środa, marca 31, 2010

Z Kajetu Bogusi (17)

Witajcie kochani,

Patrząc na swoje życie, chociażby tylko w ostatnim roku, zauważam, że co rusz pojawiają się nowe etapy, sezony. Zarówno w moim osobistym życiu, jak i w służbie.

Zacytuję znany fragment z Biblii: “Wszystko ma swoj czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę” (Kazn.Sal. 3:1). Tak to już jest, że jedne drzwi się otwierają, inne zamykają. Wiem, że zawsze mogę ufać Jezusowi, że dzieje się tak w najlepszym czasie dla mnie. A najlepszy czas, to Boży czas!

Chciałabym podzielić się super-nowiną: we wrześniu wychodzę za mąż! J I to jest etap, który rozpoczyna coś nowego i pięknego w naszym wspólnym życiu z Łukaszem.

Natomiast z końcem kwietnia kończy się inny, bardzo ważny etap mojego życia. Moja misja w Doncaster dobiega końca. Ci, którzy śledzą bloga na bieżąco, wiedzą, że planujemy kolejne Dni Polskie w Doncaster w dniach 22-26 kwietnia, 2010 r. Będą one odmienne od tych, które organizowaliśmy wcześniej. Z wielką radością wyczekuję przyjazdu Hani, Ady i Oliwii ze Świecia.

Wspolnie z dziewczynami planujemy w tym czasie odwiedziny u zaprzyjaźnionych Polaków z Donka. Pewnie wypijemy niejedną kawkę J. Planujemy też piknik i wycieczkę do Chatsworth dla zainteresowanych Polaków. Znajduje się tam piękna posiadłość, ogrody, atrakcje dla dzieci. Z całego serca wierzymy, że będzie to piękny czas rozmów z naszymi przyjaciółmi z Donka.

W trakcie Dni Polskich będziemy gościć w Doncaster Arka Krzywodajcia, który jest pastorem kościoła “Filadelfia” w Wodzisławiu Śląśkim, z którego też pochodzę J. Pastor Arek będzie mial kazanie w języku polskim w International City Church w Doncaster 25 kwietnia br. o godz.10.30.

Po Dniach Polskich chciałabym podsumować także tutaj na blogu moją służbę w Doncaster. Już teraz mogę powiedzieć, że to miejsce zawsze będzie ważną cześcią mojego życia. Przede wszystkim, ze względu na osoby, które Bóg postawił tutaj na mojej drodze. Chociaż dla mnie misja w Donku dobiega końca, to nigdy nie zakończy się ona dla Boga. Proszę módlmy się nadal o to miejsce. Wyznawajmy z wiarą, że Pan ma plan dla Polaków, wykraczający poza nasze zrozumienie.

Do uslyszenia!

BogusiaJ

Etykiety: ,

wtorek, marca 30, 2010

Spotkania dla Polek w Rock Elim w Edynburgu

Szkocki kościół Rock Elim w Edynburgu organizuje regularne spotkania dla Polek.

Oto co czytamy na temat najbliższego spotkania:

Polish Ladies Assembly spotyka się co 3-4 tygodnie w sobotnie albo piątkowe wieczory.

Spędzamy czas razem, ciesząc się swoim towarzystwem, robiąc ciekawe rzeczy i starając się poznać lepiej Boga.

Wiemy, że czasem nie jest łatwo żyć z dala od przyjaciół i rodziny. Wiemy, że czasem nie jest łatwo zaczynać wszystko od nowa. I dobrze jest czasem spotkać interesujących ludzi czy porobić coś interesującego.

Co powiesz na taniec na plaży, wspólne pieczenie apfelstrudla, słuchanie czyjegoś recitalu, co powiesz na gry, zabawy czy wspólny wypad na koncert festiwalowy? A wspólne "przegryzanie się" przez interesujący werset z Biblii? Albo budowanie nowych przyjaźni?

Spotykamy się w prywatnych domach albo w biurze kościoła Rock Elim (www.rockelim.com).

Ile dziewczyn przychodzi? 10-20.

W jakim wieku? 20-70 lat

Z tego samego kościoła? Nie, i nie koniecznie w ogóle z kościoła.

Zawsze jest kreatywnie i interpersonalnie ;)

Zaproście koleżanki, siostry, mamy, ciocie i Wasze fryzjerki.

Wstęp wolny.

Kontakt: Agnieszka / Lucyna -
polish@rockelim.com

Najbliższe spotkanie:

Sobota 17.04.2010, godz.18.30

w biurze kościoła Rock Elim, 37
South Clerk Street Edinburgh EH8 9NZ


Znakomita inicjatywa - tylko przyklasnąć!

Etykiety:

poniedziałek, marca 29, 2010

OT Książki: "Breaking the Leadership Bottleneck" Paul Weaver

Właśnie skończyłem czytać tę książkę, autorstwa niedawnego Prezbitera Naczelnego Assemblies of God w Wielkiej Brytanii. Tytuł lektury można oddać po polsku jako "Poszerzanie wąskiego gardła przywództwa".

I treść książki rzeczywiście oddaje dość bezkompromisowe podejście Weavera do kwestii liderstwa zarówno w kościele lokalnym jak i całej denominacji.

Poszczególne rozdziały w syntetyczny sposób ujmują kluczowe obszary przywództwa, które zdaniem autora muszą ewoluować, aby Kościół był w stanie aktywnie docierać z ewangelią do współczesnego społeczeństwa. A nie są to obszary łatwo poddające się zmianom paradygmatów myślenia obecnych przywódców: definicja wizji Kościoła i kościołów, mentoring i rozwój liderów, praktyczne aspekty pięciorakiej służby Kościoła, przekazywanie mechanizmów przywództwa kolejnym pokoleniom :).

Na pewno warto skorzystać z okazji i poddać się refleksji odnośnie powyższych tematów we własnym kontekście i środowisku.

Wynotowałem sobie kilka intrygujących cytatów, które niech Wam posłużą za "zajawkę" treści:

"[Należy wyciągnąć wnioski z tego, że] świątynia izraelska
z czasem stała się miejscem-symbolem, a przestała być miejscem,
gdzie działo się to, co nadprzyrodzone."

"Bardzo ciekawe wydaje się to, że prawie wszystkie
cuda nowotestamentowe miały miejsce poza budynkami"

"W dzisiejszych czasach pierwszym punktem kontaktu
z ludźmi dookoła nas nie wydaje się być apologetyka
[obrona chrześcijaństwa], ale działania społeczne"

"Na nieszczęście liderzy zamienili Boże wezwanie
<> na zaproszenie <>
[w domyśle "do nas"]

"Nawrócenie nie czyni z Ciebie ucznia Chrystusa.
Otrzymujesz dar zbawienia, ale nie stajesz się
automatycznie uczniem"

"Nasze duchowe korzenie określiły naszą obecną tożsamość,
ale mogą one również powstrzymać nas przed tym,
kim się mamy stać w przyszłości"

"Jednym z niezrozumiałych zjawisk zachodniego
kościoła [ewangelicznego] jest fakt, że do określenia
większości roli przywódczych używamy słowa 'pastor' ".

"Jak sprawdzić, czy jesteś liderem?
To proste, odwróć się i zobacz,
czy ktoś za Tobą idzie [naśladuje Cię]"

Etykiety:

Odkorkowywanie Łukasza: Ręka w nocniku (14)

Dzisiaj bodaj przedostatni odcinek serii rozważań zatytułowanych "Odkorkowywanie Łukasza". Ich celem jest przyglądanie się wybranym fragmentom Ewangelii Łukasza, w przekładzie The Message. Staramy się na nowo "odkorkować" znane treści, znaleźć w nich coś świeżego, inspirującego i zgodnego z duchem ewangelii.

Już w kwietniu zupełnie nowa seria "Modlitwy dla Ciebie" - ale najpierw, czternasty odcinek "Odkorkowywania": Ręka w nocniku.

Nasz dzisiejszy fragment z 19. rozdz. mówi w pierwszej kolejności o talentach, sumach pieniędzy powierzonych przez wyjeżdżającego władcę jego ludziom. Ich zadaniem było pomnożenie pieniędzy swojego pana podczas jego nieobecności. Dwóch z trzech ludzi tak właśnie zrobiło i zostało nagrodzonych. Trzeci - ze strachu - nie zrobił nic z powierzonym majątkiem, więc relatywnie do wartości zyskanej przez dwóch poprzednich - stracił. I usłyszał od swojego pana (będącego obrazem Boga) następujące słowa:

"O to o co mi chodzi - zaryzykuj całym swoim życiem,
a otrzymasz więcej niż byłbyś w stanie sobie wyobrazić.
Jeśli zagrasz bezpiecznie - zostaniesz z *ręką w nocniku"

Łuk. 19:26

*W The Message, Eugene Peterson używa tutaj nieprzetłumaczalnego kulturowo zwrotu. Chodzi o osobę z grupy złodziejaszków, która zostali przyłapani na gorącym uczynku kradzieży torby. Widząc, że nie uciekną, złodzieje przerzucają sobie wzajemnie torbę z rąk do rąk, unikając jednostkowej odpowiedzialności za kradzież. Ostatni z nich zostaje z torbą w rękach, czyli po naszemu z ręką w nocniku.

Wiele z naszych pragnień dotyczy spełnienia potrzeby bezpieczeństwa. Kiedy nawracamy się do Boga, odkrywamy, że w wymiarze wiecznym i codziennym, to zasadnicze bezpieczeństwo życia mamy w Jezusie zapewnione. Nikt nie jest w stanie wyrwać nas z Jego ręki, ani odłączyć od Jego miłości.

I właśnie dlatego Jezus nakazuje nam na całego zaryzykować całym naszym życiem. Nie na loterii, czy poprzez niedbanie o rozsądek, ale zaryzykować na całego z NIM. Oczekiwać, zabiegać, walczyć o jak najwięcej z Jego obecności, obietnic, przeznaczenia, celu... Postawić wszystko na jedną kartę WIARY, że ten "który dał obietnicę, również ją wypełni".

Nagrodą za taką postawę 100%, bezkompromisowego, nacechowanego odwagą podejścia do życia jest coś co trudno opisać. Ba, jak mówi Jezus, trudno sobie to nawet wyobrazić. Może dlatego ta nagroda - w której posiadanie wchodzimy już tutaj, na ziemi! - jest dla mnie taka intrygująca...

Ten kto bezpiecznie liczy na "średnią krajową", etat ławkowicza, służbę chrześcijańskiego krytyka i płynięcie z prądem - (nie) wie co traci! Bożym planem dla człowieka, który mu zaufał nie jest przecież przeciętniactwo :) Kto zakopuje skarb jakim może być dla Boga i innych, może po latach w tym samym miejscu odkopać już tylko... mało pachnący nocnik, w którym zupełnie niepotrzebnie utkwiła nasza ręka. Ta sama ręka, która zgodnie z Bożym planem, miała być środkiem błogosławieństwa dla innych wokół nas.

Nie warto tak skończyć. Zróbmy coś z tym dzisiaj, dobrze?

Etykiety:

niedziela, marca 28, 2010

Balet Magnificat w Gdańsku: Syn Marnotrawny



W zeszłym roku roku latem oglądaliśmy z przejęciem inscenizację "Bezpiecznej kryjówki" Corrie Ten Boom.

PS. Dzisiaj wieczorem przeczytałem książeczkę "Cuda dzisiaj" Gale'a Sheehana. Jej najmocniejszą stronę stanowią świadectwa Bożych cudów. Ale już podbudowa "teoretyczna" - choć należę do "chrześcijan wyznających moc Słowa" - jakoś nadal nie odpowiada mi na pytanie: "Dlaczego czasem - mimo zastosowania wszystkich biblijnych wskazówek" cuda się nie dzieją?" Ale może na to pytanie nie ma odpowiedzi po tej stronie wieczności? ;)

Etykiety: , ,

Modlitwa o Southampton / Chichester

Niewykluczone, że w lecie będziemy wspólnie działać misyjnie ze społecznością polską z Riverside Family Church w Southampton oraz grupą polską spotykającą się w Grace Church w Chichester. Riverside o oczywiście kościół, który w listopadzie ub. r. zorganizował bardzo udaną konferencję misyjną dla Polaków pt. "Posłani przez Jezusa"

Terminy, sposoby i zakres programy nadal ustalamy, więc więcej informacji pojawi się jak tylko będzie wiadomo co i jak.

Póki co, zwróciłem uwagę ewentualny aspekt informacyjno-marketingowy potencjalnych Dni Polskich w Southampton/Chichester. W internecie istnieje całkiem sporo rozbudowanych serwisów prowadzonych przez/dla Polaków w Southampton. Choćby:

1. Wspominany tutaj wcześniej Sotland.

Widać zaangażowanie autorów serwisów :)

I jeszcze krótka informacja na temat inicjatywy jednego z przyjaciół z So'ton - Neila Maddocka. On i grupa przyjaciół z różnych kościołów chcą wystawić wielkie muzyczno-słowne przedstawienie pasyjne w przyszłym roku: The Southampton Passion.

Na pewno warto śledzić na bieżąco przebieg przygotowań na blogu Neila.

I na pewno warto modlić się intensywnie:

* o pracę grupy polskiej i polskie nabożeństwa w Riverside
* o możliwości wspólnego działania w 2010 r.

Etykiety: ,

piątek, marca 26, 2010

Cytat tygodnia

"Wiedz, że kiedy przechodzisz przez ogień,
to Bóg kontroluje ustawienia termostatu"

Wladimir Sawczuk

Etykiety:

czwartek, marca 25, 2010

Van zarezerwowany

Wczoraj wieczorem z Markiem zarezerwowaliśmy online samochód (van), którym będziemy poruszać się podczas wyjazdu nr. 18 do Ross-on-Wye.

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami z naszymi gospodarzami jest to siedmioosobowa Kia Sedona - pewnie będzie wyglądać trochę tak jak na zdjęciach poniżej:





Milusio :)

Etykiety:

środa, marca 24, 2010

Co od maja?


Uważni obserwatorzy zapewne zauważyli, że a prawym marginesie w miejscu przeznaczonym na daty kolejnych wyjazdów misyjnych, terminy kończą się z końcem kwietnia br. A co dalej, od maja do końca roku?

Z jednej strony pracuję nad kilkoma lokalizacjami, mam w te chwili na myśli co najmniej trzy, w tym jedną nową. Rozesłałem też sporo "wici" z zapytaniem, ale dwie z odpowiedzi wróciły z informacją "Dziękujemy, doceniamy, nie planujemy u siebie". Szanuję taką postawę. Naszym celem nie jest wchodzić z butami w niczyje usługiwanie, ale wspomagać istniejące działania lub pomagać zakładać nowe, ukierunkowane na wszechstronną pomoc dla Polaków w UK.

Z drugiej strony, nie czuję właśnie jakiejś szczególnej presji na sobie od Ducha Sw., aby coś samodzielnie "wygenerować". To przecież służba, która bierze swój początek z Bożego, a nie mojego, serca. Jeśli zatem przyjdzie nam zaczekać (np. do jesieni) na kolejny wyjazd - podchodzę do tego z zaufaniem, że Bóg wie co czyni.

Jeśli jest jedna rzecz, której się nauczyłem przez te kilkanaście lat w różnorodnej służbie, to fakt, że Bóg ma swoje "czasy i pory". Jest czas działania, jest czas modlitwy o nowe/istniejące miejsca i służby.

Będę Was zatem na bieżąco informował o tym, co się dzieje - módlmy się o to, aby właściwie rozpoznawać to, co Bóg przed nami stawia :). To właśnie jest istotne dla mnie na dzisiaj.

Etykiety:

wtorek, marca 23, 2010

Koncert wielkanocny w Edynburgu


Koncert wielkanocny Beaty Bednarz w Edynburgu! Koncert będzie oparty o materiał muzyczny z płyty "Pasja miłości".

1 kwietnia, 2010, godz. 19:30 - 22:30

Miejsce: Abbeyhill Baptist Church, 22 Elgin Terrace, Edynburg

Wstęp wolny

Opinia na temat płyty i głosu Beaty:

"Na Wielki Tydzień polecam album Beaty Bednarz 'Pasja Miłości'.
Trudno osiągalny...Cudowny. Głos Beaty mogę porównać
chyba tylko do głosu Evy Cassidy. Proszę posłuchać.
Ta sama lekkość i skończona doskonałość".

Marek Niedźwiecki

Etykiety: , ,

Termin telekonferencji

Nasza kolejna telekonferencja na skype odnośnie wyjazdu nr 18 do Ross-on-Wye odbędzie się:


w czwartek 25 marca w godz. 21:00-22:00

W programie telekonferencji:

- przegadanie propozycji zajęć dla dzieci (osoba odpowiedzialna: Kasia);
- przegadanie menu na grilla i na ucztę polską
- finalizacja programu

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, modlimy się (nieustannie!) o dwa kwietniowe wyjazdy: Ross-on-Wye i Doncaster.

Jutro w godzinach wieczornych postaramy się z Markiem dokonać rezerwacji vana do naszej dyspozycji na miejscu.

Etykiety:

poniedziałek, marca 22, 2010

Wideo: Project Europe

Jesteśmy w Europie na ostatnim miejscu na świecie jako kontynent pod względem procentowego udziału chrześcijan ewangelicznych w społeczeństwie... Afryka, Azja rozwijają się w tempie 40-50 razy szybszym od Starego Kontynentu... :(




Pytanie dnia, bo nie ma co załamywać rąk: co Ty i ja możemy zrobić, aby zmieniać te statystyki?

Etykiety:

niedziela, marca 21, 2010

Refleksje z wyjazdu misyjnego do Edynburga

Ten wyjazd był dla mnie wyjątkowy z różnych względów. Bóg poruszał moje serce i zmieniał je w czasie tego wyjazdu.


Po pierwsze modliliśmy się o to, żeby w czasie rozdawania zaproszeń, Bóg pokazywał nam na ulicy Polaków i w ponadnaturalny sposób, nie słysząc tych ludzi wiedzieliśmy, że to będą nasi rodacy. Nie pomyliłam się ani razu. Podchodziłam do ludzi i strzał trafiony… Bóg odpowiedział.


Przez pierwsze dwa dni na misji nie działo się nic szczególnego (oprócz tych ulotek). Na spotkanie fryzjerskie i manicure przyszła tylko jedna osoba, która zaraz po obcięciu włosów poszła do domu. Modliliśmy się, aby Bóg uczynił cud, ponieważ nie chcieliśmy do końca misji być sami dla siebie i następnego dnia, na uczcie polskiej Bóg pokazał nam jaki jest wspaniały. Przyszło tyle osób, ze nie byliśmy w stanie ich pomieścić. Dostawiliśmy stoły i krzesła. W czasie zajadania bigosu rozwijały się piękne i wzruszające rozmowy o Jezusie.


Miałam też możliwość rozmawiać z pewnym człowiekiem. Okazało się, że jako 17-18 letni chłopak oddał życie Bogu, później odszedł od Boga i jego życie potoczyło się tak, ze został bezdomnym. Płakał kiedy słyszał o Bożej miłości… Tylko Bóg może skruszyć serca. Tak też czynił tego dnia. Tego samego dnia mieliśmy koncert rapera Koli. To niesamowite jak ten chłopak potrafi w rymach mówić (śpiewać ) o tym co uczynił Jezus na krzyżu. Dużo ludzi modliło się modlitwą pokutną po tym koncercie. Ten bezdomny z którym rozmawiałam również.


Następnego dnia, na nabożeństwo przyszło również wiele ludzi. Po kazaniu Pastor Karol poprosił ludzi o wyjście do przodu po modlitwę. Bóg poruszył serce ludzi i kolejne osoby oddały życie Bogu.


Jest wiele świadectw o których nie pisałam, a są na chwałę Bożą. Powiem tylko jedno: dla takich chwil warto żyć. Jestem Bogu niesamowicie wdzięczna, ze dał mi możliwość brać udział w swoim dziele. My zrobiliśmy tak mało, a Bóg patrzył na nasze serca i w swojej miłości do ludzi uczynił cud.


Chwała Bogu!

Ada


Moje refleksje z Edynburga to kolejny przykład tego, jak to Bóg wypełnia swój plan od wieków na wieki.

Ktoś by mnie zapytał, dlaczego wyjeżdżam na misję, przecież wokoło tu na miejscu można robić to samo???....Wyjeżdżam, bo chce tego Bóg, a ja chcę wypełniać Jego wolę, chcę być mu posłuszną.


Przed wyjazdem pojawiło się wiele spraw, a nawet problemów, które stanęły mi na drodze, a okoliczności zaczynały być tak trudne, że osłabiały mnie duchowo, do tego stopnia, że zaczynałam wątpić, czy powinnam jechać. Pytałam: „Boże, co ja mogę dać tym napotkanym ludziom, skoro sama potrzebuję pomocy?”


Krótko później Bóg posilił i wzmocnił mnie przez jeden z psalmów. Słowa tych wersetów mówiły o tym, że bez względu na ogrom ciężarów i zmagań, jakie przechodzę, mam „wysławiać Boga przed wielkimi zgromadzeniami, wobec wielkiego ludu”. Zmiana postawy serca spowodowała nie tylko wielką chęć wyjazdu, ale i doprowadziła do zmiany okoliczności, które zaczęły stawać się wręcz przyjazne. I tak poddałam się Bożej woli, mówiąc: „Panie, jestem gotowa, używaj mnie w Twoim planie i w Twoim czasie”.


Misja była czasem pracy dla całej naszej grupy, ale również czasem pracy Boga nad nami. Wystąpiło wiele różnych trudnych sytuacji, lecz jako dzieci Boże szukaliśmy w codziennej modlitwie Bożego prowadzenia. Bóg szybko przyznawał się do tych, którzy szukali Jego woli. W cudowny sposób objawiał i przemieniał to, co trudne, a nawet zniechęcające. Stawiał na naszej drodze ludzi, którzy mieli większe potrzeby niż my moglibyśmy im zaradzić.


Nie wiem, dlaczego tak się działo. Wiem jedno, że choć trudno mówić tu o liczbie osób, które powierzyły swoje życie Bogu, to warto było tam pojechać, aby Ci ludzie, choć przez ten krótki czas mogli przebywać w atmosferze Bożej obecności. Może nigdy przedtem nie uwielbiali Boga, nie podnosili rąk, ani nie klaskali z radości śpiewanych słów, ale warto było dać im swoją osobą miłość i „zapach” Jezusa.


Marzena

Etykiety: ,

sobota, marca 20, 2010

Odkorkowywanie Łukasza: Perspektywa Zacheusza (13)

Zbliżamy się powoli do końca serii rozważań, zatytułowanych "Odkorkowywanie Łukasza". Ich celem jest przyglądanie się wybranym fragmentom Ewangelii Łukasza, w przekładzie The Message. Staramy się na nowo "odkorkować" znane treści, znaleźć w nich coś świeżego, inspirującego i zgodnego z duchem ewangelii.

Już w kwietniu zupełnie nowa seria "Modlitwy dla Ciebie" - ale najpierw, trzynasty odcinek "Odkorkowywania": Perspektywa Zacheusza.

W historii Zacheusza, niskiego wzrostem poborcy podatkowego, który wszedł na drzewo w Jerychu, aby lepiej widzieć przechodzącego Jezusa, znajdujemy dwie wypowiedzi na temat Zacheusza.

Jedne słowa padają z ust naocznych obserwatorów spotkania Zacheusza z Jezusem:

"Wszyscy, którzy to widzieli byli oburzeni i zrzędzili:
A ten (Jezus) czemu się zadaje z tym oszustem (Zacheusz)?"

Łuk. 19:7

Drugie słowa o wypowiedź Jezusa:

"Dzień zbawienia zawitał do Twojego domu,
Zacheuszu, Synu Abrahama!"

Łuk. 19:10

Oba te zdania dzieli - zgodnie z zapisem łukaszowym - postawa Zacheusza, który na skutek zwróconej na niego uwagi Jezusa zadeklarował odwrócenie się od wcześniejszego stylu życia, oddanie z nawiązką nieprawnie pobranych podatków oraz - co dla mnie w tym najważniejsze - wykazał się szczerością szukania Boga zanim! doszło do tego wyznania.

Do czego zmierzam?

Jak świat światem, trudno się nam wystrzegać oceniania innych ludzi. Historia Zacheusza pokazuje, jak łatwo nam oceniać innych pod kątem ich przeszłości (poborca / kolaborant) i postępowania (nieuczciwość), które uznajemy za niewłaściwe.

Dlatego tak ożywcze jest dla mnie to, aby zobaczyć człowieka wokół mnie oczyma Jezusa. On patrzył na Zacheusza przez pryzmat przyszłości (zbawienie) i dziedzictwa (synostwo)!!

Co by się zmieniło, gdybym ja rozmyślnie patrzył na ludzi właśnie w taki sposób? Przez pryzmat ich potencjału, możliwości zmian, pełni, dziedzictwa w Bogu, odnowy życia, naprawienia błędów? Jak by to zmieniło sposób w jaki odzywam się do tych wokół mnie? Jak by to zmieniło sposób w jaki rozmawiam z nimi o Bogu? W końcu, jak by to wpłynęło na to, jaki obraz Boga będą mieli w sercu?

Zacheusz jest przykładem człowieka, którego życie ulega przemianie, kiedy spotyka się z Jezusem. Ten moment relacji z Bogiem odbywa się w cztery oczy: między człowiekiem a Jezusem. Ale zanim do tego dojdzie, swoje zadanie, jako chrześcijanina, znajduję w tym, aby wypowiadać wobec ludzi wokół mnie słowa wiary, zachęty, zbudowania, nadziei, odmiany, pewności, błogosławieństwa, obfitości.

Nawet człowiek, którego przeszłość, wychowanie, zawód i miejsce zamieszkania nie napawały wcześniej specjalną nadzieją (pamiętajmy, że Jerycho było miastem przeklętym - Joz. 6:26 i 1 Krl. 16:34) - może dzięki takiej postawie zobaczyć postawę serca Ojca.

Bóg Ojciec zaprasza do obfitości zbawienia wszystkich tych, których be względu na przeszłość, chce usynowić.

piątek, marca 19, 2010

Wideo: Misty x 2

Czasem mnie tak nachodzi, że muszę (ponownie?) wrzucić na bloga te dwie pieśni w wykonaniu Misty Edwards i zespołu z IHOP.

Zamknij oczy i wczuj się w amosferę tego O CZYM śpiewają:

1. My soul longs for you


2. You won't relent


Moje muzyczne marzenie? Dwa bilety na koncert Misty w Polsce :).

Etykiety:

środa, marca 17, 2010

Cena biletów na dzisiaj

Cena biletu do Luton w dn, 22-26 kwietnia br. z jednym bagażem rejestrowanym i płatnego przelewem wynosi na dzisiaj wieczór

330 pln

Jeśli jeszcze ktoś nie kupił ewentualnie biletów na wyjazd nr. 18, to zapraszam :)

Etykiety:

Cytat tygodnia

"Dzisiejszy problem stanie się jutrzejszym cudem.
Twój problem i twój cud nazywają się tak samo!"

Tommy Tenney

Etykiety:

wtorek, marca 16, 2010

Seminaria nt czasów ostatecznych

W imieniu Pastora Adam Senski (www.wordoffaith.co.uk) zapraszam na seminaria prowadzone przez:


pastora Dereka Walkera z Oxford Bible Church (www.oxfordbiblechurch.co.uk)



Tematyka: Czasy ostateczne, Zycie po śmierci


Daty: 27 marca, 2010 r. i 24 kwietnia, 2010 r.


Miejsce: Londyn.


Czas trwania: 10:00 - 18:00 z przerwami na kawe i lunch


Odpłatność 15 GBP od osoby, 20 GBP - małżeństwa.


Prosimy o potwierdzenie swojego przybycia do 20.03.

Etykiety: ,

poniedziałek, marca 15, 2010

Odkorkowywanie Łukasza: Siła argumentu Jezusa (12)

To już dwunasty odcinek serii, w której przyglądamy się wybranym fragmentom Ewangelii Łukasza, w przekładzie The Message. Staramy się na nowo "odkorkować" znane treści, znaleźć w nich coś świeżego, inspirującego i zgodnego z duchem ewangelii.

Dzisiaj fragment opowieści Jezusa o bogaczu i Łazarzu. Na prośbę cierpiącego męki pośmiertne bogacza, by Abraham posłał kogoś do rodziny bogacza, by ich przestrzec przed podobnym błędem w życiu doczesnym, Abraham odpowiada:

"Jeśli nie słuchali Mojżesza i proroków,
to choćby ktoś powstał z martwych, i tak ich nie przekona"

Łuk 16:31

Nie wiem jak Wy, ale ja od razu pomyślałem o Jezusie.

A zaraz później - o sile argumentów, które do mnie (a pewnie nie jestem w tym odosobniony) docierają lub nie. Co jest w stanie mnie przekonać? Kto i w jaki sposób może mieć na mnie wpływ?

Wpływ odnośnie tego w co i jak wierzę, jak spędzam czas, na co przeznaczam pieniądze, jaką uwagę poświęcam swoim bliskim, w czym lokuję swoją nadzieję na przyszłość? Jeśli łapię się na tym, że w niektórych dziedzinach życia nie daję wiary Temu, który powstał z martwych - co mi jeszcze pozostaje?

To dlatego właśnie - jak mówi List do Hebrajczyków - Bóg przemawiał do ludzi wielokrotnie i różnymi sposobami. Używa różnej siły argumentów stosownie do tego, co Ty i ja jesteśmy gotowi przyjąć. Ostatecznym argumentem na prawdomówność Boga jest powstanie z martwych Tego, nad którym śmierć nie mogła triumfować. Jezusa.

Czy zmartwychwstanie Jezusa, które niedługo będziemy sobie przypominać, jest dla mnie argumentem dostatecznym i ostatecznym, argumentem którym dam się przekonać, odnośnie tego, że Bóg daje Tobie i mnie możliwość powstania do nowego życia? Zarówno po raz pierwszy, kiedy zwracasz się do Jezusa w modlitwie, żałujesz za swoje grzechy, przyjmujesz Jego zastępczą ofiarę na krzyżu i serdecznie pragniesz iść za Nim do końca życia, ale również wtedy, kiedy po "nastu" latach od tej decyzji być może nadal musisz nabierać "wiary z Pism" w to, że odnowienie w jakiejś dziedzinie życia jest nadal możliwe?

Bez względu na to z czym się zmagamy w życiu osobistym, istotna jest siła argumentu, która przekona nas do zmiany. Mnie przekonuje argument zwycięstwa Jezusa. A Ciebie?

Jeśli nie - może się okazać, że zbraknie Ci argumentów do zmian decydujących o tym, jak będzie i wyglądało i czym się zakończy Twoje życie... I co wtedy?

Etykiety:

sobota, marca 13, 2010

Reportaż z wyjazdu misyjnego do Edynburga

Poniżej krótka impresja zdjęciowa z wyjazdu nr 17, do Edynburga. Mimo częściowo niesprzyjającej pogody - nasi dali radę! A czas koncertów rapera Koli, nabożeństwa, rozmów czy wspólnych posiłków rekompensował wszystkie trudności :).

Więcej zdjęć będzie można zobaczyć w Gdańsku 21 marca, kiedy będziemy dzielili się świadectwami Bożego działania z wyjazdu.









Etykiety: ,

Zmiana terminu telekonferencji (Ross-on-Wye, wyjazd 18)

Prosiłem uczestników wyjazdu do Ross-on-Wye o zmianę terminu telekonferencji z najbliższego poniedziałku na czwartek i Monika i Marek się zgodzili :).

Mam nadzieję, że Izie również będzie pasowało (Iza, puściłem Ci maila).

Tak więc nasza telekonferencja na skypie odbędzie się:

w następny czwartek 18 marca o godz. 21:00

W czwartek ma do nas dołączyć na skypie Ania T. z Ross (nasz główny organizator na miejscu).

Dobre nowe wieści również odnośnie nowych uczestników tego wyjazdu: w tym tygodniu dołączyli do nas Kasia i Bogdan P. (małżeństwo z Gdyni, z doświadczeniem w wyjazdach misyjnych do Doncaster) oraz Andrzej B. z Londynu (dołączy do nas w UK).

Ostateczna zatem lista uczestników wyjazdu wygląda tak:

1. Monika D.
2. Kasia P.
3. Marek Z.
4. Bogdan P.
5. Andrzej B.
6. Harry

Jednocześnie zmienił się profil wyjazdu nr 19 do Doncaster - zmienił się mniejszy liczbowo i bardziej indywidualny pod kątem relacji z ludźmi. Z przyczyn od nas niezależnych możemy wysłać 2-3 osoby, więc i tutaj mamy listę zbliżoną do ostatecznej. Wygląda tak:

1. Ada M. (lider)
2. Hania G.
3. Bogusia P. - organizator na miejscu

Etykiety:

piątek, marca 12, 2010

Nabożeństwa ewangeliczne w Dundee


Dundee w Szkocji, to miejsce, w którym w kościele Gate Church International odbywają się nabożeństwa z tłumaczeniem na polski (info tutaj). Niedziela godz. 11:00.

Z tego co widzę na facebookowej stronie skrzykującej Polaków w Dundee, cieszą się one sporym zainteresowaniem naszych rodaków.

Pomyślałem, że taka informacja przyda się osobom szukającym nadziei w Dundee.

Etykiety: ,

czwartek, marca 11, 2010

Wideo: Boży jabłecznik

Jestem przekonany, że to wideo nie potrzebuje dodatkowego opisu :)

Jeśli uznasz, że brakuje w nim puenty, to może... właśnie o to chodziło i musisz coś zrobić ze swoim jabłecznikiem? :D


Etykiety:

Opcja WizzFlex w Wizzair

Serwis pasażer.com informuje o nowej usłudze wprowadzonej przez tanie linie lotnicze Wizz Air - taryfie FLEX.

Wizz Flex, bo tak brzmi pełna nazwa oferowanej przez przewoźnika usługi, umożliwi pasażerom
dokonywanie zmian rezerwacji:
godziny, daty lub trasy lotu; zmian dokonywać będzie można tylko online do trzech godzin przed wylotem.

Usługa Wizz Flex to koszt
45 zł doliczany (wedle wyboru) do kwoty zakupu pierwotnego biletu
. Zmiany rezerwacji będzie można dokonywać bezpłatnie (bez ryczałtowej opłaty za zmianę) wielokrotnie, jednak uiścić będzie trzeba ewentualną różnicę w cenie biletu.

Etykiety: ,

środa, marca 10, 2010

Cytat tygodnia

"Tylko dziura w ziemi zaczyna się od samej góry"

Billy Hornsby

(cytat dla tych, którym się wydaje, że ich sprawy nie toczą się wystarczająco szybko)

Etykiety:

wtorek, marca 09, 2010

Konferencja ECM w Manchesterze

13 marca (najbliższa sobota) w Manchesterze odbędzie się jednodniowa konferencja poświęcona m.in. misji i ewangelizacji wśród Polaków w UK.

Oto jej program:

Misja na Wyspach Brytyjskich

Wnioski z doświadczeń w innych krajach europejskich


10.00 Rejestracja, poczęstunek

10.30 – 11.45 Sesja wstępna (uwielbienie i studium biblijne)

11.45 Przerwa na kawę

12.15 – 1.00pm Seminaria

- wyzwania stojące przed Polakami w UK (Ania Tałałaj)

- przeciwdziałanie narkomanii i rehabilitacja osób uzależnionych (Delyth Sutton)

1.00 Obiad

2.00 – 2.40 Seminaria

- Co czynią inni, aby docierać z ewangelią do Polaków (Ian Parsons)

- Wnioski płynące z procesu zakładania zborów (Stephen Bell)

2.50 – 3.30 Seminaria

- Zakładanie polskich zborów w UK (Dan Yarnell)

- Niezwykłe życie (Rosemary Gourley)

3.30 – 4.00 Ostatnia sesja wspólna i uwielbienie

Załuję bardzo, że mnie w Manchesterze nie będzie, ale... Ty jeszcze możesz być!

Więcej informacji na stronach ECM.

Etykiety: , ,

Po telekonferencji odnośnie wyjazdu nr 18 (Ross-on-Wye)

No i bardzo miło się wszystko udało :)

Iza, Monika, Marek (po przejściu z telefonu na laptopa) i ja mieliśmy ok. godzinki na lepsze poznanie się, rozmowę o wstępnych planach wyjazdu do Ross-on-Wye i wzajemną zachętę do modlitwy.

Mam wrażenie, że gdy jesteśmy rozsiani po różnych miejscach w Polsce (a tak jest teraz), to telekonferencja na skypie daje przynajmniej możliwość namiastki kontaktu osobistego i dużą szansę na uzgodnienie co i jak chcemy zrobić na miejscu podczas misji.

Nasze następne "spotkanie" na skypie odbędzie się

w następny poniedziałek, 15 marca o godz. 21:00

Etykiety:

poniedziałek, marca 08, 2010

Odkorkowywanie Łukasza: Czemu i komu służy stodoła (11)

Przypomnę, że w tej serii przyglądamy się wybranym fragmentom Ewangelii Łukasza, w przekładzie The Message. Staramy się na nowo "odkorkować" znane treści, znaleźć w nich coś świeżego, inspirującego i zgodnego z duchem ewangelii.

W przypowieści o człowieku, który tak obfitował, że chciał zburzyć swoje stodoły, aby zbudować nowe, Bóg przychodzi i mówi mu, że jeszcze tej samej nocy będzie się musiał rozstać z życiem. Komu wtedy zostawi to, czym jeszcze przed chwilą tak się chełpił?

Na zakończenie tego fragmentu pojawia się wyjaśnienie tego, jak Bóg patrzy na taką postawę serca:

"Tak się dzieje, kiedy wypełniasz swoje stodoły
(metaforycznie: serce) samym sobą, a nie Bogiem"

Łuk. 12:21

Dzisiaj krótko na temat tego, co zajmuje moją uwagę.

Często zamiast trzech osób boskich, głównie koncentruję się na trzech osobach ludzkich: "sobie", "mnie" i "moje". Smutna, acz prawdziwa konstatacja.

W jej efekcie, często wyprzedzam Boże plany w tym co... niewłaściwe lub nie w tym czasie. Dlaczego? Bo zamiast patrzeć z Bożej perspektywy, patrzę z ludzkiej, mojej własnej.

Pismo Swięte nazywa taką postawę głupotą.

Zamiast planować "sobie", "mnie" i "moje" jesteśmy wzywani do tego, aby napełniać swoje życie Bogiem. Zastosowana tutaj metafora mówi o stodołach - dla pierwszych słuchaczy Jezusa były one obrazem codzienności, codziennych obowiązków, zaopatrzenia, etc.

Jeśli będę wypełniał swoją stodołę codzienności Bogiem, On sam zatroszczy się o to, czy i kiedy należy ją powiększyć. Nie po to, aby pomieściła moje rozbujane ego, ale by była wystarczającą duża dla Bożych planów w moim życiu.

Ot i właściwa kolejność codziennych zadań wokół "mojej stodoły". Ruszam do wideł zatem :).

Etykiety:

niedziela, marca 07, 2010

Telekonferencja nr 1 - wyjazd do Ross-on-Wye (wyjazd nr 18)

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, idziemy za ciosem i proponujemy pierwsze spotkanie dla grupy planującej wyjazd do Ross-on-Wye (wyjazd nr. 18) - w formie telekonferencji na skypie.

Iza, Monika, Marek - spróbujmy spotkać się na skypie:

jutro (poniedziałek) o godz. 21:00

Planuję pół godzinki zapoznania z tematem na lepsze poznanie się :)

Etykiety:

piątek, marca 05, 2010

Konsultacje "Pole to Pole" w Londynie

Coraz bliżej drugich konsultacji "Pole to Pole" odnośnie służby wśród Polaków w Wielkiej Brytanii. Oto najnowsze informacje:

Pole to Pole

Docieranie z Ewangelią do Polaków w UK

10:00 - 16:00, 29 kwietnia, 2010

w Whitefield House, 186 Kennington Park Road ,

London , SE11 4BT

Mówcy:

Luke Bajenski, Realna Nadzieja

Sebastian Pawlowski, Realna Nadzieja

Darrell Jackson, Nova Research Centre


Pierwsze takie spotkanie (grudzień 2008) zakończyło się dużym sukcesem. Więcej info tutaj.

Etykiety: ,