czwartek, listopada 29, 2007

Daleko...

Czasami jak jestem daleko od domu (tak jak teraz), zastanawiam się, jak Wy (w sensie Polacy na emigracji) czujecie się daleko od swoich domów. Ja wracam po każdorazowo po kilku dniach, wy - jestescie na obczyźnie niejednokrotnie długie miesiące, jeśli nie lata...

Może warto o tym napisac w sekcji komentarzy, drogi czytelniku/czytelniczko?

wtorek, listopada 27, 2007

Program

Oto jak będzie wyglądał nasz program wyjazdu (a również plakat) do Newton Aycliffe w dn. 8-11 grudnia br. W poniedziałek i we wtorek przed i po południu chcemy jeszcze się spotkać z "polskimi" pracodawcami: firm, które zatrudniają 20-40 Polaków jest w okolicy nawet 4-5.

****************************************************************************

Aycliffe Christian Life Centre (CLC)
i PolAND British Isles (grupa non-profit z Polski)
zapraszaja wszystkich Polakow na

DNI POLSKIE W AYCLIFFE / DURHAM

8 - 11 GRUDNIA, 2007


Program obejmuje:


Sobota, 8 grudnia, godz. 19:00-20:00
Halowy mecz piłki nożnej (wstęp £3 od piłkarza, osoby towarzyszące - gratis)
Miejsce: Oakleaf Sports Centre, Newton Aycliffe

Niedziela, 9 grudnia, godz. 18:00-20:00
Nabożeństwo chrześcijańskie w CLC z tłumaczeniem na polski (wstep wolny)
Miejsce spotkania: Aycliffe CLC, Village Close Woodham, Newton Aycliffe

Poniedziałek, 10 grudnia, godz. 19:00-20:30
Rozmowy po polsku przy kawie (we własnym zakresie)
Miejsce: pub Builders Arms, Newton Aycliffe

Wtorek, 11 grudnia, godz. 19:30-21:00
Pokaz boksu tajskiego w wykonaniu trzykrotnego mistrza Europy
Miejsce: Gala Theatre Durham, Millennium Place, Durham


Prosze zwrocic uwage, ze wstep na wydarzenia wieczorne
w sobote i wtorek jest odplatny.

We wtorek zapewniamy równiez gratisowy dowoz

spod siedziby Aycliffe CLC do Durham i z powrotem.



Wiecej informacji mozna uzyskac kontaktujac sie
w jez. angielskim z biurem Aycliffe CLC
pod nr. 0845 450 5871
lub ze Stewartem Brownem pod nr. 0772 431 4498.
Informacje w jez. polskim można znalezc w internecie
pod adresami:
www.aycliffeclc.com/polski
i www.na-wyspy.blogspot.com


poniedziałek, listopada 26, 2007

A tajski boks już był?

Znaczy w programie polskich dni w Newton Aycliffe, oczywiście ;). Nie było? To się nie zdziwcie jak będzie.

Serio.

Kończymy pracę nad programem wyjazdu. Będzie moc. Warto jeszcze chwilę poczekać!

piątek, listopada 23, 2007

Ostateczny kształt grupy misyjnej nr 3

No to po przejściach komunikacyjnych (niektórzy nie mają netu, do innych nie można się dodzwonić), organizacyjnych (zdrowotnych oraz z urlopami) i czasowych (część chętnych przesunęła się na wyjazd styczniowy do Doncaster), mamy w końcu ostateczny kształt naszej grupy misyjnej. Wygląda on tak:

Marek
Marcin + Aneta (Polacy z Birmingham)
Harry

Co mogę już teraz powiedzieć o programie wyjazdu? Będzie smaczny - właśnie dogrywamy ostatnie szczegóły i już chyba w następny poniedziałek lub wtorek będę w stanie opublikować go tutaj na blogu. Rozpoczniemy również wtedy "marketing" na mieście w Newton Aycliffe, a także rozsyłanie informacji mailowych i przez gadu-gadu.

Będzie dobrze :).

Etykiety:

czwartek, listopada 22, 2007

Reportaż z październikowego Tygodnia Polskiego w Doncaster

(po lewej: niezawodna Bogusia)

Ten reportaż miał się "ukazać" na blogu już jakiś czas temu.
Wygląda jednak na to, że musiałem uzyskać nieco spojrzenia z perspektywy na to, co wydarzyło się w drugiej połowie października w Doncaster. Dlaczego? Bo był to wyjazd pod wieloma względami wyjątkowy: jeżeli chodzi o osoby z Polaków, które poznaliśmy na miejscu, poznanie Bogusi, wreszcie możliwość by cała grupa mieszkała „pod jednym dachem” – co pozwoliło na lepszą współpracę. Nie chcę mitologizować tego wyjazdu, ale w jakimś sensie prawdziwe jest stwierdzenie, że trudno byłoby wyjaśnić na czym polegał jego fenomen osobom, które z nami nie były.

No dobra – spróbujmy jednak opowiedzieć co się działo. Skład naszej grupy tym razem był następujący: Halina Kudzin, Grażyna Chacińska, Kasia Palmowska, Bogusia Polak, Maciek Szymański, Robert Michałowski, Michał Litka i piszący te słowa. „Tydzień Polski” polega na tym, że przez serię wydarzeń przygotowywanych dla naszych rodaków chcemy im w praktyczny sposób okazać Bożą miłość i zainteresowanie.

Jednym z absolutnych hitów były dwa wieczory fryzjerskie (na tę okazję specjalnie wybrali się z nami Grażyna i Robert - na zdjęciu po prawej, którzy są z zawodu fryzjerami). Okazuje się, że kiedy można *po polsku* wyjaśnić, jak się chcemy ostrzyć, jak ma być przycięta grzywka, a w jakim kolorze pasemka – od razu pojawiają się klienci. Na dodatek polska fryzjerka Milena, mieszkająca z mamą obecnie właśnie w Doncaster zaprzyjaźniła się bardzo z naszą grupą. Ona i Iwona – kolejna fryzjerka – nadal są dostępne na miejscu, na wypadek gdyby ktoś chciał się ostrzyć. Duże powodzenie miał również turniej kręgli, gdzie bez względu na wiek i umiejętności zabawy nie brakowało – tym bardziej, że dołączyli do nas również Anglicy z kościoła International City Church na Netherhall Road – naprzeciwko sklepu z polskimi towarami.

Dwa wydarzenia w ciągu tygodnia, które zwróciły największą uwagę naszych gości to halowy turniej piłki nożnej oraz uczta polska z koncertem cioci Haliny. Wieczorny turniej piłkarski wyobrażaliśmy sobie jako okazję do odrobiny ruchu, sportowej rywalizacji w zapewne niewielkim gronie, podczas gdy na miejscu stawiły się… trzy pełne drużyny piłkarskie (w „klubowych” strojach i w pełni gotowe do rywalizacji o nagrody, których…tym razem nie było J. Tak czy inaczej, zebraliśmy wystarczającą liczbę graczy by w składzie czterech zespołów rozegrać turniej. Po zaciętej walce, nasza dzielna drużyna, wzmocniona chłopakami z okolic Szczecina, których poznaliśmy raptem kilka dni wcześniej, zajęła zaszczytne czwarte miejsce. Łącznie na turnieju gościliśmy prawie trzydzieści osób, bo część piłkarzy przyszła z rodzinami, dziećmi, dziewczynami… Jedni grali, drudzy rozmawiali i właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Po prawej powyżej: pamiątkowe zdjęcie po zakończeniu turnieju.

Całkiem niezwykła była natomiast sobotnia uczta polska. Dzięki w pełni wyposażonej kuchni w Balby House, nasze dzielne dziewczyny wspomagane przez Roberta przygotowały dla gości barszcz czerwony, bigos z kiełbaskami, a na deser ciasto drożdżowe (mniam!). Wszystko zaserwowaliśmy w gościnnej sali kościoła ICCD i… łącznie pojawiło się prawie czterdzieści osób! Cieszyło mnie, że ci, którzy przyszli wcześniej dzwonili do swoich krewnych i przyjaciół, żeby ich również zaprosić. To, co najbardziej budujące to fakt że po jedzeniu, nasi goście ze wzruszeniem (a i łzami w oczach) słuchali koncertu pieśni chrześcijańskich wykonaniu cioci Haliny. Widać było, jak bardzo słowa pieśni docierają do polskich „spracowanych i obciążonych” serc. Po koncercie miałem również możliwość opowiedzenia o tym, jak Bóg może zmienić ludzkie serce i okoliczności życia.

Powyżej: nasi goście podczas uczty polskiej

„Tydzień Polski” w październiku w Doncaster minął szybko, ale pozostawił niezatarte wrażenia. Nadal nie mogę się nadziwić temu, jak dobry jest nasz Bóg i jak bardzo kocha Polaków – gdziekolwiek się akurat znajdują. Osobne podziękowania natomiast należą się Bogusi Polak, która mieszka obecnie w Doncaster i z ramienia kościoła ICCD, przedzierając się dzielnie przez burzę szczegółów, podopinała całość przygotowań na ostatni guzik. Myślę, że wszyscy możemy się od niej uczyć otwartości serca, uśmiechu i tego jak sobie radzić z rosnącym kajetem notatek :).

(na zdjęciu powyżej my wszyscy, bez Bogusi, która robiła to zdjęcie :). W górnym rzędzie po prawej: Dave Sharpe z ICCD)

Myślami nadal jesteśmy z Mileną, jej mamą Lilą, Michałem „Adolfem” i jego kolegami, Markiem z rodziną, Żanetą i Marcinem z małym Hubertem, Zbyszkiem, który pojechał z nami do Yorku, Sylwkiem, piłkarzami ze Szczecina i wszystkimi innymi osobami, które dane nam było poznać w ciągu tego niezapomnianego tygodnia. Jesteśmy przekonani, że to nie było nasze ostatnie spotkanie. No właśnie, a ciąg dalszy? Nastąpi – nie ma obaw. Podpowiedź: druga połowa stycznia 2008. Nie mogę się doczekać!

PS. Dla tych, którzy nie widzieli filmiku z wyjazdu: nadal można go znaleźć i obejrzeć tutaj.

środa, listopada 21, 2007

Przerywnik: lektura - "Pasja życia"

Jak wiecie od czasu do czasu polecam również tutaj książki. Dzisiaj chcę zwrócić Waszą uwagę na lekturę wydaną już relatywnie dawno (ja mam wydanie z roku 1995): mianowicie "Pasja życia" Irvinga Stone'a.

To beletryzowana biografia Vincenta van Gogha- napisana w sposób na tyle niezwykły, że praktycznie "maluje" życie tego geniusza malarstwa w taki sposób, że nawet mnie laikowi sztuki nie sposób się od tej ksiązki oderwać. Serdecznie polecam! Na szczęście książka jest jeszcze, z tego co widzę, dostępna w Merlinie za dość rozsądną cenę.

A tak swoją drogą, na marginesie tytułu książki: co jest *Twoją* pasją życia? :)

Etykiety:

poniedziałek, listopada 19, 2007

O Polskim Kościele Chrześcijańskim w Edynburgu

O tym, ze w Edynburgu spotykają się polscy chrześcijanie pisałem już w połowie czerwca, kolejną dobrą wiadomością z dalekiej północy Wysp Brytyjskich jest to, że w dn. 11 listopada br nasi bracia i siostry oficjalnie zainaugurowali powstanie Polskiego Kościoła Chrześcijańskiego w Edynburgu.

Spotykają się regularnie w kaplicy kościoła Abbey Hill, która wygląda tak jak na zdjęciu po lewej (aby łatwiej było zlokalizować kościół tym z Polaków, którzy mieszkają w Edynburgu i okolicach).

Duże gratulacje i życzenia Bożego błogosławieństwa w docieraniu z ewangelią do naszych rodaków w Szkocji! To wspaniałe, kiedy możemy naocznie przekonywać się, że nawet daleko od domu Polacy pozostają blisko Boga. Powodzenia, kochani.

Ludzie z Birmingham i Harrogate - termin zgłoszeń mija jutro!

Tak jak w temacie :)

Pewnie, że chciałbym, żeby nasza grupa była liczniejsza, ale ze względu na to, że jesteśmy w Newton Aycliffe goścmi - pewne rzeczy musimy zgłaszać z wyprzedzeniem, aby były na nasz przyjazd przygotowane.

Nieprzekraczalny zatem termin zgłoszeń dla Polaków z Birmingham (Marcin, Aneta) i Harrogate mija jutro we wtorek 20 listopada, br o godz. 23:59. Ciągle mam nadzieję, że zdążycie się odezwać na maila (nawyspy@yahoo.pl) przed jego upływem.

piątek, listopada 16, 2007

Centymetr misyjny

Do wyjazdu nr.3 (Newton Aycliffe) zostało dokładnie

21 dni

Etykiety:

Wstępne zapisy na wyjazd nr 4 (Doncaster, druga połowa stycznia 2008)

Jak wiecie zainteresowanie wyjazdem nr. 4 do Doncaster w prawdopodobnym terminie drugiej połowy stycznia 2008 jest duże. Chodzi zarówno o osoby, które były w Doncaster w październiku tego roku, jak i zupełnie nowych uczestników. Ze względu na konieczność skoordynowania przygotowań pomiędzy zespołem wyjeżdzającym z Polski i dołączającym do grupy z terenu Wielkiej Brytanii, postanowiłem użyć tego bloga jako narzędzia do rejestrowania wstępnych zapisów na wyjazd.

Jeżeli zatem jesteś wstępnie zainteresowany dołączeniem do nas, wpisz się w komentarzach pod tym postem (ogólnie) i prześlij jakieś namiary do siebie (na maila: nawyspy@yahoo.pl). W ten sposób będzie nam łatwiej ogarnąć o jak dużej grupie zainteresowanych mówimy.

Ostateczny i potwierdzony termin wyjazdu (o konsultacjach z kościołem ICCD w Doncaster) będę w stanie przedstawić w drugiej dekadzie grudnia. Wtedy też rozpoczniemy spotkania (oraz wirtualną komunikację) przed wyjazdem.

To co - jak długa jest kolejka chętnych na Doncaster w styczniu? ;)

Etykiety:

czwartek, listopada 15, 2007

Problemy rozwiązane, jedziemy do Newton Aycliffe!!


Cóż znaczy, kiedy ludzie nie tylko działają w celu rozwiązania problemów, ale przede wszystkim, o takie rozwiązanie się po prostu MODLĄ (tutaj podziękowanie również dla Bogusi)!

Właśnie wczoraj wieczorem znaleźliśmy odpowiadające wszystkim rozwiązanie, dzięki któremu mogę z całą konsekwencją ogłosić, że zgodnie z planem grudniowym:

JEDZIEMY DO NEWTON AYCLIFFE :)

Minimalnie zmieniają się daty wyjazdu:

7 grudnia (piątek) - wylot z Gdańska do Doncaster (do południa)
12 grudnia (środa) - powrót do Gdańska z Doncaster (po południu)

Daty te są potwierdzone również z Aycliffe CLC, więc się już nie zmienią. Co więcej, Marek i ja wczoraj dokonaliśmy zakupu biletów na przelot (w łącznej cenie ze wszystkimi opłatami na poziomie 502 pln - liczymy na wkład ze strony sponsorów, nie ukrywam!). Podejrzewam, że ceny będą tylko rosły, bo przecież zbliżają się święta Bożego Narodzenia i nawet tanie linie chcą zarobić :). Tak że Daniel - tak jak rozmawialiśmy: szybka decyzja najpóźniej do jutra, bo później nie wyrobimy się finansowo.

Oznacza to również jeszcze jedno z logistyczno-organizacyjnego punktu widzenia - musimy wyznaczyć termin zgłoszeń dla Polaków z UK (Birmingham, Harrogate) chcących wziąć udział w tym wyjeździe. Inaczej ciężko się będzie dogadać co do tego co i jak chcemy zrobić, a także trudno będzie na ostatnią chwilę znaleźć zakwaterowanie, wyżywienie i rolę w zespole tak, abyście mogli być pełnowartościowymi członkami zespołu :).

W związku z tym, że czasu jest bardzo niewiele, wyznaczam termin 20 listopada br, jako ostateczny termin zgłoszeń na maila (nawyspy@yahoo.pl) z bliższymi informacjami na Wasz temat i na temat Waszej dostępności czasowej, liczby chętnych, etc. Musimy zacząć się komunikować mailowo (a nawet telefonicznie), a nie tylko przez bloga, żeby całe przedsięwzięcie się udało :).

Czekam na zgłoszenia mailowe zatem!

Etykiety:

środa, listopada 14, 2007

Wizzair zmienił rozkład lotów, możliwa zmiana najbliższych planów misyjnych!

Coś mnie tknęło i sprawdziłem sobie kontrolnie ceny biletów na najblizszy wyjazd misyjny. No i...klops! Albo NIE MA już biletów na wylot 5 grudnia (mówię o trasie Gdańsk-Doncaster), albo Wizzair wycofał część połączeń (mało prawdopodobne).

Z kolei dużo przyjemniej wyglądają możliwości dolotu na trasie Warszawa - Durham, ponieważ start z Warszawy przesunięto z dziko wczesnych godzin porannych na godz. 12:00. Czyli teoretycznie można dojechać rano samochodem na Okęcie i tyle.

Tak czy inaczej, będziemy musieli gruntownie przedyskutować temat z Markiem dzisiaj wieczorem...

I jeszcze jedno - Marcin i Aneta z Birmingham i ludzie z Harrogate - proszę odpowiedzcie na przesłane przeze mnie maile! Musimy się jakoś komunikować przed wyjazdem przecież :). Mam nadzieję, że się nie rozmyśliliście :0, więc poproszę również (w mailu) o numery telefonów do Was!

Etykiety:

piątek, listopada 09, 2007

GodTube.com

Rzadko zamieszczam tego typu odnośniki, ale dzisiaj warto.

Całkiem niedawno powstał bowiem serwis internetowy GodTube.com, na którym, zgodnie z hasłem "Broadcast Him" można znaleźć materiały wideo związane jest z Bogiem, kościołem, służbą jemu, również jak rozumiem - szeroko pojętymi misjami.

Tylko dwa przykłady z misji w Afryce (African Inland Mission):



i z Meksyku:



a ciekawych materiałów ze wszytkich stronświata jest tam znacznie więcej. Zapraszam do samodzielnego przeszukiwania zasobów GodTube!

Etykiety:

wtorek, listopada 06, 2007

Ceny biletów na dzisiaj

Właśnie sprawdziłem ceny biletów na trasie Gdańsk-Doncaster w interesujących nas datach (lecimy bowiem bezpośrednio do Doncaster, a stamtąd odbierze nas Stewart Brown i zawiezie do Newton Aycliffe) w grudniu.

Na dzisiaj, bez opłaty za typ płatności (chyba dodatkowe z 60 pln od osoby przy płatności gotówką na lotnisku, a ze 20 pln przy płatności kartą kredytową przez internet) cena wynosi 323 pln/os (z jednym bagażem nadawanym).

Jutro w czasie spotkania od 18:45 (podczas nabożeństwa) w stałym miejscu będziemy decydować, kto z nas chce i może pojechać. Póki co na liście mamy takie osoby jak:

Marek L.
Mirella R.
Daniel R.
Aneta S. (dołączy w Anglii)
Marcin S. (dołączy w Anglii)
ja

Gdyby ktoś reflektował, to zapraszam koniecznie jutro wieczorem :).

Etykiety:

niedziela, listopada 04, 2007

Harrogate, do you copy?

Odezwałem się właśnie mailowo do dwojga ludków z Harrogate (północne Yorkshire), z którymi mam zamiar zgadać się odnośnie udziału w grudniowym wyjeździe do Newton Aycliffe.

Kto wie, może miałbym nawet wobec nich dalsze plany? :)

Ale do tego potrzebuję, moi drodzy Harrogate-cianie, żebyście tutaj, na blogu dali mi znać, jak tylko otrzymacie tego maila. Próbowałem się już do Was dobić w sierpniu, ale jakoś nam nie wyszło. Może teraz? Mam nadzieję, czekam na wpis tutaj i maila zwrotnego.

czwartek, listopada 01, 2007

Nowy polski sklep w Darlo

To jako alternatywa dla sklepu Szymona i jego mamy z którymi przy pierwszej lipocowej okazji wspólpracowało się nam świetnie. Dobrze że w Darlingotn jest teraz jeszcze większy wybór polskich towarów :).

Okolice Darlington robią się coraz bardziej popularne :)

Oto co znalazłem na jednym z forów internetowych (przepraszam, że wyłącznie w języku angielskim, ale chyba nietrudno się domyślić):

Event: Polish Day of Fellowship
Type(s): Day of Fellowship Musical Event
Scope: Union
Parent: NEC
Details: Darlington Seventh-day Adventist Church are hosting a Polish day of Fellowship - with a Union-wide appeal.
The location: The King's Centre, Prospect Place, Whessoe Road, Darlington, DL3 0QT.
The programme will be in Polish – with an English Sabbath School class beginning at 10:00 (and possible interpreter for the Divine service). Divine Service Speaker – either Roman Chalupka or Wladyslaw Kosowski from the Polish Union. There will be a ‘Sabbath afternoon picnic’and an afternoon programme. Polish Soup and Rolls for tea – and after that a concert in Polish with 2 choirs from England providing some incidental items.
Date(s): Saturday 27 Oct 2007
Ciekawe jak poszło, bo nie mam żadnych informacji na ten temat. Swoją drogą, po naszym Tygodniu Polskim w lipcu, katolickich spotkaniach w Newton Aycliffe i okolicach pod koniec wakacji, teraz włączają się do działania adwentyści.
North-East robi się coraz bardziej popularny, co? :)

Zbieramy pomysły

Podobnie jak przed wyjazdem lipcowym, pozwalam sobie skorzystać z gościnności dwóch portali internetowych:

i


aby przekazać informację, o tym, że ciągle jeszcze otwarci jesteśmy na pomysły dotyczące programu wyjazdu. Nie ukrywam, że marzy mi się, aby z czasem programy naszych wyjazdów misyjnych były współtworzone nie tylko przez osoby z grona organizatorów czy uczestników wyjazdu, ale również przez Polaków zamieszkałych w miejscach, do których się udajemy.

Tutaj i tutaj można obserwować, jak się temat współtworzenia programu będzie rozwijał.

Dylematy związane z wyjazdem nr 3

W przypadku wyjazdów niewakacyjnych (czyli tego, co nas czeka przy organizacji dwóch najbliższych wyjazdów misyjnych), ze względu na urlopy i możliwości czasowe jedziemy za każdym razem na mniej niż tydzień, zatem będą od czasu do czasu pojawiać się dylematy takie jak ten:

Aby uniknąć ciężkiego nocnego dojazdu do Warszawy na lot Warszawa-Durham z miejscem lądowania oddalonym zaledwie o kilkanaście kilometrów od Newton Aycliffe, polecimy z Gdańska do Doncaster Wizzairem, i poprosimy gospodarzy z Aycliffe CLC o pomoc w dowiezieniu nas na miejsce swoim minibusem.

W związku z tym, nasz dzienny program wyjazdu wstępnie kształtowałby się następująco:

środa , 5 grudnia - wylot z Gdańska, przejazd do Newton Aycliffe (na miejscu po południu)
czwartek, 6 grudnia - niedziela 9 grudnia - cztery dni robocze na miejscu
poniedziałek, 10 grudnia - powrót do Polski przez Doncaster

Sprawdzałem wczoraj wieczorem ceny biletów, wg tego formatu czasowego - w tej chwili kosztują 205 pln każdy (bez opłaty za płatność), i uważam, że jest to tzw. dobra cenaq. Wczoraj wieczorem na spotkaniu umówiliśmy się z chętnymi na wyjazd, że ostateczne decyzje personalne co do wyjazdu zapadną najpóźniej do środy 7 listopada, m.in. żeby utrzymać korzystne ceny biletów :).

Wszystkich chętnych, a niekoniecznie jeszcze zdecydowanych, uprasza się o szybkie ruchy decyzyjne ;).

Etykiety: