środa, sierpnia 15, 2012

Zrób coś dziwnego...


MSG 2 Mojż. 15:25 

Zrób coś dziwnego (gdy usłyszysz o tym od Boga)

"(Nie było wody do picia, więc) Mojżesz wołał do Boga w modlitwie, a Bóg wskazał mu kawał drewna. Mojżesz wrzucił je do wody, a woda stała się słodka".

Dzisiaj wieczorem krótko. Masz problem? Może warto zawołać w modlitwie do Boga, wykrzyczeć Mu to, co Cię trapi? A później - bądź gotowy na to, żeby zareagować, może nawet wtedy, kiedy to co usłyszysz wyda Ci się dziwne. Czasami nasze okoliczności nie zmieniają się, bo "wiemy lepiej" w jaki sposób miałyby się zmienić ;).

Ja tam się nie dziwię temu, że różnicę uczynił kawał drewna. Przecież tysiące lat później, na Golgocie, dwa inne kawały drewna były świadkiem Największej Odpowiedzi Na Modlitwy.

A zatem: módl się, słuchaj odpowiedzi i działaj. Odwagi! Tego naszemu chrześcijańskiemu światkowi dzisiaj bardzo brakuje :).

PS. W międzyczasie przeczytałem też książkę jednej z moich ulubionych autorek, Agathy Christie,"Karty na stół".

Etykiety: ,

sobota, lipca 14, 2012

Czy rzeczywiście?


MSG 2 Mojż. 11:3 "Mojżesz był bardzo podziwiany przez Egipcjan, był postacią wielce szanowaną, zarówno wśród sług faraona, jak i wśród ludności".

Przykłady takich postaci jak Mojżesz, Józef, Daniel, Estera czy Nehemiasz (ludzi służących Bogu i swojemu ludowi w szeroko pojętej przestrzeni publicznej) zastanawiają mnie, czy chrześcijanie rzeczywiście nie mają czego szukać w służbie publicznej w swoim społeczeństwie ;).

Im większy zasięg, tym większy wpływ.

PS. A propos służby publicznej - jedną z najbardziej inspirujących są od wieków misjonarze. Przeczytałem kolejną książkę z tej serii, o której wcześniej pisałem, tym razem na temat XVIII wiecznego amerykańskiego misjonarza w Birmie, Adonirama Judsona.

Etykiety: ,

czwartek, lipca 05, 2012

Jestem


MSG 2 Mojz. 3:14 Jestem


(W odpowiedzi na pytanie o Boze imie) "Powiedzial Bog Mojzeszowi: Jestem tym, ktory trwa. Powiedz Izraelowi: *Jestem* przyslal mnie do Was".


Bog nieco pozniej da Mojzeszowi swoja pelniejsza wizytowke. Teraz musi jemu i nam wystarczyc to slowo, ta fraza, ktora troche dookresla sama siebie.


On jest Jestem. On jest Trwam.


Zadziwiajace, ze sam Bog Ojciec nie przyspieszyl wlasnie wtedy biegu historii i nie przedstawil sie "jestem miloscia", prawda?


Dlaczego? Bo zeby skosztowac *jaki* jest Bog, czlowiek musi najpierw uwierzyc, *ze* On jest. Ten, ktory jest chce byc "Jestem" w Twoim i moim zyciu :).


To przedstawienie sie ma jeszcze drugie dno. Bog jest Bogiem czasu terazniejszego. Jesli w przeszlosci nie spotkales sie z Nim osobiscie, nie podjales decyzji, aby poznawac Go i kochac, nie odkladaj tego kroku na przyszlosc.


Jahwe jest TERAZ. Trwa w oczekiwaniu na Ciebie i na mnie. Przyjdziesz do Niego? Teraz?


A teraz? :)


Niech Cie pokrzepi mysl, ze On jest. Jesli poszedles za Nim, On jest z Toba w radosciach, klopotach, bolu, nadziei, zwyciestwie. Niech Cie pokrzepi mysl, ze On jest przy Tobie TERAZ.


PS. Skończyłem również na dniach czytać książkę o misjonarzu sikhijskim Sundarze Singhu, zatytułowaną "Slady stóp w Himalajach". Człowiek o niezwykłej odporności na ból i przeciwności, misjonarz do narodów Tybetu, Himalajów i Indii.

Etykiety: ,

poniedziałek, maja 21, 2012



MSG 2 Mojz 3:1-2 Pomiędzy

"Mojzesz pilnowal stad swojego tescia, Jetro, kaplana midianskiego. Zaprowadzil stado na zachodni kraniec pustkowia i zblizyl sie do gory Bozej - Horebu. Wtedy aniol Panski ukazal mu sie w plomieniach ognia wydobywajacych sie spomiedzy krzewu. Mojzesz patrzyl, jak krzew plonie, ale nie spala sie."


Wiele mysli towarzyszy mi dzisiaj w nocy w zwiazku z tymi wersetami. Trzeci rozdzial 2 Mojz. = story of my life. Przynajmniej przez jakies ostatnie trzy lata...


Czasem wydaje sie, ze gora Boza nie moze znajdowac sie na pustkowiu ;). A Mojzesz podszedl wlasnie do Horebu od strony pustkowia. Jego nadprzyrodzone spotkanie z Bogiem wydarzylo sie *pomiedzy* pustkowiem a Horebem, pomiedzy jednym a drugim pasterskim obowiazkiem codziennosci. 


Czasami nasze najbardziej nadprzyrodzone spotkania z Bogiem maja bowiem wlasnie miejsce pomiedzy naszymi zwyklymi zajeciami. Czytasz gazete, zauwazasz ogloszenie o niedozywionych dzieciach, niedofinansowanym osrodku dla matek samotnie wychowujacych dzieci, zauwazasz artykul o handlu ludzmi w XXI w., lub wpada Ci w rece reportaz o mozliwosci wybudowania szkoly w Swazilandzie.


I ze lzami w oczach spotykasz sie z cichym wewnetrznym Bozym glosem: "Harry... Harry!" (w.4).


Jesli wlasciwie zareagujesz na ten glos, dasz Bogu szanse aby rozwial Twoje liczne watpliwosci (rozdz 3:4-4:17). W Twoim sercu zacznie plonac cos, co nawet jesli jestes w goracej wodzie kapany jak ja, z czasem nie przestanie sie spalac.


I co jeszcze lepsze - ten ogien nie spali tez Ciebie. Moze *wypali* to co niepotrzebne i niewlasciwe, ale nie spali. Bo to jest ogien, pd ktorego maja zapalic sie inni...


Bez wzgledu zatem na to, czy jestes na "Bozej gorze" czy na pustkowiu, posrod swoich codziennych obowiazkow zrob miejsce na to, aby zatrzymac sie i podejsc do "krzewu, z ktorego wydobywa sie Bozy glos". Podejdz i patrz. Niech ten ogien Ciebie przetrawi tak, aby plonal w Tobie dlugo. W koncu od niego maja sie rowniez zapalic inni.


Uwierz w to.

Etykiety:

poniedziałek, kwietnia 30, 2012

Pragnienia, które... można spełnić!





MSG Job 29:2-6 Pragnienia, które... można spełnić



"Ależ tęsknię za tymi starymi dobrymi dniami, kiedy Bóg tak bardzo się o mnie troszczył. Oświecał mi drogę lampą - szedłem w ciemności, widząc dzięki Jego światłu.

Ależ tęsknię za tymi starymi dobrymi latami, kiedy przyjaźń z Bogiem otaczała mój dom łaską. Kiedy Potężny był przy moim boku, a moje dzieci otaczały mnie. 

To był czas, kiedy wszystko mi się układało i nic nie wydawało się być zbyt trudne."

Jestem przekonany, że każdy z nas ma dzisiaj wybór. Wybór, który dotyczy tego, czy żyć przeszłością czy teraźniejszością.


Prosty test: jeśli żyjesz przeszłością, dzisiejszy tekst z Joba rozczuli Cię do łez. Zaczniesz wspominać tamte dobre czasy, wzruszysz się może wspomnieniem młodości, lat kiedy wszystko układało się lepiej niż dzisiaj.


Nie ma nic złego we wspominaniu z wdzięcznością tego co za nami. Ale też próba życia wspomnieniami doprowadzi Cię tylko do kultywowania własnego muzeum.


Istnieje inny wybór. Skoro tęsknisz, bo nie doświadczasz takiej Bożej bliskości, jak kiedyś, brakuje Ci Jego troski, światła, przyjaźni i powodzenia, to może warto powrócić z pierwszą miłością do Boga? Na nowo rozniecić pasję bliskości z Nim? Na nowo sięgnąć po światło Jego Słowa i prowadzenie Jego Ducha? Na nowo poprosić Go o łaskę? Na nowo gorliwie modlić się o powodzenie?


To jest pragnienie, które można spełnić. Jeśli mogę Ci jakoś pomagać w tym powrocie do tego co najlepsze w życiu z Bogiem, napisz do mnie na priva. Głupio byłoby zostawić odłogiem pragnienia o spełnionym życiu, kiedy wszystko mi mówi, że... da się je spełnić :). Odwagi!

Etykiety:

niedziela, kwietnia 08, 2012

Gdybym tylko...




MSG Job 23:3-6 Gdybym tylko...


"Gdybym tylko wiedzial gdzie Go znalezc, poszedlbym bezposrednio do Niego. Wylozylbym mu swoja sprawe twarza w twarz, przekazalbym swoje argumenty z pierwszej reki. Dowiedzialbym sie wreszcie co sadzi - przekonalbym sie o czym mysli".

Gdybys tylko wiedzial gdzie Boga znalezc... Gdybys tylko mogl z Nim otwarcie pogadac... Wylozyc Mu jak widzisz to z czym sie zmagasz...
Gdybys tylko mogl dowiedziec sie, czy Mu w ogole zalezy.

Mozesz.

Serio.

Nazywa sie Jezus i czeka dzisiaj na Ciebie.

Ten, ktory jest "logos" (gr. slowo) Boga, stanowi rowniez - jak mawia John Ortberg - logo Boga: jednoznaczny wspolny wyraz podobienstwa, jednosci, postaci i woli Boga Ojca.

Mozesz z Nim wreszcie bezposrednio pogadac dzieki Jezusowi.

Jakiej jeszcze wymowki potrzebujesz? :D

PS. Dodam tylko krótko, że od stycznia walczyłem z mającą ponad 850 stron książką "Dallas '63". Opowiada ona, beletrystycznie, o tym, czy można cofnąć wydarzenia związane z zamordowaniem prezydenta Kennedy'ego bez zmiany całych losów ludzkości :). Dobre, naprawdę dobre!

Etykiety: ,

środa, marca 28, 2012

Źródło

MSG Job 12:13 Zródło

Prawdziwa mądrość i rzeczywista moc należą do Boga. Od Niego uczymy się, jak żyć i - również - po co żyć.

Są tysiące teorii na to "jak" żyć. Ale relatywnie niewiele osób zadaje sobie pytanie "po co" żyje. Czy urodziłeś się tylko po to, aby dorastać, kończyć szkoły, znaleźć miłość, pracę, miejsce do zamieszkania? Czy prestiż, pozycja, pieniądze, sława, a z drugiej strony- cichość, przeciętność, umiarkowanie i niewychylanie się, to wszystko po co tutaj jesteśmy?

Ja myślę, że nie :).

I buduję fundamenty prawdziwego "po co". Ich źródłem jest Zródło: Jezus Chrystus. Jeśli będziesz chciał, On Ciebie nauczy, jak budować "po co".

A po co?

Uważam, że skoro akurat każdy z nas wygrał już na samym początku ten szaleńczy wyścig z milionami innych plemników, to jesteśmy tutaj w znacznie poważniejszym celu niż przyziemność :).

Etykiety:

czwartek, marca 22, 2012

Daj się Bogu zaskoczyć!

MSG Job 5:9 Daj się Bogu zaskoczyć

"Bóg jest sławny ze swoich wielkich i niespodziewanych dzieł. Jego niespodziankom nie ma końca."

Być może potrzebujesz cudu jak powietrza. Skąd to wiem? Bo sam potrzebuję cudu, a może bardziej - cudów :). To chyba dość normalne w życiu przeciętnego człowieka.

Zwróć się dzisiaj ze swoimi pragnieniami i oczekiwaniami do Jezusa. Jak czytamy w tym fragmencie, On jest sławny z niespodziewanych dzieł, a Jego niespodziankom nie ma końca. Możesz być o jedną wysłuchaną modlitwę od swojego cudu.

Jeżeli jeszcze nie triumfujesz i nadal potrzebujesz nadprzyrodzonej Bożej ingerencji w określonej sprawie, to znaczy, że to jeszcze nie jest koniec.

Bo na końcu triumfuje Jezus i ci, którzy należą do Niego. Walcz i daj się Bogu zaskoczyć!

Etykiety:

poniedziałek, lutego 27, 2012

Człowiek pocieszenia

MSG Job 4:2-3 Czlowiek pocieszenia

"[Ty, Jobie] wypowiadales slowa, ktore rozjasnialy sytuacje, zachecaly tych, ktorzy juz mieli zrezygnowac. Twoje slowa stawialy na nogi tych, ktorzy sie potykali i wkladaly nowa nadzieje do serc ludzi, ktorzy byli o krok od przewrocenia sie".

To slowa Elifaza, przyjaciela Joba, na jego temat. Choc nie wszystko co mowili przyjaciele Joba bylo wlasciwe i/lub prawdziwe, te slowa brzmia dzis mocno w moim sercu.

Z czego jestes znany wsrod swoich przyjaciol? Jakich slow, postawy i czynow moga sie po Tobie spodziewac?

Job byl jak nowotestamentowy Barnaba - byl synem pocieszenia, zachecal, budowal, umacnial, przywracal nadzieje, stawial na nogi i otwieral ludziom oczy na to, ze Bog jeszcze z nimi nie skonczyl.

Dzisiaj mowimy o slowach (nie o czynach). Slowach, ktore maja moc. Ktore moga niesc zycie. Ktore moga zmienic czyjes przeznaczenie.

A co by sie wydarzylo, gdybysmy chocby jeden dzien (a pozniej dwa, tydzien i miesiac) mieli takie nastawienie wobec znajomych i nieznajomych, jakie mial Job? Jak by to zmienilo ich zycie? Jak by to zmienilo nasze zycie?

Sprobuj - badz dzisiaj czlowiekiem pocieszenia, dobrze? :)

Etykiety:

wtorek, lutego 21, 2012

Tak się tylko kręcił...

MSG Job 1:7 Tak się tylko kręcił...

"I odpowiedział szatan Bogu [na pytanie gdzie się podziewał]: Kręciłem się tu i tam, sprawdzałem, jak się mają sprawy na ziemi..."

W ciągu raptem dwóch wersetów szatan przechodzi od informacji o tym, gdzie się kręcił do oskarżeń.

To mi przypomina, że zawsze i w każdym znajdziesz to, czego szukasz.

Jeśli szukasz tego co dobre, miłe i doskonałe (że sparafrazuję inny werset biblijny), znajdziesz właśnie to.

Jeśli szukasz powodów to oczernienia, zgorszenia i zwątpienia, również je znajdziesz.

Z tym, że ta druga postawa przypomina mi raczej postawę pewnego gostka, który "kręcił się tu i tam, sprawdzając jak się mają sprawy na ziemi". Czy naprawdę chcesz być podobny/a do niego akurat w tym?

Etykiety:

czwartek, stycznia 26, 2012

Właściwa kolejność

MSG 1 Mojż. 41: 50-52 Właściwa kolejność

"Tam urodzili się Józefowi dwaj synowie, pierworodny Manasses (jego imię oznacza <>) oraz Efraim (którego imię oznacza <>)".

Kiedyś już się tym fragmentem dzieliłem, więc dzisiaj dosłownie kilka zdań.

(Prawie?) każdy pragnie podwójnego błogosławieństwa, niewielu zauważa w tym tekście właściwą kolejność.

Nie "wychowasz" w swoim życiu owocu podwójnego błogosławieństwa, jeśli będziesz rozpamiętywał, nie zapomnisz i nie przebaczysz. Podwójne błogosławieństwo jest tam, gdzie najpierw:

- wybaczyłeś, "zapomniałeś" i wspominasz krzywd i zranień
- żyjesz teraźniejszością i przyszłością, a nie przeszłością
- uzyskałeś od Boga wolność do ponownego ufania ludziom wokół siebie
- nie pozwalasz okolicznościom, ale Bogu, na to, aby zdefiniowały Ciebie i Twoją przyszłość.

Dopiero kiedy podejmiesz takie kroki, będziesz w stanie z właściwą refleksją przytulić i wziąć na kolana zarówno Manassesa jak i Efraima Twojego życia.

Etykiety:

poniedziałek, stycznia 23, 2012

Zabójcy marzeń

MSG 1 Mojż. 37:18-20

Czasami to właśnie Twoi bracia, współplemieńcy, domownicy, potrafią - ze złej woli, własnego rozczarowania lub niezrozumienia - zabić Twoje marzenie.

Jeżeli Twoje marzenie pochodzi od Boga, to przeżyjecie... I Ty i cel, który sobie postawiłeś.

Co nie znaczy, że okres wrzucenia do ciemnego dołu i sprzedania w niewolę (jak w przypadku tego, jak został potraktowany Józef przez swoich braci) nie będzie czasem bólu, zadawania pytań, wątpliwości, może nawet łez etc.

Wiedz jedno: choć w historii Józefa ta perspektywa (o której kiedy indziej) wydaje się być zakopana w bardzo dalekiej przyszłości:

"Bóg wszystko dobrze uczyni".

I jeszcze jedno (też ważne, kiedy siedzisz w dole):

"Zemsta należy do Pana" :D.

Odłóż zatem nóż i zegnij kolana. Kiedy masz ochotę rzucić wszystko, przypomnij sobie dlaczego wytrwałeś już tak długo.

Bóg wszystko dobrze uczyni.

Etykiety:

niedziela, stycznia 08, 2012

Twarz Boga

MSG 1 Mojż. 33:4

"Ezaw podbiegł do niego (Jakuba), rzucił mu się w ramiona, przytulił mocno i ucałował go. I obaj zapłakali."

Dzisiejszy starotestamentowy przecież fragment o spotkaniu i pojednaniu Jakuba i Ezawa obnaża nie tylko postawę starszego syna w Jezusowej przypowieści o synu marnotrawnym, ale obnaża przede wszystkim postawę mojego serca (a może i Ty się tutaj odnajdziesz?).

Ezaw miał z całą pewnością na co być zły, kiedy pomyślał o swoim bracie Jakubie. Podstępne przejęcie pierworództwa i Bożego błogosławieństwa nie było czymś, co ludzie w tamtych czasach traktowali z pobłażaniem. Kiedy jednak Jakub przychodzi z propozycją pokuty, przebaczenia i odnowienia relacji, Ezaw przyjmuje go serdecznie i z braterską miłością.

To coś, czego zabrakło starszemu bratu w przypowieści. To coś czego nie chciałbym, żeby zabrakło komukolwiek z nas jeśli ktoś wyrządzi nam krzywdę, oszuka nas lub czegoś nas niezasłużenie pozbawi.

W czasach Jezusa, to właśnie od starszego brata, gdy zaginęło zwierzę lub człowiek, oczekiwano, że pierwszy uda się na poszukiwania. Jezus - w tym sensie nasz starszy brat - "przyszedł, aby szukać i zbawić". I jak widzę choćby po sobie: zadanie to wykonał całkiem nieźle ;).

Dzisiaj Ty i ja, bez względu na fizyczny i duchowy wiek, możemy być starszym bratem dla kogoś. Kogoś, kto bardzo potrzebuje przebaczenia, drugiej szansy, odnowienia relacji, przywrócenia do Boga. Wyjdziesz takiej osobie na przeciw? Przyjmiesz ją w swoich ramionach? Pozwolisz by popłynęły łzy pojednania?

Werset 10, daje obietnicę - Jakub mówi do Ezawa: "Kiedy zobaczyłem Twój wyraz twarzy, poczułem się tak, jak bym widział uśmiechniętą twarz Boga".

Jeśli okażesz komuś Boże serce, Twoja twarz może na krótką chwilę być dla niego twarzą Boga.

Etykiety:

poniedziałek, stycznia 02, 2012

Usłyszeć dwa razy

MSG 1 Mojż. 22:1.11

Kluczem do zrozumienia tego traumatycznego momentu w życiu Abrahama (chodzi o okoliczności złożenia Izaaka w ofierze) jest to, że Abraham tak znał Boga, że usłyszał Jego głos DWA razy w tej samej sprawie.

Raz: "Złóż swojego syna w ofierze" (w.2).

Drugi: "Nie podnoś na niego ręki" (w.12)

Dwa razy w tej samej sprawie.

Dwa razy inaczej.

Dwa razy w tej samej sprawie przez łzy, ból, w głębi osobistego dramatu i rozczarowania...

Dla mnie jako dla ojca to zupełnie niesamowite. Ze możesz usłyszeć Boży głos, kiedy składasz do grobu swoje wyczekiwane dziecko.

I że możesz nawet wtedy usłyszeć głos tego samego Boga, który - wiele lat później - na dźwięk słów swojego Syna: "Eloi, eloi, lama sabachthani", musiał w jednej kosmicznej chwili zatkać uszy, żebyśmy MY mogli mieć nowe życie...

"Nie podnoście na niego ręki" nie padło wtedy z ust Boga-Ojca dla naszego dobra...

Etykiety:

niedziela, grudnia 25, 2011

Twoje nowe dziedzictwo

MSG 1 Mojż. 21:10

"Zadne dziecko niewolnicy nie będzie współdziedziczyć z moim synem Izaakiem."

Ciekawe stwierdzenie ze Starego Testamentu w perspektywie Nowego, prawda? Tam też (w Nowym) pojawia się Syn, dziedzictwo oraz kwestia wolności/niewolnictwa.

Zasada jest prosta: ktoś musi ponieść konsekwencje Twojego grzechu.

Jeśli Ty sam je niesiesz, dziedziczysz frustrację, bezsilność, niewolę i coraz słabszy kręgosłup moralny.

Jeśli poprosiłeś Jezusa, aby zaniósł Twoje grzechy na krzyż, dziedziczysz w Syn Bożym, uwolnienie, nowe życie, obftość, moc do świętości.

Naprawdę - nie ma trzeciej drogi.

Silna wola nie da Ci uwolnienia.

Silny Jezus nie da Ci zniewolenia.

Czyim dzieckiem dzisiaj zatem jesteś i czyje masz DNA: grzechu czy Jezusa? Co w związku z tym powinieneś dzisiaj zrobić i jakie mieć nastawienie?

Etykiety:

sobota, grudnia 10, 2011

Efekty wiary

MSG 1 Mojż 12:1-3.7. 13:14-15, 17:1-8

Oto trzy błogosławieństwa, które przyszły do życia Abrahama dlatego, że uwierzył Bogu w coś bez precedensu, na co nie było dowodów, przez wiarę:

1. Pokażę Ci ("I will show you")
2. Uczynię Cię ("I will make you")
3. Dam Ci ("I will give you")

Przyjmuję je przez wiarę - będę się starał mieć oczy jak najszerzej otwarte, aby "Bóg mi pokazał", serce jak najbardziej plastyczne, aby "Bóg mnie uczynił", a ręce jak najbardziej gotowe, aby "Bóg mi dał".

Bo jak zobaczę, będę i otrzymam - będę w stanie otworzyć oczy, uczynić i dać tym, którzy nie mają. Więcej: kiedy widuję, wzmacniam się i otrzymuję, na bieżąco mogę pomagać widzieć, budować innych i dzielić się z nimi.

Zycie wiary jednego człowieka (Abraham), zostaje wlane w życie w wiary innego człowieka (Harry), aby jeszcze inni ludzie (dookoła mnie) mogli otrzymać i rozpocząć.

Bo On chce też pokazywać, czynić i dawać tym, którzy jeszcze Go nie znają :).

Etykiety:

niedziela, grudnia 04, 2011

On Cię najlepiej uczyni

MSG 1 Mojż. 11:4

"Uczyńmy siebie sławnymi" (budowniczowie wieży Babel)

Cóż za zasadnicza różnica w podejściu pomiędzy starotestamentowymi konstruktorami, a Tym który zbudował wszechświat (Jezus).

Budowniczowie wieży Babel mówią o sobie i do siebie, że czynią to, aby rozsławić swoje imię, zasłynąć z tego (dosł. "uczynić sami siebie sławnymi").

Jezus tysiące lat później powiada z prostotą: "Pójdź za mną, a JA CIEBIE UCZYNIE" - ja sprawię, że będziesz istniał, a Twoje życie nabierze celu i sensu.

Babel ma wielką moc przyciągania i niewielką moc czynienia samych siebie sławnymi (że przytoczę końcówkę tejże opowieści). Jezus ma większą moc przyciągania i wielką moc uczynienia z Ciebie kogoś, kto będzie realizował jego plany.

Nie próbuj "czynić siebie sam" - pójdź za Nim, a On Ciebie najlepiej uczyni.

Etykiety:

środa, listopada 23, 2011

Co by było?

MSG 1 Mojż. 9:1-7

"Zyjcie w obfitości, rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię, [...] weźcie odpowiedzialność za wszelkie żywe stworzenia! Wydawajcie owoce, pomnażajcie wszystko, żyjcie w pełni i w obfitości na ziemi!"

Te słowa (które wcześniej słyszeli Adam i Ewa) usłyszała też rodzina Noego po potopie.

Co by było, gdybyśmy dzisiaj wzięli je też sobie do serca i:

- zaczynali dzień od wdzięczności Bogu

- szukali możliwości pomnażania i dzielenia się obfitością, którą Bóg nam daje (jeśli jesteś w stanie przeczytać te słowa na jakimś elektronicznym nośniku, należysz do 5% najbogatszych mieszkańców ziemi: masz ekran/komputer, laptopa lub telefon)

- wzięli odpowiedzialność za siebie i ludzi wokół nas

- byli propagatorami tego, że z Bogiem wszystko jest możliwe

- wypowiadali słowa, które budują, umacniają, podnoszą, leczą i błogosławią innych?

No właśnie :) Chyba byłoby to bliższe temu nakazowi Bożemu niż to co dzisiaj mamy w naszym kraju :).

Ja tam zamierzam roboczo udawać w tym tygodniu, że jestem z rodziny Noego ;). Idę zmieniać świat Bożymi sposobami! Idziesz też?

Etykiety:

czwartek, listopada 10, 2011

Bardziej serce niż ręka

MSG 1 Mojż. 4:3-5 "Kain przyniósł Bogu ofiarę produktów rolnych swojego gospodarstwa. Abel również przyniósł ofiarę - w postaci pierworodnych zwierząt swojego stada, najlepsze kawałki mięsa."

Dlaczego dla Boga ważniejsze jest nasze serce i nastawienie niż to co robimy?

Abel z właściwym nastawieniem serca przyniósł Bogu to, co nie miało być nigdy składane na ofiarę (zwierzęta przed upadkiem człowieka miały żyć w pokoju z nim i ze sobą). Abel z czystym sercem przyniósł na ofiarę Owoc Upadku.

Kain z niewłaściwym nastawieniem przyniósł owoce ziemi, produkty rolne. Z obciążonym sercem przyniósł na ofiarę Owoc Stworzenia.

Jeśli kiedykolwiek miałeś wątpliwości odnośnie tego, jaki jest Bóg - dzisiaj możesz zobaczyć wyraźnie, że u Boga miłosierdzie góruje nad literą prawa. Serce liczy się bardziej niż ręka. To co czynimy ma dla niego mniejsze znaczenie, niż nasze w tym nastawienie. Bóg usprawiedliwia nie tych, którzy DOBRZE czynią, ale tych, którzy wybierają JEGO samego.

Bóg jest miłością - chyba trudno się zatem dziwić, że zależy mu w pierwszej kolejności na sercu :). Na moim sercu. Na Twoim sercu.

Twoja ofiara zostanie dzisiaj przyjęta, jeśli złożysz ją Bogu ze łzami w oczach. Wiem coś o tym, sam płaczę, pisząc te słowa...

Etykiety:

sobota, listopada 05, 2011

Gdzie jesteś?

MSG 1 Mojż. 3:9 "I zawołał Pan do Adama: Gdzie jesteś?"

Dzisiaj to pytanie pada z obu stron wszechświata.

Współczesny człowiek wykrzykuje je do Boga, nie słysząc lub próbując zagłuszyć, wołanie, które słyszy z Jego strony. Wołanie z pytaniem, na które Bóg przecież zna odpowiedź. Jest w końcu Wszechwiedzący.

Więc gdzie jesteś?

Dłuższego zastanowienia wymaga prosty fakt, że Bóg nie wołałby ani do Adama wtedy ani do nas dzisiaj, gdyby nie to, że... tak bardzo lubimy się chować, kiedy coś przeskrobiemy.

Umyka naszej uwadze rzeczywistość 1 Mojż. 3:21 ("Uczynił Bóg ubranie ze skóry dla Adama i jego żony i nałożył je na nich"). Umyka nam, że zdarzenie z ubraniem ze skóry miało miejsce JUZ PO TYM, jak oboje zgrzeszyli przeciwko Bogu.

Dzisiaj nadal możesz wymienić swój grzech na Jego szatę sprawiedliwości, jeśli najpierw zrezygnujesz z chowania się...

Gdzie zatem jesteś dzisiaj? Gdzie możesz być jutro (w powyższym kontekście)?

Etykiety: