niedziela, października 31, 2010

OT: książki


Właśnie sprawdziłem, że - z różnych powodów - mam niższe tempo czytania w tym roku niż w ubiegłym. Jeśli dobrze liczę, na dzisiaj przeczytałem w 2010 r. jakieś 14-15 książek, a chciałem przecież poprawić - choćby o jedną książkę - wynik (21 książek) z ubiegłego roku.

Tymczasem zostało mi tylko (aż?) 2 miesiące na czytanie...

Postanowiłem zatem, że wypiszę tutaj tytuły książek, które aktualnie mam "na tapecie" (bo zwykle czytam więcej niż jedną książkę na raz), aby samodzielnie zmotywować się do poprawy ubiegłorocznego wyniku. Niech to będzie swoisty post od wielu innych aktywności przez najbliższe 60 dni:

1. Biblia w wydaniu The Message - do zakończenia zostały mi tylko Ew. Mateusza i Objawienie
2. Nowy Testament w wydaniu New Living Translation - z którego perełkami dzielę się na bieżąco na Twitterze
3. The Grace of God, autor Andy Stanley
4. Life Coaching for Dummies, autor Jeni Purdie
5. Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki, autor zbiorowy (zebrał Michał Rozbicki)

Te pięć już w jakiś sposób "naruszyłem". Gdybym je przeczytał do końca roku, oscylowałbym w granicach rekordu ;).

Jak mam zamiar to zrobić?

A. Zabiorę z sobą The Message na wyjazd do Płocka (wtorek-czwartek) i będę czytał po zajęciach, choćbym miał siedzieć do nocy.

B. Przeczytam The Grace of God do zakończenia długiego weekendu (11-14 listopada) i wrzucę recenzję na bloga, więc po samej dacie będzie widać jak mi się udało.

C. Do końca listopada przeczytam co najmniej 60% ksiąg NT w wersji NLT (dam cynk, jak mi idzie).

Po co to wszystko?

To ćwiczenie w auto-coachingu :) Stawiam sobie cele, które mają owocować zmianami. Nie tylko w tym aspekcie życia, ale akurat tym chcę się z Wami podzielić. Określam realistyczne ramy czasowe i wskazuję sobie (oraz Wam, czytelnikom), jak zamierzam osiągnąć cel w wyznaczonym czasie. W ten sposób prywatnie i publicznie mobilizuję się do wprowadzenia zmian, które uznaję, że będą dla mnie dobre.

A Ty - co chcesz osiągnąć do końca roku? Masz 60 dni, wykorzystaj je dobrze.

Etykiety: ,

sobota, października 30, 2010

Cytat tygodnia

W procesie uzyskiwania mentalności obfitości,
ważniejsze niż to ile zarabiasz jest to, kim się stajesz.

Ian Green

Etykiety:

piątek, października 29, 2010

Ian Green w Gdańsku

Przyjaciel od lat, "inspirator" ;) dla tysięcy, człowiek, który codziennie udowadnia, że:

TO, CO NIEMOŻLIWE
JEST PRZEREKLAMOWANE
(impossible is overrated)

Od dzisiaj będzie z nami w Gdańsku Ian Green, założyciel organizacji misyjnej NLI oraz fundacji Proton Foundation, zajmującej się m.in. pomocą biznesową w europejskich krajach rozwijających się.

W piątek półprywatnie, jutro na seminarium biznesowym pt "Bądź twórczy" a w niedzielę na dwóch nabożeństwach KZ Gdańsk, o godz. 9:00 i 11:30.

Zrób sobie prezent i przyjdź posłuchać. You'd be very glad you did.

Etykiety:

czwartek, października 28, 2010

Modlitwa dla Ciebie - podsumowanie

Muszę się więcej modlić o siebie - Ty pewnie też.

W końcu nikt z nas nie jest jak automatyczny karabin AK-47, który raz uruchomiony... - no właśnie. Czasem trzeba przeładować magazynek, aby dalej prowadzić (duchową, dodajmy) walkę. O siebie, o innych, o realizację powołania nad naszym życiem.

Dlatego właśnie dzisiaj wrzucam podsumowanie ostatniego cyklu rozważań: serii "Modlitwy dla Ciebie" (jego założenia są tutaj, cykl trwał od maja do września 2010). Jeśli coś Ci umknęło z tych rozważań wcześniej, może warto wrócić do któregoś odcinka?


Dopiero teraz, przy końcu października widzę, jak bardzo są to - nadal - "modlitwy dla mnie".

Być może któraś z nich pomoże również Tobie, drogi czytelniku.

Etykiety:

środa, października 27, 2010

Chrześcijanie z okolic Reading szukają kontaktu

Dostałem niedawno informację od Zdzisława Marciniaka, że w miejscowości Henley-on-Thames (okolice Reading) powstała polska ewangeliczna grupa domowa.

Nasi rodacy póki co spotykają się co dwa tygodnie w niedzielę na wspólnym rozważaniu Biblii, uwielbieniu dla Boga i rozmowach.

Jeśli dobrze rozumiem jest to grupa kilkuosobowa - zatem chętnie szukają kontaktu z innymi osobami wierzącymi z okolicy. Jeśli to jest wiadomość na jaką czekałeś, to poniżej informacja o tym, jak można się skontaktować ze Zdziśkiem:

Zdzisław Marciniak
zmarciniak@go2.pl
tel: 0044 759 767 3109

Etykiety: ,

wtorek, października 26, 2010

Padam...

...na nos.

Jak wstanę, to coś napiszę.

Nie wcześniej.

That's all, folks ;)

niedziela, października 24, 2010

Impresja z otwarcia Hillsong New York

Oby kiedyś takie tłumy ustawiały się w tym samym celu w naszym kraju...


Etykiety:

sobota, października 23, 2010

Co to jest namaszczenie i kiedy występuje w muzyce?

Odpowiedź jest zawarta w dwóch poniższych plikach wideo, zespołu Jesus Culture.

Anointing is in the heart of the beholder.

Posłuchaj i zaczerpnij. Zrób coś dobrego dla siebie.

Teraz.

Przycisk "Play".

Zatrzymaj się i zaczerpnij.


Etykiety:

Cytat tygodnia

Bóg da Ci łaskę i nada tempo Twojej drodze za nim.
Zostań na swoim pasie ruchu, biegnij wytrwale, aby ukończyć bieg.
Nie masz czasu, siły, ani energii na uczestniczenie w biegu,
który należy do kogoś innego.

Christine Caine

Etykiety:

piątek, października 22, 2010

Zakończenie postu od negatywnych myśli


40 dni temu rozpocząłem dość niezwykły, jak uznaliście w komentarzach, post. Post od negatywnych myśli.

Uznałem, że skoro mam taką niebiblijną skłonność: do zamartwiania się, widzenia spraw w czarnych barwach i nagłych spadków praktycznie wyrażanej wiary, to powinienem coś z tym zrobić. Doszedłem do przekonania, że czas się rozstać z negatywnościami.

Postanowiłem zastępować każdą negatywną myśl, wersetem biblijnym, który "prostowałby" niezdrową rzeczywistość. Tak też zrobiłem.

Początek do jakichś 70% drogi, dzięki łasce Bożej, szedł bardzo dobrze. Sam byłem zdziwiony pozorną łatwością z jaką przychodziło mi się rozstawać z długo pielęgnowaną skłonnością do negatywizmu. Zacząłem nabierać przekonania (zgodnego z prawdą przecież), że Słowo Boże jest w stanie doprowadzić do uwolnienia tej dziedziny mojego życia.

Sporo sypnęło się na przedostatniej prostej, w poniedziałek 11 października, kiedy dowiedzieliśmy się o diagnozie tętniaka u mojego taty. Dwa dni po dziesiątej rocznicy śmierci mojej mamy (na raka). Kto mnie zna choćby odrobinę lepiej, nie będzie miał problemów z samodzielnym wyciągnięciem wniosków.

Końcówkę postu miałem zdecydowanie słabszą. Może nie bardzo negatywną, ale w takim otępieniu (choć medycznie wszystko z tatą dobrze się skończyło, za co chwała Bogu!), które w dużej mierze eliminuje odczuwanie. Czegokolwiek z małymi wyjątkami.

Może właśnie konferencja i koncert Hillsong London były jednym z nich.

Czego się nauczyłem?

Ano kilku rzeczy, ale tutaj chcę napisać o jednej: udowodniłem sobie, że kiedy wypełniam swój umysł Bożą perspektywą, jestem w stanie żyć w sposób, którego Bóg dla mnie pragnie. Nie beztrosko, ale bez troski o rzeczy, nad którymi nie mam kontroli.

To naprawdę działa.

Może warto sprawdzić u siebie?

Służę "przepisem", jak by co :).

Etykiety:

czwartek, października 21, 2010

Relacja Chrzescijanin.tv z koncertu Hillsong London w Warszawie

Etykiety:

środa, października 20, 2010

Konferencja w Dublinie

W imieniu organizatorów z kościoła St. Mark's oraz Rafała Janowskiego, serdecznie zapraszam do udziału, jeśli ktoś w ten weekend jest lub może być w Dublinie:

Etykiety:

wtorek, października 19, 2010

Koncert Hillsong London

Kilka galerii zdjęciowych z sobotniego koncertu Hillsong London jest dostępnych na Facebooku, poniżej zatem garść krótkich (bo robionych telefonami) impresji wideo.




Jeszcze jedna recenzja uczestników tego wydarzenia.

A już za (niespełna) rok, 11 czerwca 2011 czeka nas to:


Będzie się działo! Zachęcam do szybkiej rezerwacji :)

Etykiety: ,

Jak to jest? (3)

Dziękuję za Wasze modlitwy z ubiegłego tygodnia.

Tato wczoraj został wypisany do domu, rekonwalescencja przebiega dobrze.

Chwała Bogu!

Etykiety:

poniedziałek, października 18, 2010

Cytat tygodnia

"To nie jest koncert. Jesteśmy tutaj po to,
aby razem z Wami uwielbiać i wywyższać Jezusa Chrystusa"

Dave Kennedy z Hillsong London
w sobotę wieczorem na scenie w hali Expo w Warszawie

Etykiety:

niedziela, października 17, 2010

Mighty to save

Ależ się działo na konferencji dla mężczyzn i koncercie Hillsong London!!

Kto nie był (przynajmniej na koncercie) niech naprawdę żałuje. Perspektywa prawie czterech tysięcy osób (a miałem dobry punkt widzenia, bo ze sceny ;)), którzy z podniesionymi do nieba rękoma uwielbiają Boga całym sercem w naszym kraju, to niesamowity widok.

Właśnie nie w Australii. Ani w Stanach. Ani nawet w Kijowie.

Ale w Polsce. W Warszawie. Polacy.

Pięknie.

Jestem przekonany, że oprócz samej poruszającej muzyki, Bóg poruszał ludzkie serca do tego, aby żyć dla Niego. Na wezwanie do pójścia za Jezusem i powierzenie Jemu życia odpowiedziały setki ludzi. Dziesiątki wzięły udział w modlitwie o osobiste uzdrowienie.

Atmosfery Bożej obecności nie da się podrobić. Był Duch. Wiem to. Stałem przed Nim :).

Pięknie.

Oby tak dalej, bliżej Boga i Jego planów.

Na zakończenie "Mighty to save", czyli piosenka śpiewana i po angielsku i po polsku, która, akurat w ten weekend, bo przecież znałem ją już wcześniej, dotarła do mnie szczególnie mocno. Jeszcze nie w wersji z tego koncertu (ta pewnie pojawi się później), ale też z koncertu w Europie (Holandia) w tym roku:

Saviour - He can move the mountain.

Your mountain, child.

Amen.

Etykiety:

czwartek, października 14, 2010

Jak to jest? (2)

Z medycznego punktu widzenia, operacja mojego taty zakończyła się powodzeniem :).

Bardzo dziękujemy za wszystkie modlitwy! Czekamy teraz na wieści o wybudzeniu się pacjenta ;).

Etykiety:

środa, października 13, 2010

Dave Ohlerking odszedł do Pana

Dzisiaj nad ranem dowiedziałem się, że nocą naszego czasu odszedł do Pana Pastor Dave Ohlerking.

Był założycielem organizacji "Children's Cup" w Swazilandzie, Mozambiku i Zimbabwe w Afryce oraz prezbiterem kościoła Healing Place Church w Baton Rouge w Luizjanie.

Większość swojego życia poświęcił dzieciom w Afryce. Jego życie wywarło wielki wpływ na wiele ludzi. Choć znałem go tylko "wirtualnie", mogę powiedzieć, że był człowiekiem, który swoją bezkompromisową wiarę nosił na ramieniu.

Był legendą jeszcze za życia.

Chwała Bogu za osoby takie jak Pastor Dave!

Etykiety:

wtorek, października 12, 2010

Jak to jest?



Jak to jest być w drugiej części czterdziestodniowego postu od negatywnych myśli, radząc sobie zadziwiająco nieźle i dowiedzieć się, że jedna z najbliższych sobie osób na dniach będzie miała nagłą, ważną operację ratującą życie?

Już wiem.

Chociaż - po stokroć - wolałbym się nigdy o tym nie przekonywać.

Wczoraj wieczorem dowiedziałem się, że mój tato (63 lata) dzisiaj lub jutro będzie miał nagły zabieg usunięcia siedmiocentymetrowego tętniaka na aorcie brzusznej.

Z niczego. Wyłapane przy standardowym badaniu na coś innego.

Co zostaje w takiej chwili?

Zostają dwa fragmenty Słowa Bożego, które ludzie wypowiedzieli do mojego życia w ciągu ostatnich kilku tygodni. Niespecjalnie mnie przy tym znając. Pierwszy, z końcówki ewangelii Marka, o tym, że Bóg będzie mnie używał do uzdrawiania chorych. Drugi - wczoraj wieczorem, z Listu do Hebrajczyków, o tym, że wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Razem z moją rodziną łączymy te dwa wersety w jedną całość: modlimy się usilnie o pełne uzdrowienie dla mojego taty.

Zapraszam Ciebie, czytelniku, dołącz do nas. Dobrze?

Dziękuję.

Etykiety:

poniedziałek, października 11, 2010

Co dobrego wśród Polaków w Bradford?

Dzisiaj spotkanie z ciekawym człowiekiem: Maćkiem Liziniewiczem.

Maciek, z innym ciekawym człowiekiem - swoją żoną Igą, prowadzą pracę wśród Polaków w Bradford. Poczytajcie, a jeśli jesteście w okolicy, może warto się z nimi spotkać?

Oto opowieść autorstwa Maćka:


Iga i Maciek Liziniewicz - jesteśmy szalonym małżeństwem, którego pasją jest dawanie innym ludziom nadziei, miłości i sensu życia. Moją (Maćka) pasją, od momentu nawiązania relacji z Bogiem, są młodzi ludzie. Najbardziej mnie też irytują, gdy nie znają swojego obdarowania i celu w życiu. To wszystko sprawia, że chcę pomagać im znajdować te rzeczy w Chrystusie. Igi pasją są kobiety i to, by pomagać im odkrywać ich dary i tożsamość. Iga jest absolwentką Bradford School of Management oraz International Coaching Federation, ja zaś jestem absolwentem teologii oraz już niedługo absolwentem Uniwersytetu w Bradford w zakresie treningu i rozwoju osobistego.


Razem z Igą przyjechaliśmy do Bradford, w West Yorkshire, pięć lat temu. Powodów tego "przerzutu" na Wyspę było parę. Ukończyliśmy studia, szukaliśmy pracy (UK pół dekady temu

było atrakcyjnym miejscem zarobkowym), a chęć szybkiego dorobienia była dla nas kusząca. Mieszkając w Bradford i pracując w różnych miejscach przez pierwsze 2 lata brakowało mi kościoła i bycia aktywnie zaangażowanym w służbę.


Ponieważ pracowałem dla lokalnego councilu (rady miasta), obudziło sie we mnie uśpione przez nową rutynę życia pragnienie przyprowadzenia do kościoła młodych Polaków, dla których organizowałem świetlice pozaszkolne (youth caffes). Pragnieniem Igi po ukończeniu kursu doradztwa zawodowego i zdobyciu kwalifikacji life coacha, była praca indywidualna z kobietami. Chodziło o pomoc innym w zakresie odkrycia tożsamości, talentów, nowej motywacji do życia.


Pragnienie bycia aktywnym, również w kościele, a także chęć posługiwania się naszymi talentami stanowiły początek naszej pracy z Polakami w UK.


W pewien piątkowy wieczór przyprowadziłem grupę ponad 25 młodych ludzi na spotkanie młodzieżowe o nazwie EDGE w kościele Abundant Life Church. Czworo z nich zostało z nami do dziś, znajdując Nadzieję i nowy smak życia w Chrystusie. W międzyczasie rozdaliśmy ponad dwadzieścia pięć Nowych Testamentów młodym Polakom w Bradford, z którymi przez ostatnie pięć lat nawiązałem kontakt. Iga przez ostatnie lata przyczyniła się do zmiany życia wielu kobiet poprzez indywidualne sesje coachingu.


Ponadto, co niedzielę, na obu nabożeństwach w ALC (www.alm.org.uk) wraz z siostrą Igi - Martą oraz grupą wierzących polskich przyjaciół, oferujemy symultaniczne tłumaczenie całych nabożeństw - ten fakt przyciągnął do kościoła ponad 10 osób z kręgów polonijnych w ciągu ostatnich czterech miesięcy! Ze względu na nowe osoby, które nie rozumieją jeszcze koncepcji chrześcijaństwa, ale co niedziela przychodzą do kościoła, zachęcone przede wszystkim miłością, treścią i jej tłumaczeniem na język ojczysty, co dwa tygodnie organizujemy polska „grupę domową". Jest miejscem budowania więzi, przyjaźni, a także miejscem osobistego poznawania kim jest Bóg.


Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, co robimy, zagadaj do mnie na FB (facebook.com/mliziniewicz), tweetnij twitter.com/mliziniewicz, napisz maila: mliziniewicz@gmail.com, lub zadźwoń: 0044 7860566725.


Maciek Liziniewicz

Etykiety: ,

niedziela, października 10, 2010

Konferencja Hillsong Londyn

Dwa szybkie zdjęcia z piątkowej "Night of Hope" z udziałem Joela Osteena (trzeba uwierzyć na słowo). Zdjęcia autorstwa grupy polskiej z Southampton:


A poniżej nasi przed halą O2:

Mnie udało się być na konferencji Hillsonga w Londynie (ok, przez jeden dzień!) w ubiegłym roku, więc dobrze, że mamy reprezentację i teraz.

A już za rok, konferencja Hillsong przenosi się na lato! 21-23 lipca, 2011. Ciekawe.

Etykiety:

sobota, października 09, 2010

OT Książki: Polska - Twoja ziemia obiecana

Książka pastora Arka Krzywodajcia, którego nie waham się nazwać swoim przyjacielem i inspiratorem, jest przełomowa z punktu widzenia polskiego chrześcijaństwa ewangelicznego.

Autor postuluje daleko idące zmiany w sposobie jak funkcjonują zbory z naszego środowiska. Czyni to bardzo umiejętnie - z miłością i bezwzględnością. Z miłością, bo głosów krytycznych w naszym kraju nie brakuje. Z bezwzględnością - bo gdyby wprowadzić niektóre zmiany dużo wcześniej po przemianach ustrojowych 20 lat temu, to może dzisiaj większość tego, co dzieje się w naszych zborach byłaby bardziej zrozumiała dla przeciętnego zjadacza chleba.

Od którego to zjadacza nie tylko oczekujemy, żeby zrozumiał, ale również, by na podstawie zrozumienia i przeżycia podjął ważne życiowe decyzje.

W swojej nowej książce Arek mierzy się z kilkoma zjawiskami: naszej ogólnopolskiej niewiary w Bożą przychylność, skłonności do podziałów i krytykanctwa, chrześcijańskie "przesądy" odnośnie małej liczebności środowisk ewangelicznych, "dziadostwa" w Kościele (świetny rozdział, to nie to co myślisz!).

Zmierza to wszystko do wielkiego finału jakim jest postulat zerwania z formułą kościołów zaprojektowanych dla wierzących, otwarcie naszych społeczności nie na grzech świata, ale na grzeszników świata. Jak widać po lekturze wielu chrześcijańskich blogów (również prowadzonych przez pastorów i liderów), ta ożywcza myśl jeszcze nie trafiła pod wszystkie strzechy! Potrzebujemy liderów nowego pokolenia, którzy nie będą wiecznie - tak, mówię to jako kaznodzieja!! - wyłącznie pokutować i wzywać do pokuty, ale OPROCZ TEGO, wezwą ludzi do odważnego poszerzania Bożego Królestwa i staną na czele zwycięskiego, pełnego Bożej chwały, pokornego Kościoła, który - jak wierzy autor - może stać w centrum odpowiedzi na potrzeby i pytania współczesnych Polaków.

Czytałem tę książkę wnikliwie, co rusz zatrzymując się na "yes! yes! yes!". Ale ale, nie sugeruj się jedną recenzją - biegaj do dobrej księgarni, by wyrobić sobie samodzielną opinię.

Ja w tym czasie skupię się na zmianie rzeczywistości wokół mnie.

Inni już to robią.

Przesłanie ewangelii jest niezmienne. Środki jej komunikowania - nie.

Capisce?

Etykiety:

OT: reklama

Reklama roku.

Mamy z moją córką całość dialogów opracowaną na 5. Dużo tego do zapamiętania nie ma, ale ile radochy :). Już tylko czekamy w ciągu dnia, jak ktoś powie coś, na co można powiedzieć "No raczej...". Reszta leci już sama z automatu.


Etykiety:

piątek, października 08, 2010

OT: Konferencje Hillsong


Od wczoraj trwa konferencja Hillsong w Londynie - tym razem bodaj w największej arenie (bo trudno nazwać to salą) w stolicy Anglii - O2 Arena. Oprócz zwyczajowej gromadki liderów sieci Hillsong, w tym roku zaproszonymi gośćmi są m.in. Joel Osteen i Jentezen Franklin.

Wiem, że kilka osób ze społeczności polskiej przy Riverside Family Church w Southampton wybiera się dzisiaj do Londynu. Mam tylko nadzieję, że będą robić dużo zdjęć :)

A już za tydzień, konferencja dla mężczyzn "Bumerang" w Warszawie- z udziałem pastora Hillsong London Gary'ego Clarke'a, Nicka Caine'a oraz zaprzyjaźnionego z nimi Roba Koke z kościoła Shoreline w Austin w Teksasie.

Wybieram się do Częstochowy. Zamierzam - przynajmniej przy okazji sesji z jego wykładami - kręcić się w okolicach pastora Gary'ego ;).

Etykiety: ,

czwartek, października 07, 2010

Wstępna lista na wyjazd 19B - Newton Ayciffe/Darlington

Do tego wyjazdu jest jeszcze dość sporo czasu (wstępny termin to marzec-kwiecień 2010), ale dla spokoju sumienia już dzisiaj przedstawiam wstępną listę osób, które wcześniej wyraziły zainteresowanie wyjazdem: albo tym konkretnym, albo najbliższym wolnym.

Chodzi o wyjazd nr 19B do Newton Aycliffe/Darlington na "Servolution".

1 Kasia P.
2 Bogdan P.
3. Krysia G.
4. Asia S.
5. Marek Z.
6. Jarek T.
7. Kaja R.
8. Harry

Myślę, że ze dwa miejsca by się jeszcze dla nowych osób znalazły, bo nie podejrzewam, żeby wszystkim pasował ostateczny termin (którego zresztą jeszcze na teraz nie znamy).

Więc warto myśleć, modlić się i ewentualnie dopisywać w komentarzach swoją chęć wzięcia udziału :).

Etykiety: ,

środa, października 06, 2010

OT: Seminarium "Bądź twórczy" (2)

Więcej informacji tutaj:


Może warto się wybrać?

Cytat tygodnia

"Nie zaniedbuj własnej rodziny,
po to by troszczyć się o inne"

Mark Driscoll

Etykiety:

wtorek, października 05, 2010

Penzance i generalnie Kornwalia


Mam nową krainową miłość w UK - miejsce, które mnie wirtualnie urzekło, a w którym jeszcze wcale nie byłem.

Chodzi o Kornwalię, a konkretnie okolice miejscowości Penzance, czyli najbardziej na południowy-zachód wysunięte miejsca w Anglii, gdzie pogoda jest dużo bardziej znośna, rosną palmy i nikt się nigdzie nie spieszy.

To może być zbyt radykalna myśl na dzisiaj, ale nie wykluczałbym (czasowej?) przeprowadzki w tamte strony w ciągu najbliższych - nazwijmy to - kilkudziesięciu lat :)

Oto kilka fotek stamtąd:





Czyli generalnie: widoki jak w Kapsztadzie, a odległość 2 lotu samolotem :))

Z tego co widzę, w Kornwalii, może najbardziej w okolicach Plymouth, istnieją ślady internetowej (a zatem i nieinternetowej) działalności naszych rodaków.

Znalazłem następujące portale polskojęzyczne:


A ponieważ w Kornwalii są również mocne zbory zielonoświątkowe (już badam temat), to może uda się połączyć przyjemne z pożytecznym? :)

Etykiety: ,

niedziela, października 03, 2010

Refleksje Moniki z wyjazdu do Southampton

Słowo się rzekło, kobyłka u płota, a raczej relacja Moniki u bloga ;). Monika celowo nakazała mi, abym nie edytował fragmentu na mój temat :).

******
Southampton - to miejsce na długo zostanie w mojej pamięci.

Było pięknie, inspirująco i zdecydowanie za krótko... Wspaniali ludzie, których spotkaliśmy powitali nas serdecznie w swoim kościele Riverside Family Church i w swoich domach.

Pierwszym poznanym był Roman, który wziął dzień wolnego w pracy i przyjechał po nas na lotnisko do Luton. Wielkie podziękowania! Drugim spotkanym chrześcijaninem był Neil, który gościł nas na lunchu w swojej kafejce. Jestem pod wrażeniem jego otwartego serca, pomocy grupie polskich chrześcijan. To trzeba zobaczyć!! Później trafiłam do moich wspaniałych gospodarzy Marcina, Marzeny i Michałka Borówek. Cóż mogę powiedzieć - otwarty dom, otwarte ramiona, otwarte serca. Są dla mnie świadectwem Bożego działania. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.


Powyżej: najlepsze Borówki w Southampton :)

Następnego dnia mieliśmy przyjemność zwiedzać Winchester z liderem polskiej grupy Zbyszkiem - osobą o wyjątkowej wrażliwości i delikatności w kontakcie z drugim człowiekiem. Rozmowa z nim zmieniła moje nastawienie do pewnych istotnych dla mnie spraw.

Kolejne godziny dnia i przedpołudnie następnego poświęcamy na ewangelizację na ulicach Southampton. Harry jest w tym świetny! Trzeba to zobaczyć. Można się od niego dużo nauczyć. INSPIRUJĄCE! Czasem mam jeszcze problemy z rozpoznaniem "słowiańskich rysów" naszych rodaków w UK...

Wieczorem ewangelizacja z pastorem Markiem Tomczyńskim - świadectwo jego życia, realność przemiany niemożliwej z punktu ludzkich możliwości trafia do wielu osób, które licznie wychodzą do modlitwy. Mnie również dają nadzieję i wiarę.


Powyżej: Monika (z lewej) z dwoma Aniami
(w środku - z Ross, po prawej - z Southampton)

Wszyscy, których spotkałam w Riverside Family church bezpośrednio lub pośrednio dzięki opowieściom innych są dla mnie inspiracją do przekładania ewangelii do praktycznego, codziennego życia. Dziękuję za otwartość z jaką mnie przyjęli i gościli.

Monika

Etykiety: ,

sobota, października 02, 2010

OT: Coaching

Zainteresowałem się ostatnio ideą chrześcijańskiego coachingu jako narzędzia wspierania biblijnego uczniostwa. Taką pracę prowadzi (z sukcesami) w naszym kraju m.in. Fundacja Proca (bardzo polecam Dawida Wawrzyniaka!).

Poniższy animowany filmik świetnie wyjaśnia naturę coachingu. Zauważcie, że coach nie działa bezpośrednio razem z zainteresowanym w procesie osiągania celów, ale raczej inspiruje do działania i pokazuje możliwości oraz daje narzędzia.

Dobre!

piątek, października 01, 2010

OT Książki: "Your money God's way"

Your money God’s way by Amie Streater

This book is a must read for people who are about to make their first conscious step into managing personal finances (teenagers, newly weds, people who realized they are in a financial hell-hole, etc). It is very well written by a practitioner and coach, who just happens to also be an Associate Pastor of Financial Stewardship in one of America’s largest churches (New Life Church in Colorado Springs,Co).

What I love about Amie Streater’s book is its no-nonsense and down-to-earth approach. The first seven chapters (after the introduction) cover the seven counterfeit convictions that the author has encountered in people’s thinking while ministering over the years. Counterfeit convictions are lies and misconceptions about inability to handle one’s budgeting, save for the future, tithe today, create extra income and so on. While reading the stories of people who struggled with these convictions, I in turn gradually felt more convinced about God’s ability and willingness to help us out with our finances.

As for the human help from the author, there is plenty of biblical and every day financial wisdom available. The final part of the book is devoted to getting one’s feet wet with some very simple budgeting tips. Streater shows that it is possible to move gradually from low budget / high anxiety financial reality to the abundant life (also financially, within our means). If anything, I thought this final part could have been more extensive. But overall it’s a great book and I highly recommend reading it.

I’m thankful to Thomas Nelson Publishing for providing me with a complimentary copy of this book .

Etykiety:

Cóż za wrzesień!

Bardzo niewiele zabrakło do pobicia rekordu roku wstecz w obu kategoriach: unikatowych wizytach na stronie oraz liczbie obejrzanych stron.

Jak widać powyżej, w pierwszej kategorii wrzesień 2010 był drugim najlepszym miesiącem, licząc o rok wstecz, oraz zdecydowanym rekordzistą (ponownie w skali roku wstecz) - w drugiej.

Dziękuję!

Etykiety: