poniedziałek, lipca 30, 2012

Dla Twojego dobra


MSG 2 Mojż. 13:17 Dla Twojego dobra



"Bóg nie prowadził Izraelitów drogą biegnącą przez krainę Filistynów, która byłaby najkrótszą trasą, bo pomyślał, że jeśli lud będzie musiał walczyć, rozmyśli się i zawróci do Egiptu".


Nie zawsze najkrótsza droga jest drogą najlepszą.


Czy nie chciałbyś, aby oczekiwanie na pewne rzeczy w Twoim życiu nie trwało tak długo? Ja też bym nie chciał :). A mimo to - jak czytamy dla naszego dobra - często Bóg prowadzi nas drogą inną niż najkrótsza. 


Bo kwestia dostania się z punktu A do punktu B właśnie człowiekowi wydaje się w tym wszystkim najistotniejsza. Bóg jest bardziej skomplikowany - mam wrażenie, że Jemu zależy równie bardzo na tym, abyś był przygotowany na to, co zastaniesz w punkcie B :).


I jeszcze jedno: każdy etap życia ma swoje walki. Na samym początku (jak w powyższym przykładzie) Izraelici mieli ufać. Bóg wiedział, że przyjdzie czas na walkę. I wtedy będą musieli walczyć.


Jeśli dzisiaj nauczysz się ufać, jutro nauczysz się walczyć. Ta kolejność jest dla mojego i Twojego dobra.

Im mniej, tym...więcej :D

Od dłuższego czasu zauważam, że blog tutaj jest odwrotnie proporcjonalnym wyznacznikiem tego, co dzieje się w moim życiu pozablogowym. W sensie czasowym, im mniej mnie tutaj, tym więcej mam roboty IRL :).

Tak będzie jeszcze przez jakiś (dłuższy?) czas. Nie jestem pewien, czy będę się dzielił tym, co się dzieje w świecie pozaekranowym, więc tym, którzy znają mnie wyłącznie poprzez bloga pozostaje tylko... cierpliwość.

Kilka rzeczy się nie zmienia: bardzo dużo, jak na swoje możliwości czasowe, czytam. Ostatnio przeczytałem "Hanemanna" Chwina (uroczy klimat, niezrozumiała narracja) oraz "Filary praktycznego budowania lokalnego kościoła" (bezcenna lektura z Koszalina).

Etykiety:

niedziela, lipca 22, 2012

Niepokonani

W tym roku po raz pierwszy wziąłem udział w konwencji "Niepokonani", której organizatorem jest od lat koszaliński kościół Woda Zycia (KBwCH).

To znakomita impreza, na dużym poziomie, organizowana z rozmachem i chęcią tworzenia połączeń z ludźmi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia w ramach dzisiejszego chrześcijaństwa ewangelicznego. W tym roku zaproszonymi mówcami byli pastorzy Paul Scanlon i Stephen Matthew (z Abundant Life Church w Bradford w Anglii) oraz Amerykanie: Duane White (The Bridge, Denton TX) i Rick Renner (pastor kościoła w ... Moskwie).

Serdecznie zachęcam do udziału w przyszłym roku - można się wiele nauczyć odnośnie praktycznej strony służby w nowoczesnym kościele! :)

sobota, lipca 14, 2012

Czy rzeczywiście?


MSG 2 Mojż. 11:3 "Mojżesz był bardzo podziwiany przez Egipcjan, był postacią wielce szanowaną, zarówno wśród sług faraona, jak i wśród ludności".

Przykłady takich postaci jak Mojżesz, Józef, Daniel, Estera czy Nehemiasz (ludzi służących Bogu i swojemu ludowi w szeroko pojętej przestrzeni publicznej) zastanawiają mnie, czy chrześcijanie rzeczywiście nie mają czego szukać w służbie publicznej w swoim społeczeństwie ;).

Im większy zasięg, tym większy wpływ.

PS. A propos służby publicznej - jedną z najbardziej inspirujących są od wieków misjonarze. Przeczytałem kolejną książkę z tej serii, o której wcześniej pisałem, tym razem na temat XVIII wiecznego amerykańskiego misjonarza w Birmie, Adonirama Judsona.

Etykiety: ,

czwartek, lipca 05, 2012

Cytat tygodnia


"Lepiej spalic sie szybko i stopic wiele dusz, 
niz spalac sie powoli i nie stopic zadnej".


--Sundar Singh, sikhijski chrzescijanin, misjonarz w Tybecie, Himalajach i Nepalu. 
Zmarl w wieku 40 lat.

Jestem


MSG 2 Mojz. 3:14 Jestem


(W odpowiedzi na pytanie o Boze imie) "Powiedzial Bog Mojzeszowi: Jestem tym, ktory trwa. Powiedz Izraelowi: *Jestem* przyslal mnie do Was".


Bog nieco pozniej da Mojzeszowi swoja pelniejsza wizytowke. Teraz musi jemu i nam wystarczyc to slowo, ta fraza, ktora troche dookresla sama siebie.


On jest Jestem. On jest Trwam.


Zadziwiajace, ze sam Bog Ojciec nie przyspieszyl wlasnie wtedy biegu historii i nie przedstawil sie "jestem miloscia", prawda?


Dlaczego? Bo zeby skosztowac *jaki* jest Bog, czlowiek musi najpierw uwierzyc, *ze* On jest. Ten, ktory jest chce byc "Jestem" w Twoim i moim zyciu :).


To przedstawienie sie ma jeszcze drugie dno. Bog jest Bogiem czasu terazniejszego. Jesli w przeszlosci nie spotkales sie z Nim osobiscie, nie podjales decyzji, aby poznawac Go i kochac, nie odkladaj tego kroku na przyszlosc.


Jahwe jest TERAZ. Trwa w oczekiwaniu na Ciebie i na mnie. Przyjdziesz do Niego? Teraz?


A teraz? :)


Niech Cie pokrzepi mysl, ze On jest. Jesli poszedles za Nim, On jest z Toba w radosciach, klopotach, bolu, nadziei, zwyciestwie. Niech Cie pokrzepi mysl, ze On jest przy Tobie TERAZ.


PS. Skończyłem również na dniach czytać książkę o misjonarzu sikhijskim Sundarze Singhu, zatytułowaną "Slady stóp w Himalajach". Człowiek o niezwykłej odporności na ból i przeciwności, misjonarz do narodów Tybetu, Himalajów i Indii.

Etykiety: ,