Książkowy autocoaching

Czas na aktualizację efektów ćwiczenia w autocoachingu (szczegóły zadania znajdują się tutaj). Jest koniec listopada, więc na książkowy rekord został mi miesiąc.
Co osiągnąłem w ciągu ostatnich 30 dni w odniesieniu do stawianych sobie celów:
A. Zabiorę z sobą The Message na wyjazd do Płocka (wtorek-czwartek) i będę czytał po zajęciach, choćbym miał siedzieć do nocy.
Zabrałem i czytam ile wlezie. Zostało mi do przeczytania 3/5 Ewangelii Mateusza.
B. Przeczytam The Grace of God do zakończenia długiego weekendu (11-14 listopada) i wrzucę recenzję na bloga, więc po samej dacie będzie widać jak mi się udało.
Przeczytałem i wrzuciłem recenzję.
C. Do końca listopada przeczytam co najmniej 60% ksiąg NT w wersji NLT (dam cynk, jak mi idzie).
Tutaj jest nieco gorzej, bo jestem "zaledwie" w 36%, ale za to:
D. Przeczytałem książkę Miłosza Brzezińskiego.
Podsumowując - nadal mam szansę pobić rekord roku 2009 (21 książek), tym bardziej, że NT The Message pewnie skończę na dniach. Łudzę się (?), że również dłuższe pomieszkiwanie w domu i/lub przerwa świąteczna coś mi pomogą :).
Generalnie - "zapominam o tym, co za mną, a zmierzam do tego co przede mną" :).

