niedziela, listopada 29, 2009

Książki: Królewski Styl

Właśnie skończyłem czytac książkę pastorów Krisa Vallotona i Billa Johnsona zatytułowaną "Królewski Styl. Prawa i przywileje Bożych synów i córek". Autorzy są przywódcami kościoła Bethel w Redding, w stanie Kalifornia.

Ta książka nie jest łatwa w odbiorze dla mnie jako Polaka. Przede wszystkim dlatego (co w dużej mierze potwierdził również załączony na końcu lektury test żebraka-księcia, który sobie wykonałem), mam wrażenie, że przez ostatnie dwadzieścia lat w kościołach ewangelicznych słyszałem znacznie więcej na temat mentalności żebraka, niż na temat tego, że Jezus otworzył nam drogę do "królowania razem z Nim".

Nie mówię o mentalności żebraka z punktu widzenia materialnego. Chodzi raczej o elementy związane z duchowością, przekonaniem o swojej wartości w Bogu, celem życia, sposobami realizacji Bożego powołania. Mam wrażenie, że większośc z nas, Polaków, odbiera nadal te prawdy jak gdyby pochodziły by one z "amerykańskich" Biblii, podczas, gdy ja znalazłem je z pomocą Krisa i Billa, również w moim polskim wydaniu Pisma Św. :)

Wydaje się, ze tak wiele słyszymy w niektórych kręgach ewangelicznych na temat tego, jacy jesteśmy grzeszni, nieprzemienieni, jak niegodni, nieczyści, ile nam nie dostaje...

I taka jest częśc prawdy na temat naszego stanu.

Ale nie CAŁA prawda, dzięki Bogu.

Wystarczy poczytac listy Ap. Pawła pod kątem znajdującego się w nich sformułowania "w Chrystusie".

A później uwierzyc w to, że jest to prawda dla każdego dziecka Bożego, które jest naśladowcą Chrystusa, powołanym przez Niego, aby czynic ludzi uczniami Jezusa Chrystusa. I zacząc chodzic w swoim nowym przeznaczeniu, odbieranym nie własnymi siłami umęczonej samopokutą duszy, ale tym, które jest nadawane przez Boga -w Jego autorytecie - przez łaskę, do czynienia dzieł, które Bóg nam zlecił.

Taka jest droga od żebraka ("jestem nikim, nic nie potrafię, niczym nie dysponuję, moje życie to pasmo niepowodzeń") do księcia ("jestem Bożym dzieckiem, wszystko mogę w Tym, który mnie wzmacnia, przez wiarę mam dostęp do Bozego zaopatrzenia, ponieważ żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus, moje życie ma sens i cel").

I o tym właśnie jest ta książka.

Muszę się więcej uczyc nastawienia księcia. A Ty?

I jeszcze garśc cytatów:

"Zawsze będziesz kształtowac wokół siebie taką atmosferę, jaka istnieje wewnątrz Ciebie".
****
"[Jeśli jesteś Bożym dzieckiem] Twój "stary człowiek" został pogrzebany. Musimy skończyc z przychodzeniem do grobowca i prowadzeniem rozmów z umarłym, starym człowiekiem,
którym byliśmy (w Starym Testamencie ludzie byli sądzeni i skazywani na śmierc za rozmawianie ze zmarłymi)".
***
"Dzieci nigdy nie walczą między sobą o to, kto ma byc smieciarzem. Takiej postawy uczymy się w kościele, ze zgubnym dla nas skutkiem".
***
"Uczenie się pokory nie polega na przyjmowaniu negatywnych myśli na swój temat. Pokorą nie jest umniejszanie siebie, ale wywyzszanie naszego Boga".
****
"Masz moc tylko nad tą burzą, której się nie boisz".

Etykiety:

Nie mam pytań...

...po weekendowej konferencji "Wejdź wyżej" w Częstochowie...

Co za moc pokazania w praktyce, że jeśli wierzymy (i będziemy na to usilnie pracowac!), to Bóg jest w stanie uczynic przełom w każdym narodzie - w tym w naszym!

Jak rozumiem, podobne odczcia towarzyszyly również uczestnikom konferencji Global Leadership Summit w Gdańsku.

Obyśmy nigdy nie stracili jakiejś "okazji" wejścia wyżej w życiu z Bogiem, tylko dlatego, że nie chciało nam się włożyc maksymalnego wysiłku w to, czego Bóg wymaga.

Jestem totalnie zachęcony tym co się działo w ten weekend! :)

Etykiety:

środa, listopada 25, 2009

Cytat tygodnia

"Chrześcijanie są jak nawóz.
Kiedy się ich porozrzuca po okolicy, stymulują wzrost.
Kiedy natomiast zostawi się ich w jedym miejscu,
zaczynają śmierdzieć" ;)


Travis Johnson


Etykiety:

niedziela, listopada 22, 2009

Zmiany na listopad i grudzień

Od dzisiaj do końca roku na blogu nastąpią pewne zmiany :)

Chciałbym w tym okresie więcej czasu poświęcic rodzinie, pracy i lekturze (w tej kolejności), a także nieco więcej odpocząc, bo w 2009 r. niespecjalnie miałem na to czas.

Najprawdopodobniej będzie to oznaczac, że nowe notki na blogu nie będą się pojawiały codziennie - ba, na pewno tak będzie :)

Jeśli jednak dotrą do mnie informacje, które mają znaczący wpływ na kształt, termin, lokalizację, obsadę naszych przyszłorocznych wyjazdów misyjnych - na pewno będę pisał na bieżąco.

Póki co jednak, zdejmuję z siebie do końca roku jarzmo (narzucone przez samego siebie) pisania codziennie :)

Do poczytania!

sobota, listopada 21, 2009

Zawsze pamiętać "dlaczego?"


Mam dzisiaj nagrać krótką wypowiedź wideo na temat służby związanej z wyjazdami do Polaków w Wielkiej Brytanii.

Niby jest to temat, którym przez cały czas żyję, więc i jestem w stanie opowiadać o tym długo i bez specjalnego przygotowania, ale jakoś nachodzą mnie (pozytywne) refleksje.

Myślę o tym, jak to się stało, że odebrałem od Boga wizję tych wyjazdów, jakie bariery mentalne u siebie i nie tylko trzeba było łamać... Zastanawiam się nad tym, komu i w jakim stopniu udało się pomóc... Stoją mi przed oczami twarze konkretnych osób, których - gdyby nie misje w UK - życie być może nie doznałoby przemiany.

Rozmyślam również nad przyszłością tej służby - nie tylko nad "gdzie", ale również "jak"...

I co chyba dzisiaj dla mnie najważniejsze, zastanawiam się jak sprawić, aby odpowiedź na pytanie "dlaczego?" nigdy nie stała się automatyczna. Jestem przekonany, że musimy ciągle na nowo odświeżać w sobie to przekonanie, że są nowe drogi do wytyczenia, nowe sposoby zwiastowania Ewangelii, nowi ludzie, których życie znalazło się w kryzysie.

Nie mogę sobie pozwolić, żeby jeździć na misje tylko "dlatego", że "od kilku lat tam jeździmy".

Chcę szukać i znajdować w sercu motywację, podobnie jak Apostoł Paweł w sennym wiedzeniu zobaczył Macedończyka, do tego, aby patrzeć przez pryzmat życia konkretnego człowieka. Które - choćby w niewielkim stopniu dzięki naszej postawie - będzie się mogło znaleźć bliżej Jezusa, Bo jak mawia pewien człowiek, którego bardzo cenię: "Zmieniamy świat, służąc jednej osobie"

Dziękuję Bogu, że używa mnie, niedoskonałego człowieka, do współrealizacji Jego dzieła :).

Etykiety:

piątek, listopada 20, 2009

Cytat tygodnia

"To kierunek, a nie najlepsze choćby intencje,
określa cel, w którym zmierzasz"

Andy Stanley

PS ode mnie: Czy jesteś absolutnie pewien, że Twoje życie zmierza w dobrym kierunku? A życie po śmierci? Może warto coś z tym dzisiaj zrobić? :)

Etykiety:

czwartek, listopada 19, 2009

Gdańsk - Bristol Ryanairem?

Dobre wieści z Ryanaira - ponoć od wiosny ma zaistnieć połączenie Gdańsk - Bristol.

Wpisywałoby się to idealnie w nasze wiosenne plany współpracy w Ross-on-Wye / Gorsley z Anią :).

Etykiety: , ,

wtorek, listopada 17, 2009

Książki - co czytacie?


Dość często dzielę się swoimi spostrzeżeniami po lekturze książek - w większości o charakterze chrześcijańskim (choć nie wszystko co czytam można pod to podciągnąć, jak się domyślacie).

Chciałem jednak dzisiaj poprosić Was o rekomendacje - jaka książka w bieżącym roku zrobiła na Was wielkie wrażenie? Dlaczego?

Nie ograniczajcie się co do gatunków, anything goes :).

Etykiety:

Wejdź wyżej!

Serdecznie zapraszam na konferencję mężczyzn w następny weekend w Częstochowie. Zatytułowana jest ona WEJDŹ WYŻEJ.

Mówcy - sama śmietanka: Gary Clarke (Hillsong London), Nick Caine (Hillsong Sydney), Bolesław Paliwoda (kościół Kanaan, Wrocław), Tomasz Kmiecik (kościół Hosanna, Częstochowa).

Zresztą nie tylko ja zapraszam!

Mam nadzieję, że kilka osób się od nas z Gdańska również wybierze.

Promo tutaj (nie szło wstawić)

Program konferencji:

Piątek - 27 listopada

16:00 Rejestracja
17:30 Start
18:00 - 19:00 Sesja I
19:00 - 19:15 Przerwa
19:15 - 20:15 Sesja II
20:15 - 21:30 Adrenalina

Sobota - 28 listopada

9:00 - 9:30 Uwielbienie
9:30 - 10:30 Sesja III
10:30 - 10:45 Przerwa
10:45 - 12:00 Sesja IV
12:00 - 12:30 Przerwa
12:30 - 13:30 Sesja V
13:30 - 15:00 Przerwa obiadowa
15:00 - 16:00 Sesja VI
16:00 - 16:30 Przerwa
16:30 - 17:30 Sesja VII

Etykiety:

poniedziałek, listopada 16, 2009

Kościół online?

Akurat ten artykuł jest autorstwa CNN, ale widziałem wcześniej i inne.

Kościół online - nie jako zastępstwo dla niewirtualnych spotkań ludzi wierzących, ale jako... uzupełnienie? Możliwość nawiązania pierwszego kontaktu z przesłaniem ewangelii?

Wiem, że LifeChurch z Oklahomy już działa w tym temacie w Polsce. Zachęca również naszych rodaków do oglądania transmisji internetowych ich nabożeństw, a następnie - po numerach IP internautów - odsyła ich do lokalnych (tutaj polskich) kościołów ewangelicznych z okolicy.

Podoba mi się to, ale jestem też ciekawy Waszych opinii :).

niedziela, listopada 15, 2009

Polskie spotkania w St. Marks w Dublinie


Jak pewnie pamiętacie, podczas wyjazdu nr. 13 do Droghedy i Dublina w sierpniu tego roku, mieliśmy przyjemność poznać kilka osób z gupy polskiej spotykającej się przy kościele St. Marks.
Przed wyjazdem "poznałem" skype'owo Rafała - lidera tej grupy, więc wiedzieliśmy, że nasi rodacy w Dublinie spotykają się regularnie.

Ale nie wiedzieliśmy - bo chyba jest dość nowa - że jest stronka przedstawiająca bliżej ich działalność.

Mówiąc najkrócej:

"W każdą 1 i 3 niedziele miesiąca o godzinie 14. 30 spotykamy się razem w kościele St.Marks aby w języku polskim wielbić Jezusa, modlić się razem i dzielić tym, co Pan Bóg robi w naszym życiu.

W każdą niedzielę o 12.00 nabożeństwa w kościele St.Marks tłumaczone są przez system słuchawkowy na język polski."

Pięknie! :)

Etykiety: ,

Cytat tygodnia

Podobnie jak rabbi Akiba, powinniśmy sobie codziennie zadawać dwa pytania:

1. Kim jestem?
2. Po co tutaj jestem?

Randy Boyd (parafraza)

Etykiety:

sobota, listopada 14, 2009

Relacja z Newton Aycliffe


Poniżej relacja autorstwa Mirka z Pruszcza Gdańskiego, lidera grupy podczas październikowego wyjazdu nr. 15 do Newton Aycliffe i okolic.

*********

Od 20-25 października br. grupa ośmiu szalonych ewangelistów przemieszczała się między Darlington, Durham i Newton Aycliffe w poszukiwaniu Polaków. Dwie Asie, Mirek, Adam, Jurek, Aron, Sylwia i Sara to pełen skład naszej grupy. Każdemu napotkanemu rodakowi dodawaliśmy w rozmowach zachęty do poszukiwania żywego Jezusa. Niekiedy było można modlić się o ich wyzwania i problemy. Szczególną okolicznością do takich rozmów były wizyty w domach, do których zawoził nas nasz opiekun i kierowca Stewart ze kościoła Xcel Church.

W naszej pracy mocno używaliśmy modlitwy i Słowa Bożego (Nowe Testamenty na ogół otrzymywali wszyscy nasi rozmówcy). Szczególnymi „owocami” Bożego działania jest dom Rafała i Kasi, ale i tam mieliśmy okazje do umacniania wiary i zwiastowania Ewangelii ich przyjaciołom: Robertowi i jego żonie.

Wspólnie graliśmy w kręgle, karmiliśmy głodnych w Newcastle, z niektórymi pojechaliśmy na wycieczkę, z chłopakami graliśmy w piłkę nożną, a w sobotni wieczór mogliśmy spotkać się na specjalnie przez nas przygotowanym „Polskim Wieczorze”. Było dużo jedzenia (zrobionego po polsku i z polskich produktów) i smakołyków, a duchową strawą były polskie pieśni, świadectwo Jurka i Asi oraz krótkie kazanie Mirka.

Jednak najwartościowszymi chwilami były indywidualne rozmowy, dzięki którym Robert w niedzielę szczerze powierzył swoje życie Jezusowi. Na spotkanie przyszli nie tylko Polacy; była tam ok. 40-osobowa grupa wierzących z Xcel oraz jeden niewierzący Anglik, któremu wiele czasu poświęcił Stewart. Nasze usługiwanie nie ograniczało się tylko do naszych rodaków, ponieważ mogliśmy rozmawiać i modlić się o życie wielu Anglików - naszych gospodarzy, czy osób przygodnie spotkanych. Niech Jemu z tego wszystkiego będzie chwała!

Etykiety: , ,

piątek, listopada 13, 2009

Mam świadectwo

Ok, może nie ja akurat (chociaż ja prawie zawsze mam jakieś świadectwa, a to maturalne, a to podyplomowe... ;)), ale pewien przemiły gostek z KZ Łódź.

Otóż, jak poczytacie, pojawia się tam wątek sprzed dwudziestu lat a propos pewnej czcigodnej siostry... Kto zna przynajmniej częściowo historię KZ Gdańsk na Menonitów, nie będzie miał pewnie problemu ze skojarzeniem who-is-who :).

Poczytajcie!

Etykiety:

czwartek, listopada 12, 2009

OT: Książki - "It" Craiga Groeschela

Niełatwo jest napisac sensowną recenzję książki pastora Craiga Groeschela, której polski tytuł możnaby oddac jako "To coś".

Głównie dlatego, że sama książka próbuje zdefiniowac tytułowe "to coś", co posiadają niektórzy chrześcijanie, zbory, Kościoły. Tym czymś jest dośc nieuchwytne poczucie bycia w środku Bożej woli, realizacji w danym momencie dokładnie tego, co Bóg dla nas zamierzył.

Co ciekawe, zdaniem autora, zresztą pastora zboru LifeChurch w Oklahomie w USA, "to coś" można utracic, ale - na szczęście - również odzyskac. Trudno to zjawisko zdefiniowac, ale jak mówi Groeschel, są definitywne oznaki tego, czy dana społecznośc "to coś" posiada.

Autor pisze, że osiągnięcie tego przejściowego stanu, co stanowi dla nas nie-Amerykanów dobrą wiadomośc, nie jest w żadnym sensie związane z rozmiarami organizacji, wielkością dostępnego budżetu, infrastruktury i wpływu. Czasem, z jego obserwacji, jest wręcz przeciwnie - zbory, które mają "to coś" przez jakiś czas i tracą duchowy rozpęd kosztem podtrzymywania procesów "parafialnych" utrzymujących status quo - są na najlepszej drodze to utracenia "tego czegoś".

To jeden z aspektów, który szczególnie zwrócił moją uwagę, chocby w kontekście naszych wyjazdów misyjnych do UK, chociaż nie tylko. Otóż, organizacje, które nie mają "tego czegoś" popadają w rutynowe powtarzanie tego, co działało kiedyś w przeszłości. Co z kolei jest najlepszym sposobem na to, aby się znacznie oddalic od odzyskania "tego czegoś", co pierwotnie sprawiało, że dany projekt nas tak nakręcał.

Może dlatego tak się zawsze upieram nam nowatorskimi, odświeżającymi elementami podczas kolejnych wyjazdów misyjnych :).

Obecnośc zatem jakich elementów zdaniem Groeschela decyduje o tym, czy dana wspólnota czy zbór posiada owe ulotne "coś"? Oto jego lista:

* pasja przebywania w Bożej obecności
* głębokie przekonanie o potrzebie ratowania zgubionych
* szczerośc moralnego postępowania względem innych
* wiara pełna Ducha Św.
* niezwykła pokora
* poczucie złamania przed Bogiem
* wizja Bożego działania na określony czas

Co ciekawe, ale bardzo zgodne z Bożą ekonomią, "to coś" najlepiej pomnaza się, kiedy zarazamy tym innych!

Serdecznie polecam lekturę całej ksiązki, chociaz zdaję sobie sprawę, ze póki co jest ona dostępna jedynie w języku angielskim.

Etykiety:

Połączenie Gdańsk - Edynburg


Wraca bezpośrednie połączenie pomiędzy Gdańskiem a Edynburgiem, co mnie szczególnie cieszy w świetle naszego lutowego wyjazdu (nr. 17).

Tym razem operatorem będzie Ryanair, a loty odbywają się we wtorki, czwartki i soboty, czyli dla naszych celów - idealnie!

Etykiety: ,

środa, listopada 11, 2009

Zakończenie wyzwania 40 dni z Nowym Testamentem

Zacząłem 1 października, skończyłem dzisiaj, więc po 41 dniach.

A co skończyłem? Czterdziesto(jedno)dniowe wyzwanie tego, aby przeczytać cały Nowy Testament w przekładzie Ligi Biblijnej w tym właśnie okresie.

I co? Udało się pięknie :)

Dwa ogólne wnioski:

1. Czytanie nowego współcześniejszego przekładu zaowocowało dużą liczbą podkreśleń w tekście, czyli dużą liczbą nowych przemyśleń, refleksji i tematów do modlitwy. Co - jak się pewnie domyślacie - może znaleźć swoje odzwierciedlenie na blogu.

2. Takie intensywne codzienne czytanie w większej niż normalnie ilości ma swoje znakomite konsenkwencje duchowe. Łapałem się na regularnym "zapamiętywaniu się" w lekturze - co chyba dla chrześcijanina powinno być objawem zdrowia duchowego. Głód. Ta/taka lektura wywołuje zdwojony głód duchowy.

Polecam wszystkim!

Swoją drogą słyszałem też o wyzwaniu polegającym na przeczytaniu całej Biblii w 90 dni i znam ludzi, którzy temu zadaniu podołali. Oczywiście nie chodzi mi o odbębnienie lektury w szybkim tempie dla samego efektu, ale o wystawienie się na działanie Słowa w stopniu większym niż zwykle.

Jeśli macie jakieś budujące obserwacje na temat nowych przekładów Biblii (pasjami zaczytuję się w The Message, choć nie wszystkim ta "interpretacja" odpowiada), własnych przyzwyczajeń zwiąnych z lekturą Biblii (w fotelu z kubkiem kawy to przeżytek, ostatnio czytam na spacerach w deszczu ;)) - to zapraszam do komentarzy :).

Etykiety: ,

OT: Ksenia Simonova

Zapierające dech w piersiach są umiejętności Kseni Simonowej. Dziewczyna "rysuje" na piasku! Nie pożałujecie poświęcena ok. ośmiu minut na obejrzenie całości tego filmiku.

Podziękowanie dla Scotta Hodge'a (choć chłop nie czyta po polsku) za wynalezienie tego cacka!

Etykiety:

wtorek, listopada 10, 2009

Grace Church (Kościół Łaski) w Gdańsku!

Właśnie dowiedziałem się na temat strony internetowej nowego kościoła w Gdańsku: "Kościół Łaski" (Grace Church), prowadzony przez Brytyjczyka Kevina Reilly. Kościół ten należy do międzynarodowej rodziny kościołów NewFrontiers.

Chwała Bogu, że liczba zborów w naszym mieście stale rośnie!

Może uda mi się spotkać z Kevinem i porozmawiać na temat jego wizji docierania do gdańszczan - super byłoby zrobić coś wspólnie :).

Polskie nabożeństwo w Doncaster

Etykiety: ,

Gorsley na wiosnę?

Jednym z najfajniejszych aspektów weekendowej konferencji w Southampton była możliwość porozmawiania z dobrymi przyjaciółmi na temat kolejnych planów wyjazdów misyjnych do UK.

Dzięki rozmowie z Anią T. wiem na przykład, że na koniec kwietnia, 2010 mamy zaproszenie do Gorsley, w hrabstwie Herefordshire (mapka poniżej). Właśnie tam nasza Ania pracuje z trzema kościołami baptystycznymi nad stworzeniem opieki duchowej i możliwości integracji dla Polaków pracujących na farmach.

Ponieważ - po sprawdzeniu aktualnie dostępnych lotów w Wizzair i Ryanair - najbezpieczniejszym terminarzowo i najbardziej przewidywalnym cenowo jest połączenie z Gdańska do Luton Wizzairem, zaproponuję Ani, abyśmy mogli się stawić w Gorsley w terminie:

22 kwietnia (czwartek rano) - 26 kwietnia (poniedziałek wieczorem), 2010

Jak tylko będziemy mieli potwierdzenie, natychmiast dam znać na blogu :)

A gdzie jest Gorsley?

Etykiety:

poniedziałek, listopada 09, 2009

Reportaż z Southampton

Trudno tak jeszcze na gorąco ogarnąć wrażenia z weekendowego wyjazdu do Southampton na konferencję "Posłani przez Jezusa"... ale jakoś spróbuję ;).

Przede wszystkim, zacznę od podziękowań:

* dla kościoła Southampton Community Fellowship i pastorostwa Paula i Janice Finn za ich wiarę i pomoc dla społeczności polskiej na południu Anglii oraz za wspaniałą gościnność.
* dla całej - wielkiej! - grupy polskiej z tego kościoła, prowadzonej przez Zbyszka Miklasza - współpraca z Wami to była czysta przyjemność! Cóż za organizacja, zaplecze socjalne i wszechobecne uśmiechy.
* dla pastora Mirka Szatkowskiego za pełną Ducha i inspiracji usługę w mocy
* dziękuję również Sławkowi i Romanowi za transport z/na lotnisko, wszystkim przyjaciołom, z którymi mogłem się ponownie zobaczyć, nowym znajomym z tylu nowych miejsc w UK.

To był piękny weekend - teraz tylko musimy wziąć to, o czym słyszeliśmy i zacząć działać! :)

Poniżej kilka impresji zdjęciowych z krótkim opisem:

Powyżej: widok z zewnątrz byłego anglikańskiego kościoła z 1881 r., w którym obecnie mieści się SCF.

Powyżej: w trakcie uwielbienia (w szczytowym momencie w sobotę, było na oko powyżej stu uczestników)

Powyżej: zespół uwielbiający, prowadzony przez Maćka

Powyżej: pastor Mirek Szatkowski w czasie kazania

Powyżej: bardzo istotne na konferencji rozmowy w przerwach - czyli świetna szansa na lepsze poznanie się i nawiązanie cennych kontaktów

Powyżej: Przypomnienie o darze, który otrzymują wszyscy "Posłani przez Jezusa", czyli pokoju, który przewyższa wszelki umysł

Etykiety: , , ,

Fantastyczne Southampton!!

Wróciłem przeszczęśliwy - piękny czas, znakomita konferencja. Wielkie brawa dla organizatorów!!

Obiecuję zdjęcia i reportaż jak najszybciej - może nawet jeszcze dzisiaj przed nocą.

Tysiąc spraw, ale jest dobrze :)

Dzięki za modlitwę!

Etykiety:

czwartek, listopada 05, 2009

Wideo: I-Heart Hillsonga

Wczoraj wieczorem odbyła się amerykańska premiera filmu "I Heart - We're all in this together", wydanego staraniem Hillsonga i zespołu zebranego wokół Joela Houstona.

Poniżej trailer:



Z czym się je ten film? Łatwiej zaprosić do obejrzenia, jak będzie już w Polsce (na DVD?) niż wytłumaczyć. Jest to manifest rewolucji XXI w. - radykalnego docierania z ewangelią do najbardziej potrzebujących.

Skoro to zadanie dla całego Kościoła, to pytanie jak Ty i ja możemy się włączyć w jego realizację w skali mikro - w naszych miastach, miasteczkach, wioskach?

Nawet zanim obejrzymy film - potrzebujący są przecież stale wokół nas...

Etykiety: ,

wtorek, listopada 03, 2009

Pogoda na Southampton

Za łaską Bożą, weekend spędzę w Southampton.

W odróżnieniu od pogody w Gdańsku (ok. -2/-4 st. C), prognoza pogody dla południa Anglii na weekend to 9-11 st. C.

Plus 9-11 stopni :).

Na pewno nie będę narzekał, nawet jak by miało popadać :).

Będzie pięknie.

Załuję tylko, że moich dziewczyn ze mną nie będzie.

Etykiety: , ,

Preston

Nowy - dla mnie - portal społeczności polskiej w Preston.

Sporo użytecznych informacji, na pierwszy rzut oka.

Etykiety: ,

poniedziałek, listopada 02, 2009

A co w innych miastach w UK?

Jeśli trafiłeś na tego bloga przypadkiem, szukając może czegoś innego, ale wiesz o jakiś chrześcijańskich inicjatywach dotyczących naszych rodaków w UK, czy mógłbyś zostawić ślad w postaci linku i/lub kilku słów w komentarzach?

Staram się zebrać jak najpełniejsze dane na temat tego, gdzie aktywnie dociera się z Ewangelią w jęz. polskim do Polaków w UK.

Dzięki!