czwartek, stycznia 31, 2008

Rekordowe statystyki miesiąca


Wyniki mówią same za siebie. Dziękujemy i cieszymy się, że zainteresowanie pracą misyjną na Wyspach Brytyjskich rośnie! Chwała Bogu!

Etykiety:

Daty wyjazdów wakacyjnych?

Cieszy mnie Wasze zainteresowanie kolejnymi wyjazdami misyjnymi - szczególnie tymi, które będą dotyczyć szerokopojętego okresu wakacyjnego (koniec czerwca - koniec października). Postaram się podać te daty tak szybko jak to tylko będzie możliwe (marzec?), z tym, że musimy wziąć pod uwagę, że:

a. cały czas szukamy właściwej osoby, która chętnie by się przeprowadziła na conajmniej rok do Newton Aycliffe. Jasne jest, że jak tylko taka osoba się pojawi, będziemy chcieli oprzeć wyjazdy misyjne do Newton Aycliffe o jej pracę i wkład, aby pomóc jej jak najlepiej rozpocząć tę służbę. Timing jest zatem bardzo ważny.

b. pamiętajmy, że dwie grupy Anglików z Newton Aycliffe odwiedzą nas tego lata w Gdańsku, więc też nie możemy wyjechać do nich w tym samym czasie i się minąć po drodze. Grupa młodzieżowa będzie u nas 25 lipca - 1 sierpnia, a grupa "dorosła" - 22-29 sierpnia.

c. w dn. 24-26 lutego mam być w Edynburgu na zaproszenie Polskiego Kościoła Chrześcijańskiego. Lecę porozmawiać z przywódcami tej społeczności o ewentualnej możliwości wsparcia ich służby za pomocą naszej grupy misyjnej, pewnie w okresie wakacyjnym (więc muszę mieć jakieś terminy "otwarte") :)

Sami widzicie, że na dzisiaj sprawa nie jest prosta, ale z Bożą pomocą wszystko się dobrze poukłada.

Póki co, możemy sobie wpisać w kalendarzach jeden termin, który jest już potwierdzony, a mianowicie termin kolejnego wyjazdu do Doncaster:

30 kwietnia (środa) - 5 maja (poniedziałek), 2008.

Więcej informacji na temat terminów - jak tylko pojawią się konkrety.

wtorek, stycznia 29, 2008

Z kajetu Bogusi (2): Otwarte serca i domy Polaków

Po zakończeniu pierwszego Tygodnia Polskiego (w październiku ub. r.) zależało mi napodtrzymaniu cennych relacji z poznanymi Polakami. Z wieloma osobami miałam przyjemność kontynuować znajomość, zarówno telefonicznie i mailowo,jak i osobiście. I właśnie te prywatne kontakty cenie sobie szczególnie. Wciąż pamiętam wizytę u Asi i Pawła oraz rodzinną atmosferę, jaka tam panowała. Spędziłam z ich rodziną naprawdę fajny czas, mając wrażenie, że znamy się od lat. Wspomnę jeszcze, że poczęstowano mnie pysznym domowym ciachem (uwaga, mam przepis!). Myślę,że to nie ostatnia wizyta u nich :). A tak na marginesie dodam, że mają dwie ślicznie córeczki: Darię i Wiktorie. Przesyłam buziaki :).
A te godziny przegadane z Karoliną, którą poznałam na wieczorze
fryzjerskim podczas Tygodnia Polskiego! Czy też z Anią, z tajskiej
restauracji, Gosią ze sklepu u Josefiny, np. przy pysznej kawce
z "Costa" i z wieloma innymi osobami...Właśnie te drogocenne relacje
sprawiają, że bardzo szybko przylgnęłam sercem do tego miejsca,
a przede wszystkim do ludzi, których spotykam w Doncaster.
W międzyczasie rozpoczęłam też wolontariat w "Women's Centre",
gdzie w każdą środę mam możliwość spotykać kobiety z różnych
krajów. Również kobiety z Polski, w tym także polskie nastolatki.


Rozpoczęłam też pracę w centrum misyjno-konferencyjnym
„Bawtry Hall”
, gdzie kilka razy
w miesiacu opiekuję się goścmi,
którzy tam przyjeżdzaja. Dla mnie to nie tylko praca, ale
możliwość
poznania ludzi różnej narodowości, co niezwykle mnie ubogaca.


Relacje z Polakami, nawiązane w czasie październikowego Tygodnia
Polskiego oraz przed i po
nim, pozwoliły mi zorientować się w ich
potrzebach. W wyniku tego został utworzony punkt
informacyjny
dla Polaków, który mieści się w budynku ICCD. Wielki ukłon w stronę
pastorów
Graysona & Del Jones oraz całego ICCD, że tak dzielnie mnie
wspierają. Mam do dyspozycji
osobną linię telefoniczną, z nagraną
wiadomością po polsku (dla zainteresowanych Polakow z
Doncaster
i okolic podaje nr: 01302 365785).
Widząc otwartość naszych rodaków i wyrażaną przez nich cheć
dalszych spotkań, jeszcze w grudniu rozpoczęliśmy spotkania dla
kobiet.
Pierwsze z nich zgromadziło dziesięć Polek i zapoczątkowało
nasze
regularne spotkania - co drugi wtorek w miesiącu. To było
niezwykłe
posłuchać ich życiowych historii i patrzeć, jak osoby, które
w większości
nie znają się, nawiązują szybko nic porozumienia.
Podczas tego
organizacyjnego spotkania rozmawiałyśmy na temat
pomysłów, ktore
chciałybyśmy wspólnie realizować. Po czym, tak po
prostu zaczęłyśmy
tworzyć plan spotkania świątecznego, które
zgromadziło kobiety nie tylko
z Polski. Ale o tym w następnym
odcinku:).

Etykiety:

poniedziałek, stycznia 28, 2008

Krótki felieton-zajawka

Zgodnie z obietnicą, kilka najbardziej reprezentatywnych (a może i nie?) zdjęć z komentarzem. Michał pracuje nad filmikiem - wtedy będzie można zobaczyć więcej. Ale i tak żadne zdjęcia nie oddadzą *klimatu* tego wyjazdu. Trzeba pojechać samemu, mówię Wam :)

W polskim salonie fryzjersko-makijażowo-manicure'owo-masażowym udało nam się łącznie usłużyć ponad dwudziestu osobom - głównie kobietom, nie tylko z racji tematycznej, ale również dlatego, że panowie w tym samym czasie grali w piłkę nożną.

Mimo tylko kilku prób w ciągu paru dni w Balby House, przedstawiony przez nas dwudziestominutowy teatrzyk bardzo się spodobał młodej publiczności. Mamy nadzieję, że jego przesłanie - o krzyżu - dotarło również do pokolenia rodziców i dziadków.

Zdecydowanie największą furorę zrobili drwale, w brawurowej kreacji Bogdana i Roberta.

Podczas sobotniej uczty polskiej (podaliśmy żur biały z kiełbasą i polskim chlebem, gołąbki i ciasto drożdzowe) gościliśmy łącznie ok. pięćdziesięciu dorosłych i dwadzieścioro dzieci. Co najpiękniejsze wśród rozmów indywidualnych mieliśmy wielokrotnie okazje dzielić się Ewangelią i opowiadać o tym, co Bóg czyni w naszym życiu. Nie przesadzę, jeśli powiem, że był to czas Bożej przychylności dla nas wszystkich.

Dzięki pomysłowości Karoliny dzieci miały możliwość pomalowania twarzy, zrobienia wycinanek i figurek z masy solnej. Kolejka do malowania twarzy była tak długa, że zaprzyjaźniona Angielka, która się tym zajmowała, musiała... wydawać numerki. Na zdjęciu: Kasia przy stole z wycinankami.

Na niedzielnym nabożeństwie w ICCD goścliliśmy Gosię i Dorotę. Chwała Bogu!

Pozytywne Boże "rozciąganie" odczuwaliśmy przez cały czas: przykładowo, dostaliśmy do dyspozycji 16-osobowy minibus. Zgadnijcie, kto się zdecydował nim jeździć w ruchu lewostronnym. Bóg jest dobry :)

Reportaż z Doncaster się robi

Wiem, że conajmniej kilkanaście osób czeka na zapowiadany reportaż z ostatniego wyjazdu do Donka. Mam dobre wieści - robi się :). Jestem już w posiadaniu dwóch płyt ze zdjęciami z aparatów Tomka i Roberta, więc prawdopodobnie dzisiaj wieczorem wybiorę kilka(naście) najciekawszych z krótkimi opisami, byście mogli jakoś złapać "klimat" tej misji.

Michał ma rozsądnie pracować nad kolejnym filmikiem, więc niewykluczone, że pojawiłby się on (filmik, nie Michał ;)) pod koniec tygodnia. Oraz oczywiście, dla gdańszczan, na nabożeństwie w przyszłą niedzielę u nas w kościele.

Poproszę również Bogusię, aby postarała się o bonus-niespodziankę, czyli zapis wideo naszego przedstawienia pt. "O czym marzą drzewa", które wystawiliśmy premierowo właśnie w czasie tego wyjazdu. Karol obiecał, że nam przegra ten materiał na płytę, a Karol to porządna firma :).

sobota, stycznia 26, 2008

Bóg nie spocznie...

...dopóki nie oddamy mu całości naszego serca...

Ta myśl dotarła do mnie w niezwykły sposób, kiedy "Bożym przypadkiem" oglądałem sobie fragment uwielbienia z International House of Prayer w Kansas City na God TV. Chcę się z Wami podzielić tą pieśnią w niezwykłym wykonaniu Misty Edwards z zespołem. Zamknij oczy i daj się ponieść Bożemu pragnieniu dla Twojego życia.

On nie spocznie dopóki... no właśnie.

"You won't relent" by Misty Edwards and IHOP band:

czwartek, stycznia 24, 2008

Planet Youth (spotkania młodzieżowe w Newton Aycliffe)

Byłem na spotkaniu młodzieżowym w XCel Church w Newton Aycliffe dwukrotnie i mogę powiedzieć o nich tak: jest tam dużo głośnej muzy, atrakcji, konkursów i zabaw dla młodzieży, ale również - czas na rozważanie Słowa w skupieniu oraz na modlitwę.

Jeżeli w piątki ok. 18.00 jesteś w Newton Aycliffe i okolicach (Darlington? Bishop Auckland?), a masz 11-16 lat (wpadnij z rodzicami) lub 17-35 lat (możesz równie dobrze przyjść z rodzicami ;)) przyjdź na spotkanie Planet Youth. Wszystkie dane kontaktowe oraz mapkę dojazdu znajdziesz na stronie Xcel Church.

Zobaczcie również jak profesjonalnie przygotowana jest strona myspace.com spotkań młodzieżowych Planet Youth. Na załączonych filmikach znajdziecie naszych dobrych znajomych z Aycliffe: Laurę, Grahama, Paula czy Dale.

Etykiety:

środa, stycznia 23, 2008

Z kajetu Bogusi (1): Puzzle Bożej układanki

Trudno uwierzyć, że z osoby o naturze domatora, Bóg zmienil mnie w "obywatelkę swiata". Jeszcze dwa lata temu bylam przekonana, że moim docelowym miastem do zamieszkania i sluzby bedzie rodzinny Wodzisław Śląski. Mieszkają tam moi kochani rodzice, siostra Jola oraz jej corki: Ania i Marta, a także moi przyjaciele.No i oczywiscie znajduje się tam mój duchowy dom Kościół "Filadelfia" (
gorące pozdrowionka!)

Jednakże Bóg mial inny plan dla mojego życia... Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że pojawiło się w moim sercu pragnienie wyjazdu na misje. Myślałam wówczas: ok! Ale gdzie i kiedy?

W wyniku różnych zdarzeń, wyjechałam do Horsleys Green w Anglii, do Centrum Wycliffa (misja tlumaczy Biblii). Pracowałam tam przez 6 miesięcy jako wolontariusz, w zespole budowlanym :). Jak się potem okazało, nie był to mój jedyny wyjazd na Wyspy. Widzialam coraz wyraźniej, jak poszczególne puzzle mojej życiowej układanki zaczynają wskakiwać na właściwe miejsca. Dużo by o tym opowiadać, jakich okoliczności i ludzi, użył do tego Bog! Oni wiedzą o czym mówię :).

Wszystko zaczynało do siebie pasować i w wyniku Bożego kierownictwa 1o września ub.r. znalazłam się w Doncaster. I tak oto zaczęła się moja misyjna przygoda z tym miejscem... Trudno uwierzyć, że to dopiero 4 miesiace! Mam wrażenie, jak bym byla tu od lat, tak wiele się już wydarzyło. Towarzyszy mi uczucie, że wszystko dzieje się na zwiększonych obrotach.

Poczatki nie były łatwe, bo przyjechałam w nieznane mi miejsce, do nieznanych sobie ludzi. Ale za to z uczuciem Bożej zachęty i pewności w sercu, że wszystko jest pod Jego kontrolą. "On daje chcenie i wykonanie". Postanowiłam więc wyruszyć w miasto, aby wyszukać Polaków, do których przyjechałam. Dosyś szybko udało mi się wymienić numerami telefonów i nawiązać relacje z życzliwymi rodakami w Dońcu.

Jednoczesnie coraz lepiej poznawalam ICCD - kościół, na którego zaproszenie przyjechałam, by stać się linkiem między nimi a Polakami w mieście. Od samego początku, to miejsce stało się bliskie memu sercu. Z dwóch przynajmniej powodów: klimatem przypomina mi ukochaną "Filadelfię" z Wodzisławia oraz spotkałam tu ludzi, którzy naprawdę kochają Polaków.

Po zaledwie 3 tygodniach poznałam też Harrego, który wraz ze swoimi przyjaciółmi miał wspomóc moją misję. Po miesiącu zorganizowalismy razem Tydzień Polski w Doncaster. I dotychczas jego przyjaciele z Gdańska i Gdyni stali się również moimi :). Wieczory fryzjerskie, kręgle, piłka nożna, wycieczka do Yorku, czy też polska uczta okazały się niezwykle trafionymi pomysłami. Ale przede wszystkim to był piękny czas nowych i cennych relacji. A mój słynny kajet zapełniał się coraz bardziej nowymi imionami i numerami telefonów...

(ciąg dalszy nastąpi)

Etykiety:

Z kajetu Bogusi


Przyglądając się pracy wśród Polaków, którą wykonuje w Doncaster Bogusia (nomen omen Polak), poprosiłem ją, aby od czasu do czasu wrzuciła coś do nas na bloga, abyśmy mogli poznać i lepiej zrozumieć ją samą i służbę, której się poświęciła.

Może kiedyś z podobnych zapisków powstanie książka? Nie wiem. Oby. Grunt, że póki co, już teraz mamy możliwość poznać zarówno historię tego, jak trafiła do Doncaster, jak i (mam nadzieję) na bieżąco śledzić, jak przebiega ta praca z jej perspektywy.

Jest również możliwość zadawania Bogusi pytań - jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć na czym polega praca misjonarza (a nawet "flexible missionary" ;)), zapytać o to, co w najbliższym czasie będzie się działo dla Polakow w północnym Yorkshire, albo dowiedzieć się czegokolwiek innego - zapraszam do skorzystania z komentarzy pod postem.

Pierwszy odcinek już dzisiaj późniejszym wieczorem.

Etykiety:

Impresja

Zdarzają się czasem w życiu takie chwile, kiedy mimo zmęczenia, tęsknot i "rozciągania" przez Boga naszej wiary, a może WŁAŚNIE DZIĘKI TEMU, czujemy, że uczestniczymy w czymś, co jest większe niż suma części składowych. W czymś, co ma wymiar wieczny i, na szczęście, nie jest oparte na skuteczności wyłącznie ludzkich wysiłków.

Taki właśnie był ten tydzień w Doncaster. Tydzień pod chmurą Bożej obecności i chwały.

Jeszcze nie mogę uwierzyć w to, że choćby w taką sobotę mieliśmy możliwość się spotkać i usługiwać ok. pięćdziesięciu osobom i dwadzieściorgu dzieciom... Że o ewidentnych cudach związanych z uzdrowieniem oraz pozyskaniem kapusty i kartonu nie wspomnę :). Bóg jest wierny zarówno w rzeczach wielkich, jak i małych!

poniedziałek, stycznia 21, 2008

Szczęśliwie w domu

Wróciliśmy szczęśliwie - piękny to był czas, ze wszech miar.

Na pewno w ciągu kilku dni napiszę więcej, ale teraz tylko jedna - prorocza - myśl. W teatrzyku dla dzieci, który wystawiliśmy ku uciesze ponad dwudzieściorga dzieci miałem do wypowiedzenia tylko jedną kwestię (grałem rolę głosu Boga):

"Bądź odrobinę cierpliwy, a pokażę Ci rzeczy,
o których nawet nie marzyłeś".


W czasie którejś z prób zauważyliśmy, że to idealne motto tego wyjazdu: było nam dane doświadczać przez sześć dni rzeczywistości opisanej w Dziejach Apostolskich. Niesamowite!

PS. Właśnie po południu dowiedziałem się, że James (zięć Delli) wychodzi ze szpitala już dzisiaj (kto się modlił, ten wie, o co chodzi). Chwała Bogu!!

wtorek, stycznia 15, 2008

Ktoś z Londynu?

Widzę, że czytuje naszego bloga ktoś z Londynu :). W miarę regularnie bywał(a) przez ostatnie parę dni kilkukrotnie. Odezwał(a)byś się, londyński czytelniku?

Sekcja komentarzy czeka - zapraszam!

poniedziałek, stycznia 14, 2008

Trudne emigracyjne tematy

Praca na emigracji często oznacza rozłąkę małżeństw i rodzin, ale nie przypuszczałem, że już teraz, po kilku zaledwie latach po otwarciu granic Unii Europejskiej, jesteśmy jako naród tak bardzo dotknięci plagą rozwodów. Styczniowy raport Onetu nie zostawia żadnych wątpliwości - ocenia się, że 30% "emigracyjnych" małżeństw prędzej czy później (a jak widać, niestety prędzej) zakończy się rozwodem...

To kolejna z mniej kolorowych stron wyjazdów zarobkowych. Przyczyny takiego stanu rzeczy są przecież tak bardzo ludzkie:

"Najczęstszym powodem rozwodów jest zdrada. Zazwyczaj dochodzi do niej już w pierwszych tygodniach pobytu za granicą. Zdecydowanie częściej dopuszczają się jej mężczyźni. Zdarza się też, że po wyjeździe małżonka kobiety orientują się, że były w toksycznym związku i samym żyje im się lepiej."

Propozycja zabezpieczenia małżeństwa przed rozpadem, wg specjalistów też nie daje specjalnej pewności:

"Jak się chronić przed rozpadem małżeństwa? Specjaliści radzą, by kontaktować się codziennie: telefonicznie bądź mejlem. Małżonkowie powinni też często się spotykać, a wspólnych rozmów nie ograniczać tylko do kwestii związanych z pieniędzmi."

Jest taki werset w Biblii, który przychodzi mi na myśl, kiedy czytam o takich społecznych nieszczęściach: "Jeśli Pan domu nie zbuduje, próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą" (Ps. 127,1). Jakże bardzo potrzebujemy Bożej ingerencji w losy naszego narodu...

Etykiety:

Jaka pogoda w Doncaster?

Wyruszamy już w środę rano, więc chyba wskazane będzie zapoznać się z warunkami pogodowymi na miejscu. Oto co podaje serwis pogodowy na yahoo:

środa - zachmurzenie, temp. 3-5 st. C
czwartek - deszczowo po południu, temp. 3-5 st. C
piątek - lekki deszcz, temp. 4-6 st. C

Dalej polecimy przez wiarę :). W końcu jesteśmy nieprzemakalni, nie?! :)

Etykiety:

piątek, stycznia 11, 2008

Szukamy właściwej osoby do Aycliffe

TO OGŁOSZENIE BEDZIE POJAWIAĆ SIĘ SUKCESYWNIE, TAK ABYŚMY NIE ZAPOMNIELI MODLIĆ SIĘ I POSZUKIWAĆ WŁAŚCIWEJ OSOBY DO NEWTON AYCLIFFE


*******************************
Podczas naszego ostatniego wyjazdu do Newton Aycliffe, ustaliliśmy z pastorem i liderami kościoła Aycliffe CLC, że są gotowi na przyjęcie u siebie jednej osoby (ewentualnie małżeństwa lub rodzeństwa), która będzie się chciała przeprowadzić do ich miejscowości na przynajmniej rok, rozpocząć "rozsądną" pracę zawodową i zająć się bezpośrednio pracą z Polakami w okolicy.

Oferta współpracy z Aycliffe CLC dotyczy conajmniej jednego roku, poczynając najpóźniej od wakacji 2008 (optymalnie - jak najwcześniej). Taki okres czasu jest niezbędny, żeby zaaklimatyzować się na miejscu oraz być w stanie włączyć się w wizję pracy Aycliffe CLC. Brytyjczycy biorą pod uwagę zarówno osoby, które wyraziłyby chęć przeprowadzenia się z Polski, jak i relokacji gdzieś z terenu Wysp.

Przez "rozsądną" pracę zawodową rozumiem pracę, która nie byłaby związana z tytanicznym wysiłkiem, niesutannie zmieniającymi się godzinami pracy, i która nie odebrałaby takiej osobie chęci do nawiązywania relacji ze społecznością polską w Aycliffe, Darlington i Durham.

Szukamy wspólnie z CLC aktywnego ewangelicznego chrześcijanina (bez względu na płeć). Osoby otwartej i bezpośredniej, która lubi nawiązywać kontakty z ludźmi i porozumiewa się choć trochę w języku angielskim (kontakt z CLC). Jeżeli sam(a) jesteś taką osobą lub znasz osoby, które mogą być zainteresowane rozpoczęciem nowej służby w Newton Aycliffe, proszę módl się o tę możliwość. Jestem osobiście przekonany, że rozpoczęliśmy Boże dzieło w połnocno-wschodniej Anglii i będzie to służba nacechowana Bożym błogosławieństwem dla właściwej osoby.

Jeżeli Ty lub ktoś z Twoich przyjaciół chciałby otrzymać więcej informacji odnośnie tej możliwości służby, napiszcie proszę na nawyspy@yahoo.pl. Dzięki!

czwartek, stycznia 10, 2008

Sonda

Michał z www.doncaster4u.pl był na tyle miły, że umieścił na stronie sondę własnego autorstwa , aby przekonać się, w których wydarzeniach zbliżającego się Tygodnia Polskiego w Doncaster czytelnicy chcą wziąć udział.

Jest już kilka wyników, więc zapraszam do zapoznawania się na bieżąco z wynikami sondy. Dzięki, Michał - dobry pomysł!

środa, stycznia 09, 2008

Doncaster4u.pl

Dzięki Michałowi Ufniakowi nasz plakat znalazł się na nowym serwisie kierowanym do polskiej społeczności w Doncaster. Warto przejrzeć zawartość www.doncaster4u.pl.

wtorek, stycznia 08, 2008

Piotr, Paweł i polska drużyna piłkarska w Doncaster


Na zdjęciu: Piotr i Paweł (trener polskiego zespołu).

Wiedziałem, że Paweł, Piotr i reszta chłopaków na poważnie podchodzą do treningów, meczów i rozwoju zespołu piłki nożnej (bo doświadczyliśmy tego na własnej "skórze" w październiku, kiedy wzielismy udzial w turnieju pilki halowej). Ale nie wiedziałem, że aż tak poważnie - stronka polskiego klubu pilkarskiego w Donku wygląda naprawdę nieźle.

Teraz tylko chłopakom kibicować, szczególnie jeśli chodzi o znalezienie sponsorów na stałe. A ich aktualny poziom sportowy mamy sprawdzić już w przyszły piątek - w międzynarodowym meczu piłki halowej Polska-Anglia. Będzie się działo!

Program Dni Polskich w Doncaster

Jesli jesteście w Doncaster lub okolicach w przyszłym tygodniu, szukajcie na mieście i w sklepach polskich plakatów i zaproszeń o takiej treści:


**********************************************
International Community Church Doncaster

i PolAND British Isles (grupa non-profit z Polski)

zapraszaja wszystkich Polakow na



DNI POLSKIE W DONCASTER
16 - 20 STYCZNIA, 2008



Program obejmuje:

Sroda, 16 stycznia, godz. 19:00-21:00
Kregle (wstep £4 od osoby)
Miejsce: Doncaster Superbowl, The Leisure Park, Bawtry Road,
Doncaster DN4 7PD

Piątek, 18 stycznia, godz. 18:30-21:00
Fryzjer, masaż i makijaż po polsku! (sam/a decydujesz, ile zapłacisz!)
Miejsce: International Community Centre, 30 Netherhall Road,
Doncaster DN1 2PW

Piątek, 18 stycznia, godz. 19:00-20:00
Mecz piłkarski Polska - Anglia (wstep £3 od piłkarza)
Miejsce: The Dome Leisure Centre, Doncaster Lakeside, Bawtry Road,
Doncaster DN4 7PD

Sobota, 19 stycznia, godz. 13:00 – 17:00
Uczta polska oraz teatrzyk i zabawy dla dzieci (wstep wolny)
Miejsce: International Community Centre, 30 Netherhall Road,
Doncaster DN1 2PW

Niedziela, 20 stycznia, godz. 17:30
Spotkanie informacyjne – jak uzyskać pomoc w Doncaster (wstep wolny)
Miejsce: International Community Centre, 30 Netherhall Road,
Doncaster DN1 2PW

Wiecej informacji mozna uzyskac kontaktujac sie
z Bogusia Polak pod nr. tel. 01302.365.785

sobota, stycznia 05, 2008

Spotkanie

Kolejne spotkanie przedwyjazdowe odbędzie się w stałym miejscu:

w niedzielę 6 stycznia, ok. godz. 18:30
(zaraz po zakończeniu koncertu kolęd w kaplicy)

Obecność wszystkich zdecydowanych i posiadających bilety na wyjazd jest naturalnie obowiązkowa!

Z ostatniej chwili: wczoraj wieczorem dowiedziałem się, że Marcin, Aneta (Birmingham) i Marta (Wolverhampton) dołączą do nas w Doncaster od środy wieczorem do niedzieli rano, czyli praktycznie będą z nami przez cały czas!

piątek, stycznia 04, 2008

Ewangelia dociera do osób w trudnej sytuacji życiowej w południowym Londynie

Jakoś tak od wielu lat jestem przekonany, że w życiu człowieka wierzącego nie ma przypadków. Kiedy zatem zupełnie niespodziewanie trafiłem w internecie na tę historię, od razu wiedziałem, że musi być w tym jakiś cel.

Filmik w załączonym linku jest niestety wyłącznie po angielsku (wszak to produkcja Times Online) i nie ma niestety możliwości osadzić go bezpośrednio na blogu. Zachęcam zatem do kliknięcia i odtworzenia tego krótkiego materiału dokumentalnego na stronie Timesa.

O co chodzi? Otóż pewnie anglikański (?) kościół w południowej części Londynu, zlokalizowany w miejscu praktycznie okupowanym przez dealerów narkotykowych, chuliganów i bywalców dzielnicy "czerwonych latarnii" zdecydował się na radykalny krok. Jak mówi ich pastor, Patrick Malone, chcieli się przekonać, jak Ewangelia będzie działała w praktyce w jednej z najtrudniejszych dzielnic miasta. Zamiast kisić się we własnym sosie, wyszli na zewnątrz, zaczęli docierać do ludzi z problemami i praktycznie im usługiwać, dzieląc się Bożą miłością.

Coś pięknego - bez względu na długość i szerokość geograficzną, Ewangelia działa i zmienia ludzkie życie! Jestem wdzięczny Bogu, że i my również (Polacy) zaczynamy tego doświadczać. Nie tylko na Wyspach (choć tutaj głównie działamy), ale również i u nas w Polsce.

Etykiety:

Już za chwileczkę, już za momencik...

...piątek z Pankracym zacznie się kręcić :) (palec do budki, jeśli ktoś wie o co chodzi :)).

Ale ja nie o tym - przygotowujemy właśnie z grupą i z Bogusią program wyjazdu do Doncaster w terminie 16-21 stycznia. Niby to tylko pięć dni, ale chcemy, żeby ten czas dobrze zaplanować, by było wystarczająco dużo miejsca na spotkania i rozmowy, zrobienie czegoś pożytecznego, sport i przebywanie ze sobą i naszymi gości (Polakami z Doncaster i okolic).

I tu pytanie do Was, czytelnicy: gdybyście chcieli spędzić jedno popołudnie/wieczór z przyjaciółmi właśnie w Donku, gdzie byście się wybrali i co robili? Dlaczego?

Kto wie, może najlepsze pomysły wykorzystamy przy układaniu programu kolejnego wyjazdu? :)

Etykiety:

wtorek, stycznia 01, 2008

Oops, a lista rośnie...

Od czasu kiedy ostatni raz o tym pisałem, lista osób poważnie zainteresowanych wyjazdem nr. 4 do Doncaster (przypomnę 16-21 stycznia, 2008) troszkę się wydłużyła. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to dołączą do nas Robert, Dawid i Tomek, a może i Mirka :).

Dawałoby to łącznie trzynaście osób. Bogusia, czy w Balby jest tyle miejsc noclegowych w ogóle? Czy mamy ciągnąć losy, kto zostaje? ;)


Powyższe pytania są o tyle zasadne, że do wyjazdu zostało już tylko:

15 dni

Etykiety: ,

Statystyczne podsumowanie roku

Zdaję sobie sprawę z niszowości tego bloga, więc tym bardziej jestem wdzięczny za wyniki "popularności", które widzicie poniżej. Obrazują one zarówno liczbę unikatowych wizyt na blogu (kolor żółty), jak i liczbę przejrzanych stron (kolor czerwony). Widać pewną progresję liczbową, za co Wam dziękuję.

Czy ktoś jest może stałym czytelnikiem tego bloga i chciałby dać znać w komentarzach skąd klika?

Etykiety: