sobota, lutego 28, 2009

Ulubione blogi chrześcijańskie

Lekki temat weekendowy: macie jakieś ulubione blogi chrześcijańskie (polsko- lub anglojęzyczne), warte polecenia? Które blogi czytacie regularnie i z zainteresowaniem?


1

Etykiety:

piątek, lutego 27, 2009

Podróż przez Dzieje (11) - Bogu na przeszkodzie?

Dzisiaj rozważania na podstawie trzech fragmentów z Dziejów Apostolskich w wersji NASB (New American Standard Bible):

"Poszedłeś do nieobrzezanych i jadłeś z nimi"


"Tego, co Bóg oczyścił, nie uważaj za nieświęte, Piotrze"


"...kim jestem, że miałbym stanąć Bogu na przeszkodzie"


Trzy powyższe fragmenty z wersetów 3, 7 i 19 z jedenastego rozdziału Dziejów, pokazują zarzut apostołów wobec Piotra, reakcję Boga na przedmiot zarzutu ("poszedłeś do nieobrzezanych") oraz postawę Piotra na skutek lekcji, którą odebrał od Boga.

Do czasu epizodu Piotra z Korneliuszem, czego dotyczy właśnie ten fragment, kościół chrześcijański nigdy wcześniej nie wychodził do nie-Zydów. Pozostawał w dobrze znanym kontekście judaizmu, z którego się wywodził.

Problem w tym, że Bogu często zależy na tym, abyśmy nie pozostawali długo w "ciepłych kapciuszkach" - w obrębie tego co, znane, bezpieczne przewdywalne. Kiedy jesteśmy we własnym towarzystwie zbyt długo, wśród ludzi tworzy się postawa elitarna: my - tutaj; oni - tam.

Podczas, gdy jak czytamy, Boże oczyszczenie - czyli usunięcie brudu grechu, niewoli, beznadziei, rozpaczy, choroby, etc - rozciąga się nie tylko na "tutaj", ale - może przede wszystkim, na - "tam". Im prędzej Kościół zdaje sobie z tego sprawę, tym szybciej przestaje być przeszkodą dla Bożych planów - jak w cytowanym tekście przeszkodą taką był Apostoł Piotr.

Jestem zdania, że musimy stale przedefiniowywać to, "co uważamy za nieświęte" - nieustannie szukać obszarów na których nie ma żadnej znaczącej obecności chrześcijan, a w których Jezus czuł się tak dobrze. Nie myślę wyłącznie o więzieniach, szpitalach, czy ulicach. Może nawet bardziej myślę o multipleksach, centrach handlowych, wernisażach, klubach, dyskotekach, pubach, koncertach...

I pewnie znaleźliby się dzisiaj ludzie, którzy mogliby takiej postawie zarzucić, że to przejaw "chodzenia o nieobrzezanych i jadania z nimi". Jeżeli jednak nie chcemy być przeszkodą dla Bożych planów wobec ludzi dookoła nas - trzeba będzie wybrać kogo będziemy słuchać.

Nie wiem jak Wy, ale ja bym się obawiał stanąć Bogu na przeszkodzie :)

Etykiety:

czwartek, lutego 26, 2009

Prośba o fotki

W związku z prezentacjami na nabożeństwach 8 marca z wyjazdów do Doncaster (styczeń br.) i Edynburga (luty br.), proszę wszystkich uczestników, którzy robili zdjęcia o jak najszybsze dostarczenie mi ich na płycie CD/DVD lub przez podanie linku do serwera.

Myślę, że z racji ograniczonego czasu zrobimy tym razem tak, że prezentacja zdjęciowa będzie leciała w tle w czasie naszych opowieści na nabo. Pokażemy wtedy więcej zdjęć, a zrobimy dwie rzeczy w tym samym czasie.

Płytki dla mnie można nawet zostawiać w kancelarii kościoła, bo nie będzie mnie niestety w niedzielę w Gdańsku.

Dzięki!

środa, lutego 25, 2009

Jutro zaczynam (wielki) post :)

Trzeci post 40-dniowy w ciągu ostatnich kilku miesięcy może będzie najtrudniejszy - postawiłem sobie bowiem za cel w tym okresie zrobić jak najwięcej jednodniowych pełnych postów (od wschodu do zachodu słońca).

Czas który poświęciłbym na szukanie / przygotowywanie jedzenia i samo jedzenie poświęcę w szczególny sposób na społeczność z Bogiem.

A Ty - czego sobie zamierzasz odmówić od jutra do Wielkanocy?

Etykiety:

Podsumowanie wyjazdów nr 11 i nr 12


Lubię robić coś nowego, nawet jeżeli dotyczy to czegoś nienowego :).

Odkrywcze, co? To może jaśniej:

Mamy do przedstawienia podsumowania wyjazdów misyjnych nr 11 (do Doncaster w styczniu) i nr 12 (do Edynburga w lutym).

Wpadłem na pomysł, żeby w najbliższym możliwym terminie, czyli

w niedzielę 8 marca br

podsumować je tak, żeby:

a) wyjazd nr 12 (Edynburg) był na pierwszym nabożeństwie (godz. 9:00)
b) wyjazd nr 11 (Doncaster) był na drugim nabożeństwie (godz. 11:30)

Ponieważ jestem wtedy zobowiązany przedstawić również normalne audio (będziemy w drugim tygodniu kaznodziejskiej serii na temat małżeństwa), proponuję NIE ROBIĆ prezentacji zdjęciowej z żadnego z wyjazdów tylko:

1. Powiedzieć 3-4 krótkie ale treściwe świadectwa (zajmujące łącznie 12-15 min.)
2. Pokazać istniejące już filmiki (impresja Jacka z Doncaster z jesieni ub.r i tego wyjazdu) oraz filmik z podziękowaniami z Edynburga)

oraz odesłać uczestników nabożeństwa na bloga.

Co Wy na to?

Kto się zgłasza do podzielenia się świadectwem z wyjazdu? Można się zapisać w komentarzach, to coś wspólnie ustalimy.

Dzięki za wyrozumiałość - jeśli nie chcemy czekać do kwietnia z podsumowaniami (a nie chcemy!), to musimy to zrobić właśnie tak :).

PS 1. Krótkie spotkanie podsumowujące wyjazd do Edynburga odbyłoby się wtedy w niedzielę 8 marca po południu (16:00?)

PS 2. W ogniu pierwszych rozmów na ten temat pojawia się pomysł, żeby świadectwami podzieliły się w pierwszej kolejności osoby, które pierwszy raz były na takim wyjeździe.

Etykiety: ,

Podziękowanie

Chciałbym w imieniu całej grupy serdecznie podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do jednego z najbardziej udanych wyjazdów misyjnych - tego, który właśnie się zakończył, do Edynburga.

Przede wszystkim dziękuję Bogu za to, że uwiarygodnił swoją obecnością to, co się działo na miejscu w ciągu ostatnich kilku dni. Boża obecność to coś, co odróżnia pomoc charytatywną od działania, którego my się podjęliśmy.

Dziękuję zespołowi liderów Polskojęzycznego Kościoła w Edynburgu za wiarę, serce, otwartość i ciepło, oraz stworzenie nam idealnych warunków do działania.

Dziękuję wszystkim gospodarzom, u których mieszkaliśmy, osobom gotującym nam obiady, wszystkim polskim i szkockim przyjaciołom, którzy towarzyszyli nam każdego dnia.

Dziękuję nienazwanym, działającym za kulisami - doceniamy wasz wkład finansowy, czasowy, organizacyjny i jesteśmy Wam bardzo wdzięczni. A panu Krzysztofowi dziękujemy za punktualny i bezproblemowy transport na trasie Prestwick-Edynburg-Prestwick (polecamy!)

W szczególny sposób chciałbym również podziękować naszemu zespołowi misyjnemu - jest dla mnie niezwykłą zachętą widzieć Was w działaniu - jestem dumny z nas wszystkich, a współpraca z Wami była dla mnie wielką inspiracją. Jestem przekonany, że Tato uśmiecha się jak patrzy na Was :).

To był piękny czas - i nawet jeśli nie będziemy w stanie wyrazić wszystkiego słowami, odczucie piękna pozostanie z nami na zawsze :).

Etykiety: ,

wtorek, lutego 24, 2009

Hasła, które tylko my będziemy kojarzyc


Na każdym wyjeździe pojawia się zestaw kontekstowych powiedzonek, które z czasem są zrozumiałe wyłącznie dla uczestników danego wyjazdu.

Tym razem wydaje się, że było ich wyjątkowo dużo:

"Jesteś na Facebooku?"
"Jesteś na MySpace'ie?"
"Bo Cię dodam/usunę do/z listy kontaktów"
"Pulpetacja" (Ada zapamiętała właściwą wersję, bo ją sama stworzyła ;))
"Nasze ubezpieczenie tego nie obejmuje"
"Ziel-bap"
"Czy on nas obraża?"

Jak o czymś zapomniałem, to pewnie zaraz uczestnicy dopiszą.

Humor był dodatkowym świetnym aspektem tego wyjazdu. Jestem za to bardzo wdzięczny :).

Etykiety: ,

Jesteśmy w domu!

Z nadmiaru pozytywnych wrażeń nie miałem już możliwości dopisac raportów z dwóch ostatnich dni wyjazdu do Edynburga - ale działo się niesamowicie wiele i dobrze :).

Teraz jesteśmy już w Gdańsku.

Resztę relacji (wraz ze zdjęciami), uzupełnię na dniach.

Ale się działo! :)

Etykiety: ,

sobota, lutego 21, 2009

Edynburg - dzień drugi i trzeci

Tyle się dzieje, że w sumie nawet nie nadążam pisać.

Wczoraj niezwykłe wieczorne spotkanie "pod pretekstem" fryzjera i manicure. Ale kiedy ludzie przychodzą, nawet nie zapisani na konkretną godzinę, i siedzą godzinę-dwie dlatego, że dobrze się czują w naszym towarzystwie, jest okazja do głębokich ważnych rozmów, pojawiają się ukradkiem ocierane łzy - to myślę, że możemy powiedzieć, że udaje się osiągnąć ważniejsze cele niż tylko związane z urodą.

Dzisiaj dopołudniowe przygotowania do uczty polskiej - rozdawanie ulotek na ulicach, przygotowania clowna, ustawianie stołow, a na koniec piękna niespodzianka - w odstępie 15-20 minut, bardzo punktualnie pojawia się 20-25 osób, w tym kilkoro dzieci. Wystarczyło usiąść przy wspólnym stole, zjeść coś smacznego (strogonow, a na deser kilka rodzajów ciast), by ludzie mieli okazję się lepiej poznawać.

Nawet teraz kiedy piszę te słowa (sobota wieczór, ok. 19tej), kilkanaście osób po prostu siedzi i rozmawia, bez skrępowania o ważnych sprawach dotyczących życia.

Czuję się wyluzowany i szczęśliwy. Jestem tak bardzo dumny z zespołu ludzi, którzy są ze mną. Pięknie jest wiedzieć, że można na nich zawsze liczyć. Dzieje się tutaj coś ważnego, jestem przekonany, że wiele osób w Edynburgu odczuwa tak samo.

Więcej pewnie jutro :).

Etykiety: ,

piątek, lutego 20, 2009

Edynburg - dzień pierwszy

Jak się okazuje dzięki zasięgowi wi-fi i laptopowi Daniela mamy możliwość bieżącego relacjonowania tego co się dzieje na naszym wyjeździe do Edynburga.

Wczorajszy dzień trwał dla nas 19 godzin, bo po wczesnym starcie (wylot o godz. 6 rano), dolecieliśmy do Glasgow, a stamtąd p. Krzysztof ze swoim Fordem Transitem zabrali nas do Edynburga. Na miejscu mieliśmy chwilę na poznanie miasta, aby zyskać jakąś orientację w zakresie samodzielnego poruszania się i po znakomitym obiedzie wyruszyliśmy zapraszać naszych rodaków na Dni Polskie.

Część zaproszeń wręczyliśmy osobiście na ulicach, część zostawialiśmy w sklepach i firmach polskich.

Wieczorem pojechaliśmy do naszych polsko-szkockich gospodarzy na nocleg.

Dzisiaj (piątek) mamy w programie kolejne zaproszenia i dwie sesje fryzjera-manicure. Jedna właśnie się zakończyła - mieliśmy kilka osób. Więcej jest zapisanych na wieczór.

Jest dobrze :). Pozdrawiamy!

Etykiety: ,

środa, lutego 18, 2009

Poranne loty o czasie

Patrząc w Gdańsku za okno na pryzmy śniegu, zastanawiałem się jak wczoraj i dzisiaj odlatywały samoloty w porannym rozkładzie lotów na lotnisku Rębiechowo.

Odlatywały planowo :).

Mam nadzieję, że do jutra nic się nie zmieni.

I tego się trzymajmy :).

wtorek, lutego 17, 2009

Dlaczego będziemy w Edynburgu?

Prawie dokładnie rok temu, zapytany w komentarzu do jednego z postów, o to kim jesteśmy i dlaczego organizujemy takie misje w Wielkiej Brytanii, odpowiedziałem, wyjaśniając powody naszego działania. Dzisiaj, kiedy sporo osób w Edynburgu i w ogóle na Wyspach może czytając tego bloga zadawać sobie podobne pytania, myślę, że warto takiej odpowiedzi udzielić ponownie.

Polskojęzyczny Kościół w Edynburgu, z którym współpracujemy w ramach tego wyjazdu jest ekumeniczną społecznością protestancką. Jego członkowie żyją, mieszkają, pracują i uczą się w Edynburgu i okolicach. Ich pragnieniem i celem jest docierać z Ewangelią i praktyczną pomocą do naszych rodaków w tej części Szkocji. Doskonale się to zbiega z naszymi zamierzeniami odnośnie pracy duchowej i charytatywnej na Wyspach.

Pochodząca z Gdańska grupa non-profit o roboczej nazwie PolAND British Isles składa się również z chrześcijan ewangelicznych, więc oprócz praktycznej pomocy, aspekt duchowy jest oczywiście dla nas istotny. Chętnie nawiążemy kontakt z osobami z Edynburga, które bedą chciały rozmawiać na temat praktycznej strony życia z Bogiem. Niemniej, równie gorąco powitamy na naszych spotkaniach wszystkich Polaków i ich przyjaciół bez względu na poglądy :).

Staramy się, żeby spotkania były zróżnicowane co do treści i natury. Stąd, tym razem, fryzjer, manicure, kuchnia polska, występy clowna dla dzieci i projekcja filmu. Zależy nam na tym, aby poprzez usługiwanie w praktyczny sposób, okazać naszym rodakom choć w ograniczonym stopniu wielką Bożą przychylność, której doświadczamy na codzień przez życie w świadomości ofiary, którą złożył za nas Jezus Chrystus.

Ot i wszystko. Chyba, że macie dodatkowe pytania - to zapraszam do spotkania się z nami na miejscu :).

Etykiety:

Cytat tygodnia

"Uderzyli w jednego z nas. Czyli uderzyli w nas wszystkich".

Horatio Caine, CSI Miami (sezon 2)

Etykiety:

Dni Polskie w Radiu Szkocja.FM

Fiu fiu, to się nazywa promocja!

O Dniach Polskich w Edynburgu można już posłuchać na antenie Radia Szkocja.FM oraz poczytać na radiowym blogu.

Wielkie ukłony i podziękowania należą się pomysłodawcy Arkowi i p. Marzenie z radia.

Dodatkowo informacja o Dniach Polskich w Edynburgu pojawiła się również na znanym serwisie emito.net.

Etykiety: ,

poniedziałek, lutego 16, 2009

Potwierdzenie transportu

Ci którzy wiedzą o co chodzi (czyli uczestnicy wyjazdu) - ucieszą się z tej wiadomości.

Pan Krzysztof potwierdził nam transport na trasie Prestwick-Edynburg-Prestwick, w cenie o której rozmawialiśmy. Jest dobrze :).

niedziela, lutego 15, 2009

Pogoda na Edynburg

Czyli prognoza 10-dniowa: jak nie pada to leje, ale nieco cieplej niż u nas w tej chwili.

Marne to pocieszenie ;).

Etykiety:

Cytat tygodnia

"Są tacy cadykowie - rzekł pewnego razu rabbi Naftali - co modlą się,
aby ci którzy potrzebują pomocy, przyszli do nich i dzięki ich modlitwie znaleźli pomoc.


Ale rabbi z Ropczyc wstaje o świcie i modli się, aby wszyscy, którzy
potrzebują pomocy, mogli ją znaleźć u siebie w domu,
nie musieli jechać do Ropczyc i nie ulegli pokusie myślenia,
że to rabbi z Ropczyc im pomógł."


Martin Buber "Opowieści chasydów".

PS. O jak ja bardzo potrzebuję tej drugiej postawy! :))

Etykiety:

OT: Cincinnati Reds

Wczoraj zaczęły się oficjalne zgrupowania przed kolejnym sezonem baseballowej ligi MLB. My tutaj na tym blogu kibicujemy Cincinnati Reds. I tyle.

Popatrzcie na promo - kilku zawodników (Griffey, Dunn, Bako etc) już nie ma, ale to są nadal NASI REDS :)))).

Etykiety: ,

sobota, lutego 14, 2009

Zapowiedź konferencji "Powrót do Edenu"

25 kwietnia, 2009 odbędzie się w hotelu Scandic w Gdańsku konferencja dla mężczyzn i kobiet pt. "Powrót do Edenu". Wykładowcami będą Grayson i Del Jones z kościoła International City Church w Doncaster w Anglii - naszego partnera w misji wsród Polaków w UK.

Oto plakat zapowiadający tę konferencję:


A oto zaproszenie na konferencję, skierowane przez wykładowców:

Etykiety:

Zmiany w terminach wyjazdów

O tym, że planowany na maj wyjazd misyjny do miejscowości Drogheda w Irlandii stoi pod znakiem zapytania to już wiecie. Ostateczną odpowiedź powinniśmy mieć do końca lutego.

Wczoraj dowiedziałem się natomiast, że planowany wstępnie na lipiec wyjazd grupy misyjnej z Pruszcza Gdańskiego do Newton Aycliffe został przesunięty na październik, 2009. Ma to związek z finalizacją w okresie letnim budowy centrum konferencyjnego Xcel Centre, gdzie będzie się mieściło również miejsce spotkań tej wspólnoty. Łatwiej im po prostu będzie przyjąć nas u siebie i zorganizować pobyt wśród Polaków kiedy budowa zostanie już zakończona.

W związku z tym, wstępny kalendarz wyjazdów na rok 2009, na dzisiaj wygląd w ten sposób:

Nr. 12: Edynburg - luty, 2009 (termin potwierdzony)
Nr. 13: Drogheda - maj, 2009 (termin niepotwierdzony)
Nr. 14: Doncaster - wrzesień, 2009 (zaproszenie, bez konretnego terminu)
Nr. 15: Newton Aycliffe - październik, 2009 (zaproszenie, bez konretnego terminu)

Oczywiście nie wykluczam, że w międzyczasie wykrystalizuje się coś innego / dodatkowego. Na moim "celowniku" nadal pozostają takie miejscowości jak: Lisburn, Manchester, Eastbourne, Southampton, Dublin, Northwitch, Ross/Hereford.

Zobaczymy jak Bóg będzie prowadził :).

Etykiety:

piątek, lutego 13, 2009

Zaproszenie na Dni Polskie w Edynburgu


Format graficzny jest już zapewne znany, ale mam nadzieję, że jeszcze w nowym miejscu nieopatrzony :).

Podziękowania dla Jacka za sprawne działania!

PS. Rozdzielczość jest dobra, tylko tutaj tak wyszło, więc proszę się nie wpatrywać w program, tylko szukać wzrokiem zaproszeń na ulicach Edynburga ;). Nie fizycznie na ulicach, ale w naszych rękach i wiodących sklepach i punktach usługowych :).

Etykiety: ,

Wideo na dobry początek dnia

Point of difference w wykonaniu Hillsong United:

Etykiety:

czwartek, lutego 12, 2009

Spotkanie o 18:30

Jutro, czyli w piątek, jednak o 18:30 będziemy mieli swoje ostatnie spotkanie przygotowujące do wyjazdu nr. 12 do Edynburga.

Tematy:

- szczegółowy przegląd programu wyjazdu
- dane do ubezpieczenia
- dyskusja na temat książki
- ustalenia dotyczące spotkania na lotnisku / bagazu / dojazdu etc
- modlitwa

Obecność absolutnie obowiązkowa - niech nic Was nie zatrzyma! :)

Zdjęcia ze zjazdu zimowego

Trzy galerie do wyboru.

Swietna impreza, wielkie gratulacje dla organizatorów! Chezz zrobił furorę :).

Etykiety:

środa, lutego 11, 2009

Najpopularniejsze polskie sklepy w Edynburgu


Szybki przegląd googlowy tego, jakie polskie sklepy można znaleźć w Edynburgu, dał mi kilka różnych propozycji: jedne z dokładnymi mapami lokalizacji, inne z podziałem na rejony (i inne miasta Szkocji).

Problem polega na tym, że potrzebuję również opinii użytkowników, zanim w 1-2 z tych sklepów zrobimy zakupy produktów potrzebnych do uczty polskiej. Może ktoś mieszka lub był w Edynburgu i może polecić polski sklep, który miałby spory wybór produktów, niezłe ceny i dobrą reputację?

Pewnie nie ma sklepu idealnego, ale skoro mam wybrać z listy, to oprócz lokalizacji w miarę w centrum, szukam również czegoś co jest popularnym miejscem spotkań Polaków i Słowian generalnie. Miejsca, gdzie można by poprosić o możliwość zostawienia zaproszeń na Dni Polskie.

Dodam, że mało satysfakcjonuje mnie przeglądanie opinii z forów internetowych - trudno tam zwykle o pochlebne recenzje, z różnych przyczyn zresztą.

Etykiety: ,

Zaproszenia, radio i serwis w Edynburgu

Niewykluczone, że nasz najbliższy wyjazd misyjny do Edynburga zostanie przedstawiony w "mediach" bardzo wszechstronnie.

Dzięki Arkowi z Edynburga otworzyła się możliwość przygotownaia notatki prasowej do radia (którą właśnie próbuję napisać), a może również zaproszenia kogoś z radia na jedno z naszych weekendowych spotkań. Jacek z Doncaster opracuje zaproszeń, które będziemy nie tylko chcieli rozdawać na ulicach, ale również "powiesić" w jakimś często odwiedzanym serwisie (np. www.szkocja.net?).

Mam nadzieję, że w jakimś stopniu uda nam się poinformować polskojęzycznych mieszkańców "Kapsztadu północy" (jak nazywany jest Edynburg), że będą mogli ciekawie i produktywni spędzićz nami kilka dni pod koniec przyszłego tygodnia.

PS. Jeśli ktoś zna Piotra i Iwonę Michałowskich - to niech się cieszy. Będą z nami przez weekend, już sobie zabukowali urlopy i miejsce do spania w Edynburgu :). To dobra wiadomość, dawno się nie widzieliśmy!

Etykiety: ,

wtorek, lutego 10, 2009

Spotkanie, książka, post...

Jutro przedostatnie spotkanie zespołu misyjnego jadącego do Edynburga - inspirująca godzinka, mam nadzieję, że w (prawie) pełnym składzie, bo Ady niestety nie będzie (przyjedzie na spotkanie piątkowe).

Skończyłem właśnie książkę Richarda Tiplady "World of difference". Miała mówic o rozumieniu misyjności w kontekście świata postmodernistycznego, ale jakoś nie doczytałem się tam wiele o misjach. Paradoksalnie. Ciekawa pod kątem diagnozy zjawisk postmodernistycznych, ale niewiele w sumie perspektywy chrześcijańskiej misji. Czyli wiemy jak jest, ale nie wiemy, co z tym dalej zrobic :). Pewne rozczarowanie...

Mój post od słodyczy i deserów ma się dobrze. Do niedzieli na pewno wytrzymam. Momentami było ze mną krucho, ale człowiek wzmocniony celem da radę :). Już się zastanawiam nad tym, czego będzie dotyczył kolejny post, zaraz po powrocie ze Szkocji...

Etykiety: ,

Podróż przez Dzieje (9) - Naturalny wzrost

Kontynuuję czytanie Dziejów Apostolskich w wersji NASB z wielkim zainteresowaniem.

Wcześniejsze odcinki moich przemyśleń na temat współczesnych zastosowań prawd z tej księgi można znaleźć tutaj: pierwszy, drugi, trzeci.

Dzisiaj chciałbym przedstawić Waszej uwadze czynniki wzrostu Kościoła.

"A Kościół w całej Judei, Galilei i Samarii cieszył się pokojem,
budował się wewnętrznie i działał w bojaźni przed Panem,
w strefie komfortu stworzonej przez Ducha Św.
- ciągle rozwijając się liczbowo" (Dz. Ap. 9:31)

W ciągu ostatnich dziesięciu-piętnastu lat napisano wiele książek na temat rozwoju Kościoła jako takiego, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju poszczególnych społeczności lokalnych czyli zborów. Jedni autorzy dzielą się tym, co działało w ich przypadku na skalę lokalną, drudzy wyciągają ze swoich doświadczeń dalej idące wnioski, a jeszcze inni próbują określić i zrozumieć trendy międzynarodowe, czy wręcz cywilizacyjne.

Bardzo lubie czytać takie książki. Uważam, że zawierają wiele cennych rad i pomysłów.

Od czasu do czasu jednak spada na mnie jak grom z jasnego nieba werset taki jak ten zacytowany powyżej. I widzę wtedy wyraźnie - na użytek osobisty, jak i naszej wspólnoty w Gdańsku, że kluczowem do duchowego rozwoju jest... powrót do tego, co działało na samym początku.

W pierwszym Kościele. No właśnie:

Pokój i wewnętrzne zbudowanie - kultura budowania relacji opartych na zaufaniu, docenianiu innych, postrzeganiu ich jako ważniejszych od siebie i własnych potrzeb. Bycie osobą budującą, motywującą i zachęcającą innych, czasem nawet bez względu na chwilowe okoliczności życia. Szukanie tego, co "dobre, miłe i doskonałe", jak powiada Pismo w innym miejscu.

Bojaźń Pana - szersze spojrzenie na pytania "Dlaczego tak mam żyć?" / "Po co nam to wszystko?" / "Dokąd to zmierza?". Podporządkowanie swojego życia i ambicji planom Jezusa Chrystusa nie dlatego, że akurat je rozumiem i się z nimi zgadzam (choć na szczęście i tak w życiu bywa), ale dlatego, że ufam Jemu, że te plany są dla mnie i społeczności dobre. Wierzę Bogu, a nie tylko w (istnienie) Boga.

Działanie w strefie komfortu stworzonej przez Ducha Św. - rozpoznanie swoich mocnych stron i rozbudowywanie ich w Bogu. Usługiwanie w ramach wszechstronnych darów, które Bóg daje Kościołowi. Dzielenie się tym co mamy, aby życie innych osób było pełniejsze Boga i piękniejsze. Strefa komfortu, której granice są określane (a z czasem poszerzane) przez Ducha Św. - to odpowiedź na pytanie jakie cele stawia przed nami Bóg. Do kogo (konkretnie) chce nas posłać?

Zdaje sobie sprawę z tego, że każdy z tych trzech obszarów nadawałby się na dłuższe rozważanie :). Dlatego właśnie zachęcam Was, czytelnicy, do dłuższego rozważenia tego zagadnienia w swoim życiu i swoim najbliższym kontekście relacji z ludźmi.

Jestem wdzięczny Bogu za to, co czyni w Gdańsku i na Wyspach Brytyjskich.

Jednocześnie widzę wyraźniej, nad czym, za łaską Bożą, musimy pracować, aby oglądać rozwój i wzrost wszędzie tam, gdzie działają chrześcijanie.

Etykiety: ,

poniedziałek, lutego 09, 2009

Tablica informacyjna w Edynburgu

Polskojęzyczny Kościół w Edynburgu wczoraj zawiesił na budynku, w którym się spotykają na nabożeństwa tablicę informacyjną. To kolejny krok w kierunku informowania społeczności polskiej w tym mieście o ich istnieniu i sposobach działania.

To właśnie z tą społecznością będziemy za niespełna dwa tygodnie współpracować w usługiwaniu Polakom w Edynburgu.

Poniżej dwie fotki z wczoraj:


Muszę się jeszcze tylko dowiedzieć, wobec CZEGO trzeba powiedzieć dość w Edynburgu :))

Etykiety:

Centymetr misyjny

Do wyjazdu nr. 12 do Edynburga pozostało zaledwie

10 dni


W związku z tym, nasze dwa ostatnie spotkania przygotowujące proponuję, aby odbyły się w dniach:

11 lutego, środa, po nabożeństwie (ok. 20:00, "szybka godzinka" ;))

i

13 lutego, piątek, godz. 18:30

W przyszłą niedzielę 15 lutego nie ma mnie w Gdańsku, ale ustaliliśmy, że grupa i tak pokaże się sama na nabożeństwie z prośbą o modlitwę. Jak będziecie odbierać błogosławieństwo, weźcie i dla mnie :).

Do środy postaram się wrzucić na bloga ostateczny program tygodnia oraz rozpiskę kosztów.

Etykiety: ,

sobota, lutego 07, 2009

Impresje z Doncaster 2008/2009

Z nieukrywaną satysfakcją przedstawiam Wam twórczośc Jacka Niemca, który udokumentował wycinek naszych dwóch wyjazdów misyjnych do Doncaster - w październiku ub. r i tego ostatniego, ze stycznia br.

Wielkie gratulacje i podziękowania dla Jacka!

Zwróccie szczególną uwagę na wywiady nagrane w czasie ostatniej Uczty Polskiej.

Etykiety: ,

Konkurs?

Hmm... ten tego... może czas na ogólnoblogowy konkurs dla czytelników? Moja wiara w niezmierzone możliwości naszych czytelników jest olbrzymia :).

Co jest przedmiotem konkursu:

Należy znaleźc w internecie (z podaniem linków) możliwości jak najłatwiejszego (i jak najtańszego!) połączenia pomiędzy lotniskiem Glasgow Prestwick (które leży ładnych parę mil za samym Glasgow) a Edynburgiem w dn. 19 lutego (czwartek) br po godz. 8:00 rano.

Weźcie pod uwagę, że jeszcze na tej trasie nie podróżowaliśmy i możemy miec ze sobą dośc sporo klamotów... :)

Podanie stron źródłowych i ewentualnych cen za bilet byłoby jak najbardziej wskazane.

Co jest nagrodą:

To netowa chwała i sława zwycięzcy konkursu już nie wystarcza?? ;)

Liczymy na Was, czytelnicy!

Etykiety:

OT: Książki - "Bitwa o umysł" Joyce Meyer

Jestem zdania, że książkę taką jak "Bitwa o umysł" każdy poważnie myślący chrześcijanin powinien przeczytac przynajmniej raz w życiu. Niektórzy z nas, mający problemy z uporządkowaniem swojego wewnętrznego świata myśli - co i mnie się zdarza częściej niż powinno - mogliby nawet wracac do tej lektury co jakiś czas :).

Joyce Meyer, na podstawie przykładu własnego życia, omawia, wyjaśnia i motywuje do podjęcia konkretnych kroków w procesie odnawiania umysłu, do czego zachęca w wielu miejscach Pismo Święte (m. in. Rzym. 12, 1-2). To zadziwiające jak wiele naszych słów, decyzji i postaw ma swoje źródło w niewłaściwym myśleniu - na temat samych siebie, innych ludzi i ich motywacji i niewiary w Boże obietnice dla nas.

Wielu współczesnym chrześcijaninom, jak pisze Meyer, brakuje wytrwałości w walce o swój umysł. Oczekują oni, że Bóg przemieni ich myślenie niejako bez ich udziału, zaocznie, a kiedy tak się nie dzieje, rezygnują z doświadczenia pełni Bożych obietnic, pogrążając się w czarnowidztwie i rozczarowaniu samymi sobą.

A przecież nie taki jest Boży plan dla naszego umysłu iżycia. Jak pisze prorok Jeremiasz: "Myśli jakie mam o Was, mówi Pan, są myślami (pełnymi) pokoju, (bo) chcę zgotowac Wam przyszłośc i natchnąc nadzieją". Warto zawalczyc o to, aby nasz umysł pełen był "myśli Chrystusowej"!

Etykiety:

piątek, lutego 06, 2009

OT: Zjazd zimowy 2009

Kilka impresji zdjęciowych z dzisiejszego wieczoru na zjeździe młodzieżowym w Gdańsku:

Zespół uwielbienia z Gdańska z Piotrkiem Grochowskim (lider):

Chezz Cherrie (mówca dzisiaj wieczorem) i Richie Garratt z Xcel Church w Newton Aycliffe:

Występ grupy ze szkoły Christ for the Nations w Gdyni:


Chezz z tłumaczem Arkiem (ChftN):


Sławek, Gosia i Zibi z Krakow City Church:

Etykiety: ,

Jak trafić do Xcel Centre

Prowadzą nas Chezz i jego kamera :)

Jak widać XC rośnie w szybkim tempie.


Where is the Xcel Centre? from Chezz on Vimeo.

Etykiety:

Najbliższe spotkanie

Spotkanie grupy wyjeżdzającej do Edynburga (wyjazd nr. 12) odbędzie się

w najbliższą niedzielę o godz. 17:00 w stałym miejscu.

Oto kilka elementów programu spotkania, żebyśmy się mogli przygotować:

- finalizacja programu wyjazdu
- omówienie grafiki zaproszeń
- ostateczne ustalenie menu i produktów
- osobiste "krótkie i zrozumiałe" świadectwa życia z Bogiem (60 sek. bez używania chrześcijańskiego "żargonu")
- dyskusja kilku tematów z książki Marka Cahilla "Jedna rzecz, której nie możesz robić w niebie"

Obecność absolutnie obowiązkowa :).

Etykiety:

środa, lutego 04, 2009

W drodze

Każda nowa sytuacja czegoś nas uczy, prawda?

Właśnie sie nauczyłem, co trzeba poprzestawiac na Bloggerze, żeby można bylo pisać posty z telefonu podłączonego do wi-fi. Okazało sie to prostsze niż myślałem.

Do czwartkowego wieczora jestem w drodze, więc najbliższego posta merytorycznego można się będzie spodziewać dopiero w piątek. Ale w międzyczasie można oczywiście czytac archiwa bloga :). Sporo czytam ostatnio, będę w niedługim czasie recenzowal książkę Joyce Meyer pt. "Walka o umysłu" oraz Richarda Tiplady na temat misji w rzeczywistości postmodernizmu.

wtorek, lutego 03, 2009

Drogheda pod znakiem zapytania

Wyjazd misyjny oznaczony wstępnie jako nr. 13 do Droghedy w Irlandii i przewidziany na połowę maja br., staje pod znakiem zapytania.

Mimo "zielonego światła" od pastora tamtej społeczności, istnieją problemy z dotarciem do osoby/osób bezpośrednio zajmujących się sprawą naszego przyjazdu (a może takie osoby nie zostały jeszcze wyznaczone?). A przygotowując pierwszy wyjazd w nowe miejsce nie chcielibyśmy robić tego niestarannie i/lub pochopnie.

Jeśli zatem sytuacja nie zmieni się do końca lutego, będziemy musieli wyjazd w tym terminie przełożyć. Wiem, że sporo osób było mocno zainteresowanych wyjazdem właśnie w maju do Irlandii, stąd informacja z wyprzedzeniem.

I jeszcze jedno: następny wyjazd misyjny do Doncaster przewidziany jest na koniec września/początek października 2009 :).

Etykiety: , ,

Cytat tygodnia

"Nigdy nie będziesz miał namaszczenia (od Boga) do tego,
aby być kimś
innym, niż jesteś.
Wystrzegaj się zatem porównywania i rywalizacji"


Joyce Meyer


Do końca tygodnia powinienem wrzucić na bloga krótką recenzję książki Joyce Meyer, więc cytat jest jak najbardziej na miejscu. Myślę, że prawdziwy (nadal) dla wielu z nas...

PS. Post od słodyczy i deserów idzie nadspodziewanie dobrze. Mimo tego, że przez weekend serwowaliśmy również ciasto w Doncaster, udało mi się powstrzymać od niego. Największe wyzwanie stanowiły brytyjskie scones (poniżej na zdjęciu).

Etykiety:

poniedziałek, lutego 02, 2009

Podróż przez Dzieje (5-8): Dwóch magików

Mam wrażenie, że współczesny świat jest pełen magików, którzy na dłużej lub krócej chcą przyciągnąć uwagę ludzi. Fragment Dziejów Apostolskich, który ostatnio czytałem (Dz. Ap. 8:9-11), stanowiący historię zainteresowania się ewangelią magika Szymona, dobitnie to podkreśla.

Czytamy tam tak (w moim własnym przekładzie z NASB):

"A był tam człowiek imieniem Szymon, który praktykował magię, zadziwiając mieszkańców Samarii. Twierdził, że jest kimś wielkim, a wszyscy ludzie mali i wielcy zwracali na niego uwagę, mówiąc: <Oto uosobienie prawdziwej mocy Bożej>."

Celowo pozwoliłem sobie podkreślić dwa sformułowania odnośnie życia Szymona zanim spotkał się on z ewangelią. Tekst mówi o tym, że on "zadziwiał" ludzi, którzy "zwracali na niego uwagę".

Szymon był tym, czym współczesny Hollywood nazywa ONE MAN SHOW.

Do tego stopnia, że mniej zorientowani w tym, co czynił przypisywali jego sztuczkom magicznym pochodzenie od Boga. SKORO czynił takie rzeczy (to że w grę wchodziła siła magii najwyraźniej wielu z jego "kibiców" nie obchodziło), to PEWNIE musiał pochodzić od Boga...

Do czego zmierzam?

Ano, podczas niedawnego wyjazdu na Wyspy jakoś szczególnie odebrałem w duchu pewną prawdę - mianowicie, że w tym wszystkim, czym jestem i co robię, nie chodzi o mnie, ale chodzi o NIEGO. O Jezusa. O to jak On (również przeze mnie) jest w stanie zadziwić współczesnego człowieka, okazać swoją moc, przebaczenie, uleczenie, łaskę. Dotarło do mnie w szczególny sposób na nowo, że to Jezus (również przez moje życie) ma przyciągać uwagę, wywoływać refleksje, skłaniać do zmiany postępowania...

Miewam takie dni, kiedy bywam jak ten Szymon-magik. Wydaje mi się, że potrafię sam z siebie wykrzesać coś, co zadziwi. Włączam moduł One Man Show i oczekuję, że Duch Święty będzie to błogosławił. Cóż za porażka ;).

Nie potrafię zadziwiać ludzi. Nie chcę potrafić. To Jezus ma zadziwiać. I jeśli tylko usunę się na bok - On to będzie czynił. Tak jak robił to do tej pory. Taka nadzieja przyświeca mi z tego fragmentu Dziejów Apostolskich :).

Wcześniejsze odcinki Podróży przez Dzieje można znaleźć tutaj: część pierwsza, część druga.

Etykiety: ,

Wyjazd nr 11 przeszedł do historii :)

Tytuł posta nie jest tylko prostym stwierdzeniem faktów.

Myślę, że w jakimś stopniu był to jednak wyjazd historyczny, przełomowy. Z wielu względów. Dlaczego?

- przełomy w naszym indywidualnym życiu duchowym z Bogiem
- usługiwanie przez wiarę mimo choróbsk i kłopotów zdrowotnych
- szczególny czas dla rodzin w Doncaster (prawie wszyscy goście przychodzili ze swoimi bliskimi)
- "rekord" liczbowy gości jednego dnia (ok 60 osób łącznie na wycieczce i w Edlington w piątek)
- pierwsze "historyczne" spotkanie (podwieczorek) w dzielnicy Edlington właśnie

Mieliśmy nadzwyczajnie dużo trudności, ale i nadzwyczajnie dużo błogosławieństw.

Nie zamieniłbym tego zespołu, z którym byłem na żaden inny.

Jeszcze raz Wam dziękuję kochani!

Dziękuję za listę rzeczy, których nikt spoza nas nie będzie w stanie zrozumieć: za śmiech z offu, za nocny majeranek, za Feniksa w popiołach, za pilnowanie lewego boku busa, za kabanosy na zimno, za śmiech i łzy na kanapie, za nocne opowieści, za pochrapywanie sprawiedliwych i każdy piękny moment w czasie wyjazdu :).

Wyjazd - malina! A może Jagoda? ;)

Mam nadzieję, że więcej świadectw pojawi się w komentarzach do tego posta, a więcej zdjęć, a może i filmików - już niedługo tutaj na blogu!

PS. W międzyczasie statystyki poczytności bloga w styczniu 2009 osiągnęły drugi najlepszy rezultat w historii (w zakresie wizyt i liczby oglądanych stron). Popatrzcie sami poniżej:

Etykiety: