sobota, kwietnia 30, 2011

"Bezpieczna kryjówka" po raz kolejny w Gdańsku!


Tym razem w "Teatrze Miniatura" w Gdańsku Wrzeszczu, czyli pod dachem :).

Moją recenzję z tego przedstawienia baletowego, w wykonaniu amerykańskiej grupy Ballet Magnificat Omega, można przeczytać tutaj. Było to dwa lata temu na Starym Mieście w Gdańsku.

Trudno wyrazić słowami przesłanie o przebaczeniu oparte na historii życia Holenderki Connie ten Boom, która podczas okupacji, z narażeniem życia ratowała od zagłady Zydów...

To trzeba zobaczyć!

Przesłanie jest uniwersalne. Dlatego właśnie zakupiliśmy dziesięć biletów jako rodzina i siedem z nich rozdaliśmy naszym znajomym, aby tylko mogli w tym przedstawieniu uczestniczyć.

A tutaj jeszcze moje wrażenia z zeszłorocznego występu: "Syn Marnotrawny". Też łapiącego za serce przyznam!

Etykiety:

czwartek, kwietnia 28, 2011

Pastor David Wilkerson odszedł do Pana

Wyjątkowo ciężki ten rok - najpierw nasz pastor Józef Suski, później Dave Ohlerking, następnie Billy Hornsby, a dzisiaj rano przyszła wiadomość, że pastor David Wilkerson...

Wypadek samochodowy w Teksasie, zjechał na przeciwny pas na autostradzie wprost na nadjeżdzającą ciężarówkę... Żona pastora, Gwen, jest w stanie krytycznym... (pamiętajmy, proszę, o niej w modlitwie).

Tylko Bóg wie dlaczego.

I nie zamierzam wchodzić na Jego terytorium w tej sprawie.

Pastor Wilkerson był dla ludzi, nawracających się do Jezusa w moim czasie i pokoleniu, czyli pod koniec lat osiemdziesiątych, pierwszym "zaocznym" nauczycielem Ewangelii. Pamiętam, jak pasjonowaliśmy się jego książkami "Krzyż i sztylet" oraz "Krzyż mocniejszy niż sztylet". Opowiadały one o początku jego służby wśród młodzieży z nowojorskich gangów.

Przykład i odwaga pastora Wilkersona uczyły nas, że kiedy Bóg wzywa - należy odpowiedzieć. Pamiętam tę jego determinację do dzisiaj.

Miałem też przyjemność być osobiście (kilka lat temu) w założonym przez niego kościele Times Square Church w Nowym Jorku. To było całkiem niezwykłe przeżycie (opisywałem ten wyjazd również tutaj na blogu, ale akurat teraz nie mogę tego odnaleźć). Pastor bardzo cenił Polskę i Polaków - był kilkakrotnie w naszym kraju (ja uczestniczyłem w konferencji we Wrocławiu), w tym m.in. w Gdańsku (połowa lat osiemdziesiątych).

Z jednej strony jest mi dzisiaj bardzo smutno. Z drugiej - cieszę się - może bardziej wewnętrznie, że pastor Dawid jest już w ramionach tego, którego tak bardzo ukochał.

Zostaje po nim co najmniej jedno pytanie, które tak często zadawał:

Gdybyś dzisiaj stanął przed Jezusem - rozpoznałby Ciebie? Znacie się? Wiesz, tak osobiście?

Etykiety: ,

poniedziałek, kwietnia 25, 2011

Southampton Passion!

Po prawie trzyletnich przygotowaniach, mój przyjaciel z Southampton (i Riverside Family Church) - Neil Maddock, wraz z prawie 70 artystami-amatorami i wielkim chórem, wystawili 22 kwietnia przedstawienie "Pasja" w Southampton.


Poniżej natomiast dwa nieco dłuższe, amatorskie, sądząc po jakości dźwięku, klipy wideo:



Ponieważ Neil mówi trochę po polsku, to z przyjemnością napiszę tak:

Wielkie gratulacje, Neil!! Swietna robota!

Etykiety: ,

Dwa słowa o pracy wśród Polaków w West Bromwich

Tak jak wspominałem wcześniej, udało mi się podczas ostatniego wyjazdu spotkać przed powrotem na lotnisku z pastorem kościoła Centrepoint w West Bromwich, Davidem Marshem (i jego sympatyczną rodzinką).

Doceniam ich poświęcenie - jechali celowo do Doncaster od siebie tylko po to, aby porozmawiać o pracy wśród Polaków w swoim mieście.

A mieli sporo do powiedzenia, bo jak na 50-60 osobowy zbór, ich praca i zaangażowanie w poprawę bytu naszych rodaków - naprawdę robią wrażenie. Oto krótki przegląd tego, co wstępnie udało mi się ustalić, co robią lub chcą zacząć w najbliższym czasie:

* codzienne wydawanie zupy oraz produktów żywieniowych dla Polaków (mają dobry kontakt z polskimi sklepami w okolicy),
* praca z ludźmi z problemem alkoholowym (choć na pewno przydałaby się pomoc, w tym tłumaczeniowa)
* praca z polskimi dziećmi w wieku szkolnym
* możliwość pozyskania wsparcia od władz lokalnych w procesach resocjalizacyjnych Polaków

Co ciekawe ten zbór ma już trochę wcześniejszych doświadczeń w pracy z ekspatami z Europy Wschodniej (Kosowo), więc jest na czym budować.

W związku z tym, ustaliliśmy, że postaramy się jak najszybciej zebrać małą grupę pomocników i dlatego szukam kilku osób z, choćby małym, doświadczeniem w pracy ewangelizacyjnej wśród bezdomnych (najlepiej tym razem mężczyzn), którzy polecieliby ze mną na 2-3 dni do West Bromwich (k. Birmingham w UK) w terminie maj lub czerwiec br.

Może TY jesteś taką osobą lub znasz kogoś takiego?

To może być kolejny wyjazd podczas którego czyjeś serce przybliży się do Ewangelii.

Aktualnie uzgadniam możliwe terminy wyjazdów - jak tylko pojawi się ostateczny, na pewno dam znać również na blogu.

Etykiety:

niedziela, kwietnia 24, 2011

Zyczenia Wielkanocne

Zyczę Ci, czytelniku tego bloga, aby ta sama moc (gr. dunamis),
która wzbudziła Chrystusa z martwych,
zamieszkała w Tobie i kompletnie odmieniła te dziedziny życia,
z którymi się jeszcze zmagasz.

Tylko Chrystus!

Etykiety:

sobota, kwietnia 23, 2011

Reportaż z Newton Aycliffe / Darlington

Przypomnę tylko, że nasz wyjazd nr 19B (taki właśnie miał dziwny numer), poświęcony był udziałowi w przedświątecznej akcji o nazwie Servolution (więcej na ten temat tutaj). Drugim celem - jak się okazało na miejscu - była swoista integracja polskiego środowiska chrześcijańskiego do działania na miejscu.

A okazało się właśnie, że w okolicy Aycliffe jest całkiem spora grupka ludzi wierzących, którzy mieli to o siebie, że nie znali się wszyscy z wszystkimi.

Po przedłużonym weekendzie mam nadzieję usłyszeć o tym, jak to dzielnie nasi rodacy (w tym moja rodzina!) działają wśród Polaków z Ewangelią.

A teraz kilka zdjęć, sam głośno myślę na ile one są one reprezentatywne... Ale co tam! :)

Wizyta w domu Kasi (z prawej) i Rafała. Od lewej: Bogusia (Eldon), Ania (Hereford), Kaja (nadal Gdańsk?) i Kasia

Prawie gotowi do Servolution (znaczy my z Kają), bo reszta (bez jedynych prawdziwych koszulek) po odprawie poszła odwiedzać Polaków. My skoncentrowaliśmy się na sprzątaniu świata i rozdawaniu ulotek.


Na nabożeństwie w nowej siedzibie Xcel Church czyli Xcel Centre w Newton Aycliffe. Trwa część śpiewana, zwana w naszych kręgach uwielbieniem dla Boga.


Swoje krótkie wystąpienie na nabożeństwie oparłem na wyjaśnieniu czym jest Servolution na podstawie maksymy, że "zawsze ktoś czeka po drugiej stronie Twojego posłuszeństwa"


Przyjaciele, rodzina - chrześcijanie z okolic Newton Aycliffe i Darlington. Od lewej: Łukasz, Bogusia, Rafał, Radomir, Zyggi, Grażynka, Ania, Kaja, a ja robię zdjęcie ;).

Jak widać towarzyszyła nam świetna pogoda, modlitwy osób, które wspierały nas z Polski i generalna życzliwość gospodarzy. Jesteśmy za wszystko bardzo wdzięczni - to był potrzebny i budujący czas.

Etykiety: , ,

piątek, kwietnia 22, 2011

Kaja: świadectwo z wyjazdu misyjnego

O tym, że Bóg spełnia marzenia wiedziałam od dawna.

Ale o tej misji mogę powiedzieć, że była takim czasem, kiedy Bóg niesamowicie zaskoczył mnie swoją szczodrością w tej kwestii.

Nie wdając się w szczegóły, każda chwila spędzona w UK była wielkim błogosławieństwem. Zaczynając od możliwości służenia innym na naprawdę różne sposoby, przez wysłuchane historie, rozwiane wątpliwości i wypowiedziane modlitwy, kończąc na znalezieniu tej służby, w której naprawdę się odnajduję.

Niesamowity czas, pełen Bożej obecności i Jego planu (który nie zawsze pokrywał się z naszym :D), czas ogarniania wszystkich cudownych ludzi, którzy potrzebowali tylko niewielkiej zachęty do działania... Plus naprawdę fajny lider, który nieraz doprowadzał mnie do śmiechu, który powodował łzy, tarzanie się po trawie i ból brzucha :).

A żeby wszystkich nastraszyć, to mogę obiecać, że jeszcze nieraz na misję do UK pojadę :)

PS. Zdjęcia z wyjazdu - w drodze na bloga.

Etykiety: ,

środa, kwietnia 20, 2011

Cytat tygodnia

"Nie było takiej rzeczy, która by się Jezusowi nie udała.
A On powiedział, że będzie budował swój Kościół.
Zajmujesz się tym samym zadaniem? :)"

(HH)

Etykiety:

Heartbeat (3): Powiedzieć? Nie powiedzieć?

Heartbeat czyli rytm bicia serca, to kolejna seria rozważań biblijnych, której podejmę się tutaj na blogu. Podstawą do rozważań będą fragmenty ewangelii Jana w przekładzie - to blogowa nowość - New Living Translation.

Właśnie kończę czytać Nowy Testament w tym tłumaczeniu i wiele fragmentów właśnie ewangelii Jana zrobiło na mnie na nowo wielkie wrażenie.

Jak pamiętacie, Jan był tym z Apostołów, który miał szczególnie bliską więź z Jezusem. Mam nadzieję, że ten, który często "składał głowę na piersi Jezusa", pomoże nam odkryć nieco więcej z rytmu Jezusowego serca, który mamy przywilej przenosić na rzeczywistość współczesnego świata.

Dzisiaj trzeci odcinek:

"Mam wiele do powiedzenia na Wasz temat,
wiele też mógłbym potępić... ale tego nie zrobię"

Jan 8:26

To że masz coś do powiedzenia, co mogłoby potępić Twojego brata lub siostrę w Chrystusie nie oznacza, że... musisz to im powiedzieć.

To jedna z rzeczy, w ocenie których tak bardzo różnię się w poglądach od wyszukiwaczy herezji, chrześcijańskich teoretyków, blogerów z przesłaniem do całego świata i całej grupy "powołanych do korygowania".

Tak, NIE uważam, że "służba" koniecznego wyłapywania błędów i ogłaszania tego publicznie była ważnym elementem życia Kościoła chrześcijańskiego. Wróć - nie uważam, żeby W OGOLE miała być elementem życia Kościoła. Przynajmniej takiego Kościoła, który odzwierciedla serce Jezusa.

Tutaj nie chodzi o zamykanie oczu na błędy, brak duchowego rozróżniania, lenistwo czy tumiwisizm. Chodzi o postawę. Postawę, jaką widzimy w powyższym fragmencie w życiu naszego Pana. Tak, miał swoim słuchaczom wiele więcej do powiedzenia, co mogłoby ich potępić, ale... wtedy (a może dla tych ludzi w ogóle?) tego nie uczynił.

Często mi się wydaje - pewnie Tobie nie ;)) - że mam rację. I nawet czasem tak jest, że mam. Ale widzisz: nie zawsze muszę ją wypowiadać, jeśli miałoby się okazać, że wskazuję wyłącznie na istnienie problemu - szczególnie w życiu konkretnego człowieka - a nie za bardzo chcę czy potrafię być rozwiązaniem.

Nie ważne jak wiele mógłbyś potępić - za to nie ma nagród w wieczności. Ważne jak wiele, Ty, ja i Jezus, razem, możemy w życiu ludzi wokół nas przywrócić do życia :). Nawet jeśli miałoby się okazać, że żeby tak się stało, musimy najpierw zamilknąć i usilnie modlić się o to, co Bóg nam pokazuje w życiu innego człowieka, który być może postępuje nie tak jak powinien.

Kiedy mam takie nastawienie jak Jezus, staję się częścią rozwiązania, a nie subiektywnej definicji problemu. Wierzę, że potrzebujemy więcej chrześcijan, którzy tak będą rozumieć swoją interakcję z innymi.

Co o tym sądzisz?

Etykiety:

wtorek, kwietnia 19, 2011

Było... pięknie

Tytuł posta jest jak najbardziej adekwatny.

Nie było żadnej napinki, wszystko układało się na bieżąco tak, jak miało się układać. W Boży sposób.

Spotkania, rozmowy, wspólne działania w ramach Servolution, nawiązywanie i podtrzymywanie relacji, świadectwa, nabożeństwa, spotkanie modlitewne, wspólne planowanie przyszłości wokół spraw polskich w tamtej okolicy.

Odczuwałem bardzo wyraźnie Boży pokój w tym wszystkim.

Pokój z gatunku tego, co to przewyższa wszelki umysł.

Teraz, gdy patrzę na to na gorąco, wydaje mi się, że nie zmieniłbym ani chwili w tym, co ostatecznie okazało się naszym planem wyjazdu. A był to plan, w którym - jak zwykle - trzeba było ufać Duchowi Sw.

I dobrze.

Postaram się do końca tygodnia wrzucić kilka zdjęć i może opinie 2-3 uczestników tego przedłużonego weekendu.

PS. Bardzo ciekawa okazała się również rozmowa na lotnisku na powrocie z pastorem Davidem Marshem z kościoła Centrepoint z West Bromwich. To człowiek, który specjalnie przyjechał (wraz z rodziną), aby się z nami spotkać i porozmawiać o możliwościach współpracy na rzecz Polaków w swoim regionie. Może więcej napiszę na ten temat jutro lub w czwartek.

PSPS. A na wieczornym niedzielnym uwielbianiu przywitało nas to:


Usłyszeć to w wykonaniu Rachael Mawston i zespołu z Xcela - łzy po plecach...

Etykiety: , ,

środa, kwietnia 13, 2011

Do przyszłego poniedziałku wieczorem...

...jesteśmy w Darlington i okolicach.

:)

Ha!

wtorek, kwietnia 12, 2011

Przyszła sobota w Darlington i okolicach

Wygląda na to, że podczas najbliższego wyjazdu misyjnego (nr 19B) do Darlington/Newton Aycliffe weźmiemy udział w czymś takim:


Więcej informacji (w języku angielskim) można znaleźć tutaj. Już widzę te zdjęcia z nami przy robocie ;).

A Ty, kiedy posprzątasz *swój* świat? :D

niedziela, kwietnia 10, 2011

Pogoda na Newton Aycliffe / Darlington

W środę 13 kwietnia wieczorem ruszamy na misję nr 19B do Newton Aycliffe / Darlington. Z Gdańska jedzie ze mną Kaja, na weekend dołącza do nas kilku rodaków z Hillsong London, a na miejscu koordynują nasze działania Bogusia z Łukaszem i Julian Clark z Xcel Church.

Uff - będzie się działo!

W czwartek i piątek mamy zamiar spotykać się (i pomagać) z polskimi rodzinami, na sobotę mamy zaplanowany cały dzień działań społecznych głównie w Darlington i okolicach, a w niedzielę - dwa nabożeństwa w Newton Aycliffe w kościele Xcel Church.

W poniedziałek pewnie spotkamy się z przyjaciółmi i... ruszamy na wieczorne spotkanie na lotnisku w Doncaster z pastorem kościoła z...West Bromwich. Oni również działają wśród Polaków i potrzebują w tym pomocy.

Zeby dobrze przygotować się do wyjazdu, oto mapa pogody dla Darlington na najbliższe 10 dni (w tym na nasz pobyt):

Temperatury codziennie: od 7 do 12 st C

Szanse na deszcz: lekki deszcz tylko w czwartek

Wygląda to zatem wszystko optymistycznie - ale nadal prosimy o modlitwę!!

Etykiety: ,

środa, kwietnia 06, 2011

Heartbeat: Właściwie spożytkowana energia (2)

Heartbeat czyli rytm bicia serca, to kolejna seria rozważań biblijnych, której podejmę się tutaj na blogu. Podstawą do rozważań będą fragmenty ewangelii Jana w przekładzie - to blogowa nowość - New Living Translation.

Właśnie kończę czytać Nowy Testament w tym tłumaczeniu i wiele fragmentów właśnie ewangelii Jana zrobiło na mnie na nowo wielkie wrażenie.

Jak pamiętacie, Jan był tym z Apostołów, który miał szczególnie bliską więź z Jezusem. Mam nadzieję, że ten, który często "składał głowę na piersi Jezusa", pomoże nam odkryć nieco więcej z rytmu Jezusowego serca, który mamy przywilej przenosić na rzeczywistość współczesnego świata.

Dzisiaj drugi odcinek:

"Przeznaczcie energię na szukanie życia wiecznego,
które może Wam dać Syn Człowieczy"

Jan 6:27

Podejrzewam, że wielu z nas chciałoby mieć każdego dnia trochę więcej energii do różnorodnych zadań, jakie przed nami stawia życie. Może dlatego z takim oczekiwaniem wypatrujemy wiosny, bo kojarzy się nam ona z zastrzykiem nowych sił witalnych?

Na co jednak potrzebujesz tej energii? Na co spożytkował(a)byś nowe zasoby?

Ew. Jana wskazuje drogę spożytkowania energii, która mnie jako pierwsza nie przyszłaby samoistnie dzisiaj do głowy (a Tobie?). Mam bowiem włożyć siły witalne swojego ciała i duszy w poszukiwanie tego, co będzie z największą korzyścią dla mojego ducha.

Energię życia doczesnego miałbym przeznaczyć na szukanie życia wiecznego!

To chyba zupełnie nowa forma zmiany stanu skupienia energii, która jest jeszcze nie znana współczesnej fizyce ;). Biorę to, co jest moim naturalnym zasobem: siła, witalność, zdrowie, pasja, nastawienie, ciekawość, chęć do działania i pożytkuję to, aby znaleźć coś co nie tylko nada nowego wymiaru mojemu życiu tu na ziemi, ale również - a może przede wszystkim - nie opada wraz ze spadającym ciśnieniem atmosferycznym.

Chciałbym Cię dzisiaj zachęcić do odwiedzenia duchowego spa. Możesz powiedzieć, że masz karnet dzienny ode mnie ;). Znajdź miejsce, w którym będziesz mógł być sam(a) na sam z Jezusem w wyciszeniu / refleksji / modlitwie, skup na tym całą swą energię, odłącz telefon, zamknij FB, wyłącz światło ;) i poszukaj odpowiedzi na te dwa poniższe pytania:

1. Czy mam pewność życia wiecznego? Kiedy stanę przed Bogiem w wieczności, czy Jezus mnie rozpozna, bo wie z kim spędzał czas, kiedy jeszcze żyłem na ziemi? :)

2. Jak mogę dzisiaj żyć pełnią Bożych błogosławieństw, by wnosić wieczność do życia osób wokół mnie? Komu pomóc, komu powiedzieć, kogo zachęcić, a komu - przekazać trochę Bożej iskry? ;)

Widzisz, jestem zdania, że jest tylko jedna rzecz gorsza od śmierci - zmarnowane życie. Nie pozwól na to. Ani tutaj na ziemi, ani w wieczności.

Dobrze?

Etykiety:

sobota, kwietnia 02, 2011

OT Książki: "Lepszy sposób modlitwy"

Właśnie przeczytałem, z gościnnej rekomendacji i pożyczony egzemplarz, książkę Andrew Wommacka "Lepszy sposób modlitwy".

Przyznam, że nie wiem, co sądzić o tym lepszym sposobie.

Jeszcze nie wiem.

Z drugiej strony, jest to trochę zbliżone do mojego sposobu postrzegania społeczności z Bogiem, więc... jest ciekawe i intrygujące.

Muszę więcej pomyśleć.

Ale - w międzyczasie - Ciebie zachęcam do pozyskania tej książki i zapoznania się z jej treścią. A nuż potrzebujesz lepszego sposobu modlitwy?

Etykiety: