poniedziałek, grudnia 31, 2007

Za co jesteś wdzięczny Bogu w 2007 r.?

Ciekawe pytanie, prawda?

Kiedy zbliżamy się do końca tego roku, myślę, że to dobre pytanie i właściwa postawa serca, by spojrzeć wstecz i zastanowić się za co jesteśmy Bogu wdzięczni? Może częściej jesteś za coś wdzięczny samemu sobie, okolicznościom życia, losowi, rodzicom, dobremu miejscu pracy - nie wiem, nie o to chcę Ciebie (i siebie) dzisiaj zapytać... Za co jesteś wdzięczny BOGU w mijającym roku?

Jaki był ten rok z perspektywy Twojej relacji z Bogiem? Z punktu widzenia Twojego rozwoju duchowego? Biorąc pod uwagę Twoją służbę w Bożym Królestwie?

Moja rodzina i ja jesteśmy Bogu wdzięczni za to, jak ten rok odmienił nasze patrzenie na to, co oznacza Jego bliskość w wielu nowych relacjach życia. Mimo, że nasze życie nadal jest pełne wyzwań i trudności (a kto dzisiaj ma łatwo? ;)), jestem przekonany, że jesteśmy nieco bliżej Jego wizji dla naszego życia w Królestwie Bożym już po tej stronie nieba.

Ten rok był również rokiem nowych (często zagranicznych) relacji. Relacji, z których prawie od razu widać "po oczach", że jedynym sposobem na ich nawiązanie mogły być Boże plany dla naszego życia. Jesteśmy Bogu bardzo wdzięczni za wielu cennych, dojrzałych i entuzjastycznych ludzi, jakich mieliśmy możliwość poznać (i podziwiać!) w tym roku. Nie będę wymieniał imion, wybaczcie, ale oni wiedzą o kogo chodzi :).

A Ty, Twoja rodzina? Za co Wy jesteście wdzięczni Bogu w mijającym roku?

Etykiety:

niedziela, grudnia 30, 2007

Polskie miejsca na Wyspach



Nie ma tego jeszcze wiele, przynajmniej w tym serwisie, ale sama inicjatywa jest godna uwagi. Gdyby tak więcej osób wpisało na stronie wp.pl miejsca, w których spotykają się Polacy na Wyspach - byłoby nam wszystkim łatwiej do siebie dotrzeć.

A może ktoś z Was będzie chciał wpisać tutaj namiary jakiegoś "polskiego" miejsca na Wyspach. Komentarze są do Waszej dyspozycji :).

sobota, grudnia 29, 2007

Ceny biletow i następne spotkanie

Dla niezdecydowanych i/lub niezorientowanych, ceny biletow na nasz lot (16-21 stycznia, 2008, na trasie Gdansk-Doncaster, liniami Wizzair) kosztują 434 pln (przy płatności karta).

Kasia, Bogdan i ja mamy juz bilety (ukłony ode mnie dla Marka!), Asia ma sobie kupić sama, i czekamy na decyzję Grażynki.

Natomiast nasze następne spotkanie (piątkowe było bardzo owocne)
odbędzie się w niedzielę (jutro) o godz. 17:00 w kancelarii.

Etykiety:

czwartek, grudnia 27, 2007

Nowy wygląd strony XCel Church w Newton Aycliffe!


Kawał dobrej roboty ta nowa stronka, co? Zobaczcie zresztą sami, w szczegółach, bo jest wiele nowych, interesujących informacji.

A tutaj można zapoznać się z powitaniem dla Polaków w naszym języku.

Graficznie - mniam, prawda? :)

Etykiety:

Kurs Alfa w Dublinie

Nasi przyjaciele z serwisu Polska Irlandia mają dla Ciebie propozycję wzięcia udziału w kursie Alfa.

Czym jest kurs Alfa? Najkrócej mówiąc to otwarta dla każdego szansa poznania lub pogłębienia wiary chrześcijańskiej w swobodnej, nieformalnej i przyjaznej atmosferze, przystępnej formie spotkań i z humorem (więcej na temat kursu można po polsku poczytać tutaj).

Jeżeli zatem mieszkasz w Dublinie lub okolicach, wpadnij na 16 Richmond Park, Monkstown (dojazd z centrum: DART - przystanek Monkstown (7 min. pieszo) lub autobusem nr. 7 z O'Connell Str (przystanek Monkstown, 4 min. pieszo).

W imieniu Piotra i organizatorów, zaocznie, ale niemniej serdecznie wszystkich zapraszam do udziału (wstęp na spotkania jest wolny!)


środa, grudnia 26, 2007

Spotkanie przedwyjazdowe

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, chciałbym zaprosić wszystkich zdeklarowanych oraz całkiem niezdecydowanych ;) na nasze pierwsze spotkanie przed styczniowym wyjazdem do Doncaster. Odbędzie się ono w kancelarii kościoła przy ul. Menonitów 2 w Gdańsku w:

piątek 28 grudnia o godz. 19:30

Nawet jeśli się nie wybierasz (jeszcze) z nami - przyjdź. Potrzebujemy zaplecza modlitewnego dla tej pracy!

Etykiety:

niedziela, grudnia 23, 2007

Życzymy Wam błogosławionych świąt!


Wszędzie tam, gdzie teraz jesteś: w Polsce wśród najbliższej rodziny i przyjaciół (wreszcie!), czy może nadal na Wyspach, lub tam, gdzie rzuciła Ciebie praca zawodowa, przygoda
czy okoliczności życia, przyjmij serdeczne życzenia
z okazji pamiątki Narodzenia Jezusa Chrystusa.


Życzę Ci, by Jezus Chrystus niepodzielnie zawładnął Twoim życiem
i nadał lub zmienił jego sens oraz wyznaczył nowy, wieczny kierunek.
By przywrócił nadzieję, dodał sił na codzień
i by stał się Twoim najlepszym przyjacielem.

Pamiętaj (jak widać na obrazku u góry):
to Jezus jest powodem, dla którego warto świętować!

Jezus i Św. Mikołaj

Dla znających choć odrobinę jęz. angielski, poniższy klip może okazać się bardzo inspirujący:

piątek, grudnia 21, 2007

Szukamy właściwej osoby do Aycliffe

Podczas naszego ostatniego wyjazdu do Newton Aycliffe, ustaliliśmy z pastorem i liderami kościoła Aycliffe CLC, że są gotowi na przyjęcie u siebie jednej osoby (ewentualnie małżeństwa lub rodzeństwa), która będzie się chciała przeprowadzić do ich miejscowości na przynajmniej rok, rozpocząć "rozsądną" pracę zawodową i zająć się bezpośrednio pracą z Polakami w okolicy.

Oferta współpracy z Aycliffe CLC dotyczy conajmniej jednego roku, poczynając najpóźniej od wakacji 2008 (optymalnie - jak najwcześniej). Taki okres czasu jest niezbędny, żeby zaaklimatyzować się na miejscu oraz być w stanie włączyć się w wizję pracy Aycliffe CLC. Brytyjczycy biorą pod uwagę zarówno osoby, które wyraziłyby chęć przeprowadzenia się z Polski, jak i relokacji gdzieś z terenu Wysp.

Przez "rozsądną" pracę zawodową rozumiem pracę, która nie byłaby związana z tytanicznym wysiłkiem, niesutannie zmieniającymi się godzinami pracy, i która nie odebrałaby takiej osobie chęci do nawiązywania relacji ze społecznością polską w Aycliffe, Darlington i Durham.

Szukamy wspólnie z CLC aktywnego ewangelicznego chrześcijanina (bez względu na płeć). Osoby otwartej i bezpośredniej, która lubi nawiązywać kontakty z ludźmi i porozumiewa się choć trochę w języku angielskim (kontakt z CLC). Jeżeli sam(a) jesteś taką osobą lub znasz osoby, które mogą być zainteresowane rozpoczęciem nowej służby w Newton Aycliffe, proszę módl się o tę możliwość. Jestem osobiście przekonany, że rozpoczęliśmy Boże dzieło w połnocno-wschodniej Anglii i będzie to służba nacechowana Bożym błogosławieństwem dla właściwej osoby.

Jeżeli Ty lub ktoś z Twoich przyjaciół chciałby otrzymać więcej informacji odnośnie tej możliwości służby, napiszcie proszę na nawyspy@yahoo.pl. Dzięki!

Etykiety:

środa, grudnia 19, 2007

Ceny na dziś

Właśnie sprawdziłem dzisiejszą cenę na przelot Wizzairem do Doncaster (16-21 stycznia, 2008). Ze względu na promocyjną cenę biletu powrotnego (1 pln bez opłat), wynosi ona na dzisiaj (razem z bagażem, ale wyłącznie przy płatności kartą): 354 pln.

Sporo - trzeba się szybko decydować :).

PS. Natomiast jeżeli ICCD potwierdzi poprzednie ustalenia dotyczące logistyki wyjazdu: nocleg w Balby House i zapewnione przez nich wyżywienie, całkowity koszt wyjazdu uczestnika misji jadącego z Polski powinien się spokojnie zamknąć sumą nie więcej niż 100 pln więcej niż cena zakupionego biletu.

Etykiety:

wtorek, grudnia 18, 2007

Potwierdzone daty wyjazdu do Doncaster


Dave sie odezwal i mamy potwierdzone daty wyjazdu - nic sie nie zmieniło:

16-21 stycznia, 2008 (środa-poniedziałek).

Lecimy bezpośrednio do Doncaster, liniami Wizzair. Ponieważ jest bardzo niewiele czasu, proponuję, aby osoby, które się zdecydowały i będą leciały z Polski jak najsprawniej kupowały bilety we własnym zakresie. Obawiam się, że ze względu na nadchodzące święta, nie zdążymy się "spiknąć" na wspólny zakup.

Natomiast jak najbardziej chciałbym, żebyśmy się regularnie spotykali przed wyjazdem.

Oto mój wstępny plan spotkań (do przedyskutowania na blogu, przez maila, telefonicznie albo osobiście :)):

28 grudnia godz. 19:30 (piątek)
2 stycznia, 2008 (środa - w czasie nabozenstwa)
6 stycznia, 2008 (niedziela wiczorem)
9 stycznia, 2008 (środa)
13 stycznia, 2008 (niedziela)

Pewnie nie damy rady sie spotkać wszystkie pięć razy, ale ze trzy się może uda :).

Etykiety:

niedziela, grudnia 16, 2007

Wstępne daty wyjazdu do Doncaster

Nie mam jeszcze ostatecznego potwierdzenia od Dave'a Sharpe'a z ICCD w Doncaster (więc proszę się wstrzymać z zakupem biletów jeszcze do świąt), ale wszystko wskazuje na to, że nasz kolejny wyjazd misyjny do Doncaster nastąpi w terminie:

16 - 21 stycznia, 2008 (środa-poniedziałek)

Z tego co widziałem ceny biletów na przelot Wizzairem w tej chwili oscylują w granicach 320-350 pln / os. Jak tylko będziemy mieli ostateczne potwierdzenie, natychmiast dam Wam znać.

Z tego co się orientuję w tej chwili lista chętnych na wyjazd wygląda następująco:

1. Grażyna Chacińska
2. Kasia Palmowska
3. Bogdan Palmowski
4. Asia Stark
5. Marta Barnert (z Wolverhampton)
6. Aneta Stokrocka (z Birmingham)
7. Marcin Stokrocki (z Birmingham)
8. Bogusia (lokalnie, na miejscu)
9. ja

Gdyby ktoś z powyższych zmienił zdanie, niech się odzywa :). W tej chwili mamy jeszcze 1-2 miejsca wolne, jak by co :).

PS. Szykujemy z Bogusią już niedługo blogową niespodziankę, zatytułowaną "Z kajetu Bogusi". Stay tuned.

Etykiety:

czwartek, grudnia 13, 2007

Świąteczna kolacja w Edynburgu


Mieszkasz w okolicach Edynburga w Szkocji? Nie wracasz na święta do Polski?

To się świetnie składa - czemu by nie wziąć udziału w świątecznej kolacji w Polskim Kościele Chrześcijańskim w Edynburgu, o którym pisał serwis wp.pl? Gospodarze zapraszają na wtorek 25 grudnia o godz. 17:00 (adres znajdziecie w linku). Jak powiada pastor kościoła, Robert Merecz:
Swoje zaproszenie przede wszystkim kieruje do tych Polaków, którym przyjdzie spędzić święta Bożego Narodzenia samotnie, z dala od domów rodzinnych. Kościół pragnie, by każdy kto zechce się dołączyć w ten dzień do świątecznego stołu poczuł się choć na chwilę jak w domu, śpiewając tradycyjne polskie kolędy i kosztując polskich potraw. [...] Mile widziany będzie każdy człowiek, bez względu na wyznanie: katolik, protestant, prawosławny czy niewierzący.
Coś czuję, że warto by się nasi polscy "Szkoci" wybrali na to spotkanie. Koniecznie napiszcie, jak było!

Pierwsze impresje z Doncaster i Newton Aycliffe

Zanim zbiorę i opublikuję więcej gościnnych zdjęć z naszego pobytu w Doncaster (jeden dzień) i Newton Aycliffe/Durham (cztery dni) - bo oczywiście wzięliśmy wszystko, ale zapomnieliśmy aparatu fotograficznego! - kilka impresji na gorąco.

Piątek w ubiegłym tygodniu spędziliśmy z Bogusią (na zdjęciu po lewej :)). Usiedliśmy sobie najpierw w kawiarence Costa Coffee na wyśmienitym latte (de facto Costa właśnie wchodzi do Polski, będzie okazja popróbować), a później na jakiejś kolacyjce i rozmawialiśmy się rozwija się praca wśród Polaków w Doncaster. I muszę powiedzieć, że słuchało się tego ze łzami w (duchowych) oczach. Naprawdę. Bogusia zapewne tego nie przyzna, ale naprawdę wykonuje super-robotę. Jeżeli po zaledwie kilku tygodniach w Doncaster już co tydzień spotyka się grupa kobiet, które planują robić to regularnie, to to jest rekord Polski jak dla mnie.

Zresztą poczytacie sami - rozmawiałem z Bogusią na temat wrzucania przez nią tygodniowych raportów na naszego bloga. W ten sposób zarówno osoby, które miały przyjemność poznać ją osobiście w czasie pierwszego wyjazdu misyjnego do Doncaster, jak i te które dopiero przygotowują się do kolejnych, będą miały możliwość śledzić na bieżąco to co się dzieje. Bogusia zgodziła się pisać dla nas, więc już przed świętami powinien ukazać się pierwszy odcinek jej "zapisków".

W Newton Aycliffe atmosfera świąt (ach, te podświetlane mikołaje ;)) i ich święta - właśnie na niedzielnym nabożeństwie ogłoszono, że z początkiem przyszłego roku kościół zmienia nazwę na Xcel Church. Wtedy właśnie rusza budowa wielkiego obiektu konferencyjnego pod nazwą Xcel Centre - który będzie stanowił największy tego typu ośrodek w tym okręgu (Northeast poza Newcastle). Przywódcy kościoła pomyśleli (i słusznie!), że rozwijając działalność również na Durham i Darlington lepsza będzie bardziej uniwersalna nazwa niż Aycliffe CLC.

Już w sobotę wieczorem mieliśmy możliwość zagrać z pięcioma naszymi rodakami w halową piłkę nożną. Ponieważ Anglików było tylko czterech (bo Stewart nie zdecydował się zagrać), niżej podpisany... zadebiutował w barwach Królestwa Albionu: w pierwszej połowie na obronie, w drugiej - kiedy płuca wysiadły - na bramce. Z dumą przyznam, że wpuściłem tylko jednego gola, a mecz zakończył się wynikiem 14-4 dla... nas ("Anglików") :).

W sobotę, poniedziałek i wtorek zapraszaliśmy naszych rodaków na spotkania "Dni polskich", rozdawaliśmy kalendarze polskie na rok 2008 oraz zaproszenia (po polsku!) na nabożeństwa świąteczne w CLC. Jak się okazuje bowiem, nie wszyscy nasi rodacy wracają do Polski na Boże Narodzenie. Cóż, czasami bardziej opłaca się zapłacić przysłowiowej babci za bilet na wyspy, żeby dołączyła do rodziny, niż przewozić całą rodzinę do kraju. W efekcie na niedzielnym nabożeństwie wieczornym pojawiły się Aneta i p. Barbara (z którymi zaprzyjaźniliśmy się już w lipcu) oraz Artur. Miło nam było ich gościć, tym bardziej, że okazało się, że również w międzyczasie byli już w trójkę na nabożeństwie (pod naszą nieobecność jesienią). Super!

W poniedziałek mieliśmy spotkanie w jednej z agencji pracy, która rekrutuje Polaków do pracy w lokalnych przedsiębiorstwach. Dzięki dużej otwartości i przychylności jej pracowników, mogliśmy lepiej poznać ich procedury - jesteśmy na dobrej drodze, by włączyć pakiet informacji o pomocy niesionej Polakom lokalnie przez CLC i nasze misje do informacji rozsyłanych przez tę agencję do kandydatów do pracy. W poniedziałek wieczorem spotkaliśmy się na kawie/herbacie w kawiarence Builder's Arms. Miło było poznać i porozmawiać z Eweliną, która przyszła na zaproszenie Sandry z CLC.

(na zdjęciu: w tylnym rzędzie: Ian, Bonnie, Marek, Ewelina, Sandra, John i Christine oraz Christine i Stewart, z przodu: Phil, ja, Aneta. Marcin i Liz najwyraźniej musieli wtedy robić zdjęcie, skoro ich na nim nie ma).

We wtorek, zgodnie z programem, w wieczornej części dnia mieliśmy możliwość wybrać się na niecodzienne wydarzenie - służba mężczyzn w CLC zorganizowała pokaz boksu tajskiego w wykonaniu byłego trzykrotnego mistrza świata Richarda Smitha oraz jego podopiecznego Liama Harrisona (tutaj można poczytać o gymie Richarda). No robi to wrażenie, tym bardziej, że dość nieopatrznie usiadłem w... pierwszym rzędzie :). Trzeba przyznać, że Richard mimo, że od trzech lat nie uprawia już aktywnie tego sportu jest w świetnej formie. Najlepsze jest jednak to, że jest świadomie wierzącym człowiekiem, o czym również opowiadał na spotkaniu.

Motywem, który stale przejawiał się przez te kilka dni w Newton Aycliffe jest rosnąca potrzeba ewangelicznie wierzącej osoby, która tam zamieszka i zajmie się "z pierwszej ręki" pracą wśród Polaków. Chyba nikt jeszcze na tym etapie nie ma pojęcia, czy będzie to jedna osoba (kobieta, mężczyzna), małżeństwo, rodzeństwo, czy rodzina, czy przyjadą tutaj do Aycliffe z Polski, czy przeprowadzą się już z Wysp. Ale warto się już dzisiaj o to zacząć modlić. To sobie obiecaliśmy z liderami kościoła CLC - to będzie nasze najbliższe wyzwanie, a jednocześnie kolejny etap, wierzę, Bożego działania w Aycliffe i okolicach.

Jesteśmy wdzięczni Stewartowi i Christine Brown za serdeczną gościnę, a wszystkim w CLC za zainteresowanie i przyjaźń. To był dobry i wielce potrzebny czas - wierzę, że Bóg będzie nadal błogosławił pracy wśród Polaków na północnym wschodzie Anglii.

PS. Dla wtajemniczonych: ciekawe co z kolegami z Gwatemali :).

Etykiety:

środa, grudnia 12, 2007

Cali i zdrowi

Dzisiaj po południu ok. 15:00 wróciliśmy cali i zdrowi z Markiem z Newton Aycliffe. Marcin i Aneta również dotarli poprzedniego dnia wieczorem do siebie do Birmingham. Pięknie. Było przedświątecznie (ach, te mikołaje na domkach w Aycliffe ;)) i chyba dosyć pomocnie dla społeczności polskiej w okolicy.

Więcej szczegółów już pewnie jutro - dzięki za modlitwę!

Etykiety:

niedziela, grudnia 09, 2007

Na biezaco :)

Mam nadzieje, ze ktos z Was czeka na te wiadomosci od nas na biezaco z Newton Aycliffe (mam nadzieje, ze przynajmniej nasze rodziny :)), musze powiedziec, ze DZIEJE SIE :).

W piatek widzielismy sie w Doncaster z Bogusia, mielismy swietny czas, na pewno opowiem / napisze wiecej - jedna wazna informacja dla przygotowujacych sie do styczniowego wyjazdu misyjnego tam - na pewno dojdzie do skutku. Ostatecznie potwierdzone terminy bede mial pod koniec przyszlego tygodnie, ale na pewno uda nam sie polaczyc wyjazd z feriami zimowymi.

Od soboty jestesmy w Newton Aycliffe. Wczoraj wieczorem gralismy w halowa pilke nozna z Anglikami. Nasz sklad byl troche eksperymentalny - m.in gralem w druzynie angielskiej, bo brytyjczykow bylo o jedna osobe za malo. Wygralismy (my Anglicy :)) 14:4 a nasz Marek strzelili trzy bramki :).

Dzisiaj bylismy na obu nabozenstwach w CLC. Na wieczornym goscilismy Anete, pania Barbare i Artura. To byl dobry czas - mysle, ze wszyscy jestesmy zacheceni Boza obecnoscia.

Jutro dolaczaja do nas Marcin i Aneta z Birmingham. Wyjezdzaja wczesnie rano i powinni byc u nas okolo poludnia. Swietnie bedzie z nimi wspolpracowac przez nastepne dwa dni.

Mam nadzieje, ze jeszcze uda mi sie cos napisac tutaj przed naszym powrotem w srode. Jesli ktos z Was wybiera sie na lotnisko w Gdansku, zeby nas odebrac, to przylatujemy ok. godz.15:00 :)

Etykiety:

czwartek, grudnia 06, 2007

Ruszamy na wyspy

Jutro do południa lecimy z Markiem do Doncaster, gdzie spotkamy się z Bogusią i przywództwem zboru ICCD.

W sobotę odbiera nas Stewart i ruszamy do Newton Aycliffe, gdzie - razem z Anetą i Marcinem, będziemy do środy. Jeśli tylko będzie taka możliwość, będę pisał na bieżąco jak przebiega tydzień.

Do poczytania! :)

Etykiety:

wtorek, grudnia 04, 2007

Jak trafić do kościoła Aycliffe CLC

A proszę bardzo, dla wszystkich, którzy są (będą) w najbliższej okolicy:

poniedziałek, grudnia 03, 2007

Centymetr misyjny

Do wyjazdu nr.3 do Newton Aycliffe zostało dokładnie:

3 dni

Ależ się cieszę :).

Etykiety:

Enniskillen


Pisałem już kiedyś notkę o naszych rodakach z Enniskillen w Irlandii Północnej (Ulster), których przygody zawodowe, życiowe i duchowe robią na mnie wielkie wrażenie.

Dzisiaj (a mamy się spotkać również i jutro) rozmawiałem z Irkiem, który właśnie tam od pewnego czasu mieszka. Jak szacuje, w samym Enniskillen, liczącym, jak poczytałem, prawie 14 tysięcy mieszkańców (dane z 2001 r.), jest ok. 200-300 Polaków. Spora grupka, biorąc pod uwagę, że jeżeli chodzi o ewangeliczne chrześcijaństwo - oprócz jednej grupy domowej, dla Polaków niewiele się tam (jeszcze!) dzieje.

Enniskillen i okolica to również miejsce urodzenia lub wychowania, jak podaje Wikipedia, kilku osób, które powinny być znane czytelnikom naszego bloga: Samuel Beckett (autor sztuk teatralnych), Oscar Wilde (pisarz), czy piłkarz Tottenham Hotspur - Kieran McKenna.

A jak pięknie jest w Enniskillen i okolicacgh popatrzcie sami:

Czemu o tym piszę? Pewnie już niedługo się wyjaśni :).

Etykiety: ,