środa, marca 30, 2011

Centymetr misyjny

Do wyjazdu do Newton Aycliffe/ Darlington zostało

15 dni

Program wyjazdu i szczegóły techniczne nadal się organizują :).

Etykiety:

sobota, marca 26, 2011

Heartbeat: Z pierwszej ręki (1)

Heartbeat czyli rytm bicia serca, to kolejna seria rozważań biblijnych, której podejmę się tutaj na blogu. Podstawą do rozważań będą fragmenty ewangelii Jana w przekładzie - to blogowa nowość - New Living Translation.

Właśnie kończę czytać Nowy Testament w tym tłumaczeniu i wiele fragmentów właśnie ewangelii Jana zrobiło na mnie na nowo wielkie wrażenie.

Jak pamiętacie, Jan był tym z Apostołów, który miał szczególnie bliską więź z Jezusem. Mam nadzieję, że ten, który często "składał głowę na piersi Jezusa", pomoże nam odkryć nieco więcej z rytmu Jezusowego serca, który mamy przywilej przenosić na rzeczywistość współczesnego świata.

Dzisiaj pierwszy odcinek pt "Z pierwszej ręki".

"Wielu Samarytan z tej wioski uwierzyło w Jezusa ze względu na to,
co *powiedziała* im kobieta. Powiedzieli jej, teraz *wierzymy*,
już nie ze względu na to, co nam *powiedziałaś*, ale dlatego,
że *usłyszeliśmy Go* (Jezusa) samodzielnie.
Teraz *wiemy*, że On jest Zbawicielem świata"

Ew. Jana 4:39.42 (przekład własny)

Bardzo chcę, żeby ludzie wokół mnie wierzyli i wiedzieli, że Jezus jest Zbawicielem świata. Zacytowany powyżej przykład niewiasty kananejskiej wskazuje jednak, że istnieje stan pośredni: coś pomiędzy moim mówieniem o Jezusie a ich uwierzeniem i wiedzą.

Ludzie wokół nas muszą usłyszeć Jezusa samodzielnie.

Jest miejsce, do którego możemy naszych przyjaciół, rodziny, bliskich, sąsiadów i ludzi na ulicach doprowadzić, ale do którego nie możemy z nimi wejść. Taki swoisty "labirynt", który każdy człowiek musi przejść sam.

To miejsce, w którym ludzie wokół nas usłyszą Jezusa dla siebie, dla swojego życia. Nie jako dalekie wyobrażenie boskości, nie jako nauczyciela teologii, nie jako moralistę, proroka, czy wielkiego filozofa.

To zbyt mało.

Jezusa trzeba usłyszeć jako własnego Pana i Zbawiciela. Jako kogoś, przed kim ugnie się każde kolano.

W jakimś sensie, jak widać w tym fragmencie Ewangelii, wtedy nie potrzebne są już ludzkie argumenty. Kto usłyszał Jezusa, a zatem *wie*, że tylko On może przemienić ludzkie życie i nadać mu pozytywny wieczny wymiar, nie musi się już posiłkować tym, co słyszał z drugiej ręki.

Doświadczenie innych osób może nas ukierunkować, ale obecności Jezusa musisz doświadczyć osobiście. Cieszę się, że tamci Samarytanie nie byli na "studiach zaocznych".

A Ty - jesteś na dziennych, w szkole poznawania Jezusa? To taka szkoła, do której możesz zapisać się nawet dzisiaj :).

Modlę się zatem dzisiaj o to, abym usłyszał Jezusa. Aby ludzie wokół mnie usłyszeli Go dla siebie, od serca, indywidualnie. Abyś Ty usłyszał(a). Wtedy przekonania, że przemówił do Ciebie żywy Bóg nikt nie będzie w stanie Ci odebrać :).

Żyj tak dla Jezusa jak by nie było jutra!

Etykiety:

czwartek, marca 24, 2011

Pastor Billy Hornsby odszedł do Pana

Dziś w nocy, po długiej chorobie zmarł Pastor Billy Hornsby (1949-2011).

To człowiek, którego wpływ na moje życie przekraczał ograniczenia czasu i przestrzeni.

Wspaniały przykład naśladowcy Jezusa.

Będzie mi go brakowało...

wtorek, marca 22, 2011

Podsumowanie cyklu rozważań "Zdobywcy"

W ramach podsumowania, wszystkie odcinki w jednym poście.

Wiem, że obiecywałem, że będę kontynuował rozważanie fragmentów Objawienia Sw. Jana... i będę to czynił... ale dla potrzeb bezpośrednio kolejnego cyklu, przeskoczymy do Ewangelii Jana w wersji New Living Translation. To jest coś co mi właśnie w duszy gra, więc wolałem dzielić się czymś świeżym i tym, co aktualnie przeżywam.

Ale najpierw podsumowanie"Zdobywców":


A rozważania z Ew. Jana już całkiem niedługo. Całkiem.

Etykiety:

Cytat tygodnia

"Lider powinien wiedzieć co jest najważniejsze,
w przeciwnym razie padnie ofiarą najgłośniejszej opinii
lub najświeższych oczekiwań ludzi wokół niego".

Barry Werner

Etykiety:

czwartek, marca 17, 2011

Udało się!

Cieszę się, bo udało mi się umówić spotkanie z pastorem Davidem Marshem z kościoła Centrepoint w West Bromwich w środkowej Anglii. To społeczność, która - być może z naszą pomocą - chce rozwinąć możliwości docierania do naszych rodaków w swoim regionie.

I nie byłoby w tym spotkaniu nic dziwnego, gdyby nie to, że ma się ono odbyć... na lotnisku w Doncaster, czyli jakieś ponad dwie godziny drogi od West Bromwich! Nie ma co, ładne poświęcenie :)

Przeczuwam przez skórę, że będzie nam po drodze!

Etykiety:

środa, marca 16, 2011

Wsparcie w Newton Aycliffe/Darlington

Wielkimi krokami zbliża się nasz wyjazd nr 19B do Newton Aycliffe i Darlington (13-18 kwietnia, br.)

Wczoraj rozmawiałem z Bogusią L., wcześniej z Doncaster, aktualnie mieszkającą z mężem w Bishop Auckland i z radością dowiedziałem się, że oboje chętnie nam pomogą operacyjnie w działaniach w okolicy! Znając serce do służby Bogusi i Łukasza jestem w siódmym niebie!

Wiem, że jeszcze kilka osób z okolicy, a nawet - na weekend? - z Hillsong Londyn będzie chciało się włączyć w nasze działania w północnej Anglii.

Już niedługo powinno się pojawić nieco więcej szczegółów na temat programu wyjazdu.

PS. W międzyczasie przeczytałem drugą niewielką książeczkę Joyce Meyer "Pokój".

Etykiety: ,

sobota, marca 12, 2011

Wstępne plany misyjne na 2011

Nie pisałem o tym zbyt rozlegle wcześniej, bo nawet i teraz nie wszystko jest jeszcze ostatecznie wykrystalizowane. Ale - moim zdaniem - lepsza niepełna, ale potwierdzająca się informacja, niż jej brak :)

W kwietniu jedziemy do Newton Aycliffe / Darlington (wyjazd nr 19B) - nadal są miejsca na wyjazd.

Misję w Edynburgu najprawdopodobniej, w porozumieniu z naszymi gospodarzami i organizatorami, przeniesiemy na październik, 2011. Będziemy chcieli ją połączyć z docieraniem z Ewangelią do studentów oraz - być może - konferencją biblijną.

Między kwietniem a październikiem będę chciał jeszcze zbadać możliwość nawiązania kontaktu i być może zorganizowania krótkiej weekendowej misji w West Bromwich. Pracuję nad tym aktualnie, wierzcie mi :D.

Oprócz tego, postaramy się co najmniej raz sami (wiosną) i raz z ekipą budowlaną z Anglii (jesień) pojechać ponownie do powodzian w Wilkowie.

Warto modlić się o wszystkie te plany, aby Bóg wybrał z nich te, które są dla nas przez Niego przygotowane i aby się wszystko fajnie udało. Przemyśl, czy chcesz/możesz do nas dołączyć, dobrze?

PS. W międzyczasie przeczytałem też niewielką książeczkę Joyce Meyer "Radość - nowe oblicze".

Etykiety: ,

środa, marca 09, 2011

OT Książki: "Forgotten God" Francis Chan

Chyba najlepiej będzie jeśli postaram się oddać treść i charakter tej książki samymi cytatami. Tytułowym "Zapomnianym Bogiem" jest oczywiście Duch Sw.

Lubię podkreślać i zaznaczać fragmenty, które szczególnie do mnie przemawiają - ale w tej książce jest ich wyjątkowo dużo.

Francis Chan, zarówno w kazaniach, jak i w książkach, po prostu dobrze rezonuje w moim sercu. Wygląda na to, że pragniemy po prostu (prawie) tego samego w życiu duchowym.

A zatem oddaję głos Francisowi - postaram się, aby moje tłumaczenie było równie dobre:

"Istnieje wielki rozdźwięk pomiędzy tym, co czytamy w Biblii
na temat działania Ducha Sw. a tym, w jaki sposób
funkcjonuje dzisiaj większość ewangelicznie
wierzących chrześcijan i kościołów"

"Jeżeli to prawda, że Duch Boży mieszka w nas,
a nasze ciała są Jego świątynią, czy nie powinno być większej
widzialnej różnicy pomiędzy osobą, w której mieszka Duch Swięty
a osobą, która Go nie ma?"

"Zastanów się chwilę i zadaj sobie pytanie: Kiedy ostatni raz
bez wątpienia widziałem Ducha Swiętego w działaniu
we mnie lub wokół mnie?"

"Zgaduję, że chciałbyś być wypełniony nadprzyrodzoną
mocą Ducha Sw. Pozwól, że zapytam: a w jakim celu?
Co zamierzasz z tą mocą zrobić?"

"Każdy jest powołany do tego, aby być
prowadzonym przez Ducha Sw."

"Jak wyglądałby Twój zbór (i cały Kościół na świecie),
gdyby wszyscy byli zaangażowani
w takim stopniu jak Ty?"

"Moja duchowa rzeczywistość jest taka, że zamieszkuje
mnie Duch Sw. I ze względu właśnie na to, stres, zmęczenie
i niecierpliwość nie muszą definiować tego, jak będzie
wyglądał mój dzień"

"W Biblii znajdujemy bardzo niewielu ludzi, którzy otrzymali
Boży plan dla swojego życia z dużym wyprzedzeniem czasowym"

"Uważam, że wielu z nas powinno zapomnieć
o Bożej woli dla naszego życia. Bóg jest bardziej zainteresowany
naszą odpowiedzią na Jego prowadzenie DZISIAJ, w tej chwili,
niż tym, co zamierzasz zrobić za rok".

"Nie chcę, aby moje życie można było wyjaśnić
bez kontekstu Ducha Sw"

"Koncentrujemy się na tym, co Bóg chce, byśmy ROBILI,
a zapominamy o tym, jakimi On chce, abyśmy się STAWALI"

Etykiety:

wtorek, marca 08, 2011

Prośba o modlitwę

Za nieco ponad miesiąc jedziemy na nasz 19. wyjazd misyjny do UK.

Chciałbym otoczyć ten czas i ludzi, których spotkamy na miejscu, szczególną modlitwą. W tym celu potrzebuję 19-nastu ochotników, którzy przez najbliższe trzydzieści kilka dni do (do 13 kwietnia - dzień wyjazdu), będą modlić się o tę misję przez co najmniej 19 sekund dziennie. Oczywiście można dłużej :). Byle codziennie.

Mamy już cztery osoby, które się zgłosiły do tej modlitwy. Jeżeli chciał(a)byś dołączyć - zostaw krótkie info w komentarzu do tego wpisu. Dziękuję :).

sobota, marca 05, 2011

Zdobywcy (7): Najwłaściwsza wymiana na świecie

W serii rozważań - zatytułowanej "Zdobywcy" - stawiam sobie za cel przyjrzenie się fragmentom Księgi Objawienia w moim autorskim przekładzie na polski z tłumaczenia The Message. Chcę to zrobić pod kątem aspektów zwycięskiego życia, do którego powołuje nas Bóg.

Zaczynam od siedmiu wezwań, skierowanych przez Ducha Bożego do siedmiu kościołów w rozdz. 2-3 Objawienia.

Do każdego z wezwań, dołączone jest zadanie dla Zdobywców oraz nagroda, którą przygotował dla nich Bóg. Pochylmy się wspólnie i zobaczmy, co musi się wydarzyć, aby Jezus Chrystus uznał nas za Zdobywców:

Zadanie:

"Kup ode mnie złota oczyszczonego w ogniu, a będziesz bogaty.
Kup ode mnie ubrania, które zostały zaprojektowane w niebie
- dość już chodzenia półnagi. A także zakup ode mnie lekarstwa
na oczy, które pozwala rzeczywiście przejrzeć. [...]
Powstań na nogi i biegnij za Bogiem!"

Obj. 3: 18-19

Nagroda:

"Zdobywcy zasiądą ze mną za stołem, zajmą
- podobnie jak ja - miejsce honoru u boku Ojca"

Obj. 3:21

Dzisiejszy fragment dotyczy najwłaściwszej wymiany na świecie. I jednocześnie tej, której najbardziej się obawiamy. Wymiany tego, co pochodzi z nas na to, co pochodzi od Boga.

Bożego Zdobywcę będzie można poznać po tym, jak stopniowo i konsekwentnie wymiany tej będzie dokonywał(a).

Kłuje mnie w oczy biblijne Boże sformułowanie "ode mnie". Bo przecież tak bardzo najpierw Bogu chcę dać właśnie to, co pochodzi ode mnie, od człowieka. Tak trudno mi przyjąć, że święty Bóg nie może i nie potrzebuje przyjmować ode mnie niczego co ma ludzką naturę. Boli mnie, że nie mam wystarczająco dużo (złoto), aby dawać więcej, że moja samoocena (ubranie) na nic się Jezusowi nie przyda. Trudno mi się pogodzić również z faktem, że nawet moja ocena sytuacji (wzrok) nie jest wystarczająco trafna, aby przydać się dla celów Bożego Królestwa.

I to się nie zmieni, dopóki - codziennie! - nie będzie następowała transakcja polegająca na wymianie tego, co moje - na to, co z nieba. W zakresie myśli, słów, ambicji, postaw, czynów, planów, ale również charakteru, owocu Ducha, tego jaką osobą się staję.

Oto droga do zmiany. Codzienna droga do miejsca honoru.

Bo właśnie miejsce honoru jest ostateczną nagrodą dla Zdobywców. Miejsce - a jakżeby inaczej - które zostało nam ofiarowane, a nie jest efektem naszych własnych wysiłków.

Obawiam się, że w Królestwie Bożym są tylko takie miejsca honoru... Możesz zająć swoje, u boku Jezusa i Ojca, tylko w jeden sposób: wymieniając to, co sam reprezentujesz i wartość jaką wydaje Ci się, że posiadasz na to, co przynosi obecność Jezusa Chrystusa w życiu człowieka.

Bez Jezusa nie staniesz się Zdobywcą. Ba - w świetle tego fragmentu - nie stajesz się niczym szczególnym. Nie warto tak żyć.

Etykiety:

OT Książki: "Crazy Love" Francis Chan

Autorem książki fascynowałem się na blogu już wielokrotnie, warto zatem przejrzeć wcześniejsze zasoby. Na książkę "Crazy Love" natknąłem się w wersji audiobookowej, dzięki uprzejmości pastora Arka Delika z Kutna.

To pierwsza książka Chana, z którą mogłem się zapoznać. Wcześniej znałem go wyłącznie z kazań z okresu, kiedy był pastorem wspólnoty w Simi Valley w Kalifornii. Całkiem niedługo przedstawię również refleksję po jego drugiej pozycji "The Forgotten God" - na temat Ducha Sw.

"Szalona Miłość" to książka z wielu względów niełatwa, pierwotna, jakby dosłowna. Mówi o pragnieniu serca autora - które tak często zapewne i czytelnicy odnajdują w sobie - aby pójść za Bogiem na całość, radykalnie, zupełnie. Francis dzieli się w niej swoimi własnymi doświadczeniami z rozczarowaniem sobą i poukładanym życiem w zdrowej i dobrze funkcjonującej społeczności w zamożnej okolicy stanu Kalifornia. Zdaje sobie sprawę, że wiele z tego, jak wygląda życie wokół niego nie ma żadnego precedensu w postawach, działaniach i priorytetach ludzi, o których czyta na kartach Nowego Testamentu.

To książka o zaufaniu Bogu i rozmiłowaniu się w Nim. W stopniu absolutnym.

I co najciekawsze sam autor ROBI to, o czym mówi. Prawie dokładnie przed rokiem zrezygnował z pastorowania założonemu przez siebie kościołowi, wraz z rodziną (czwórka dzieci!) sprzedali swój dom i wynieśli się na kilka miesięcy - za głosem Ducha Sw. - aby usługiwać wśród dzieci w Azji. Bez strony na Facebooku, bez konta na Twitterze, bez kościelnego marketingu.

Po prostu, po cichu, tropem podpowiedzi Ducha.

Posłuchaj / przeczytaj tę książkę. Ona sama Ciebie nie zmieni, ale decyzje jakie podejmiesz po zapoznaniu się z jej treścią - być może tak. Warto podjąć ten wysiłek, by zaufać Bogu na 100%.

Etykiety:

piątek, marca 04, 2011

Centymetr misyjny

Do wyjazdu do Newton Aycliffe pozostało

39 dni

Etykiety: